O wielkim sukcesie z Legią w Lidze Mistrzów opowiadał monotonnym tonem jak o realizacji planu, choć dla wszystkich w klubie, i dla niego samego, zadziała się magia. Cały „Magic”.
Na jednym z wielu słabych, przegranych przez Legię w ostatnich sezonach meczów, zauważyłem, iż siedzę zaledwie kilka krzesełek od Jacka Magiery. Emocjonowałem się tym chyba bardziej niż samym meczem. Bo jak się nie emocjonować faktem, iż tuż obok siedzi facet, który dostarczył mi najpiękniejszych kibicowskich wspomnień w życiu?
Podszedłem.
WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu
Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.
Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram
– Panie Trenerze! – zawołałem. Usłyszał.
– Słucham – powiedział, patrząc mi w oczy.
– Chciałem Panu powiedzieć, iż tylko raz wcześniej siedziałem na tym sektorze stadionu, ale wtedy to Pan był trenerem Legii.
– Na jakim meczu?
– Ze Sportingiem Lizbona.
– Ech… – odwrócił głowę, spojrzał na boisko i chwilę pomilczał. – To były czasy.
– Dziękuję za nie. Ale też za nimi tęsknię.
– Dziękuję – jeszcze raz spojrzał w moją stronę, po czym zbiliśmy piątkę.
Liga Mistrzów sezonu 2016/17, a w grupie z Legią Real Madryt, Borussia Dortmund, Sporting Lizbona. Po ponad dwudziestu latach polska drużyna awansowała do najważniejszych rozgrywek klubowych w piłkarskiej Europie i wszystko wskazywało, iż będziemy tam chłopcem do bicia. Klub słabo rozpoczął sezon, nowi piłkarze albo nie wkomponowali się w zespół, albo byli jeszcze w zbyt słabej formie fizycznej, a sfrustrowany tym wszystkim albański trener raczej potęgował problemy niż je rozwiązywał.
Zaczęło się więc od porażki 0:6 w pierwszym meczu na Łazienkowskiej z Borussią. Byliśmy na kursie, by pobić najczarniejsze rekordy rozgrywek. Na szczęście pion sportowy zareagował zanim ta wspaniała przygoda w Lidze Mistrzów wszystkim zbrzydła. W miejsce trenera Hasiego zatrudnili wieloletniego zawodnika Legii, ale wciąż początkującego trenera, Jacka Magierę, którego asystentem został Aleksandar Vuković, kolejna ikona Legii.
Był magikiem codziennej, często niedostrzeganej pracy. Takiej, która podtrzymuje świat przy życiu
Bartosz Bartosik
Magierę piłkarza często nazywano z angielska „Magic”. Nie dlatego, iż był piłkarskim wirtuozem, dryblerem czy strzelcem niezapomnianych goli z przewrotki. Był za to mądrym, ciężko pracującym na drużynę i ambitnym człowiekiem, który stawiał sobie małe cele krok po kroku i starał się je realizować. Był magikiem codziennej, często niedostrzeganej pracy. Takiej, która podtrzymuje świat przy życiu.
Z nim na ławce trenerskiej Legia gwałtownie ze zbieraniny piłkarzy stała się drużyną. Graliśmy bezkompromisowo, odważnie, mając w składzie kilku piłkarskich magików i wielu dobrze ustawionych oraz zmotywowanych wyrobników.
„Nauczmy się robić małe rzeczy, a będziemy robić wielkie. Czyli naucz się podawać dobrze na 10 metrów, potem na 15, na 20 i tak dalej. Po pierwszym meczu, który prowadziłem w Lizbonie, powiedziałem: najpierw strzelmy gola w Lidze Mistrzów i z tego się bardzo cieszmy. Potem zdobądźmy punkt, a na końcu wygrajmy. Udało się to zrealizować” – powiedział po meczu ostatniej kolejki fazy grupowej, gdy sensacyjne zwycięstwo nad Sportingiem Lizbona dało nam 3. miejsce w grupie i grę w Lidze Europy wiosną. Opowiadał monotonnym tonem o realizacji planu, choć dla wszystkich w klubie, i dla niego samego, zadziała się magia. Cały „Magic”.
Nie zapomnę jesieni 2016 roku, póki nie przyjdzie po mnie jakaś choroba na starość.
Ale jak mogę zakładać jakąś starość, skoro trener Magiera jej nie doczekał? Człowiek siwy prawie od urodzenia, opanowany i przynajmniej na zewnątrz spokojny. Prawie całe życie wyglądał na 40-45 lat i niestety kilka więcej dożył. Piątkowa wiadomość o jego śmierci podczas treningu naprawdę spadła jak grom z jasnego nieba. Dawno żadna informacja mnie tak osobiście nie przybiła.
Piękne to były czasy, Panie Jacku. Jeszcze raz za nie dziękuję.

2 godzin temu





![Grecja: prawosławny Wielki Piątek [GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/04/mid-epa12880416.jpg)








