Słowa Jezusa w dzisiejszej Ewangelii należy interpretować na dwóch poziomach. Mają bardzo konkretnego adresata: są nim Żydzi, którzy w Jezusie nie rozpoznali Mesjasza. Odrzucili Go, podobnie jak proroków, którzy w imieniu Jahwe napominali wiarołomny naród. Przypowieść ma również bardzo współczesne odniesienie: świat jest Bożą winnicą, ale też coraz częściej jej Gospodarz przeszkadza – rzekomo – hamując cywilizacyjny rozwój, zabierając ludziom wolność i prawo do bycia szczęśliwym „po swojemu”. Zatem trzeba zabić Jego pamięć. Sprawić, by świat o Nim na zawsze zapomniał. Obrazowo problem ujmując, można powiedzieć, iż „robotnicy zapomnieli, kim są”, czyniąc siebie panami stworzenia, zapominając, iż są tylko dzierżawcami wątłego skrawka czasu i przestrzeni. Zatracili miarę.