"Noszę przy sobie zdjęcie". Osobiste wyznanie papieża o wojnie na Bliskim Wschodzie

2 godzin temu

Noszę przy sobie zdjęcie muzułmańskiego chłopca, który podczas mojej wizyty w Libanie czekał z transparentem "Witaj papieżu Leonie". Został zabity w konflikcie - powiedział dziennikarzom Ojciec Święty. - Jako pasterz nie mogę być za wojną - podkreślił.

Vatican Media
Papież Leon XIV w samolocie rozmawiał z dziennikarzami o konflikcie na Bliskim Wschodzie

Leon XIV w czwartek wieczorem wrócił do Rzymu z pielgrzymki po Afryce, gdzie odwiedził cztery kraje.

Papież: Noszę przy sobie zdjęcie chłopca, który zginął

Na pokładzie samolotu odpowiadał na pytania dziennikarzy, m.in. te dotyczące toczącego się na Bliskim Wschodzie konfliktu.

- Trzeba promować nową postawę, kulturę pokoju - mówił papież, pytany o to, czy chciałby zmiany reżimu w Iranie. Podkreślił, iż "często pierwszą reakcją na różne sytuacje na świecie jest atak, a wtedy ginie wielu niewinnych ludzi.

- Właśnie czytałem list – być może też go widzieliście – od rodzin dzieci, które zginęły pierwszego dnia ataku. Piszą o tym, iż stracili swoich synów, córki, dzieci, które zginęły. Pytanie nie jest o tym, czy zmieni się reżim czy nie. Pytanie brzmi: jak promować wartości, w które wierzymy, z wykluczeniem śmierci tylu niewinnych ludzi– zaznaczył papież.

ZOBACZ: Donald Trump przegrał z papieżem. Zaskakująca ocena Amerykanów

Leon XIV wskazał, iż konieczne jest powstrzymanie groźby wojny i szanowanie prawa międzynarodowego.

- Bardzo ważne jest, by chronić niewinnych – a w wielu miejscach tak się nie dzieje. Noszę przy sobie zdjęcie muzułmańskiego chłopca, który podczas mojej wizyty w Libanie czekał z transparentem 'Witaj Papieżu Leonie', a potem – w ostatniej fazie konfliktu – został zabity – powiedział Leon XIV. Papież na swoją pierwszą zagraniczną podróż wybrał Turcję i Liban, gdzie był na przełomie listopada i grudnia ubiegłego roku.

- Jako pasterz nie mogę być za wojną - podkreślił.

Papież o migracji. "Moja odpowiedź zaczyna się od pytania"

Odpowiadając na pytania dziennikarzy o kwestie migracji i migrantów, papież podkreślał, iż sprawa dotyczy nie tylko Europy, ale jest zjawiskiem globalnym

- Moja odpowiedź zaczyna się od pytania: co robi globalna Północ, aby pomóc globalnemu Południu, czyli krajom, w których młodzi ludzie nie widzą dziś przyszłości? - zapytał.

ZOBACZ: Papież Leon XIV odpowiada Trumpowi. "Nie jest w moim interesie"

Leon XIV podkreślił, iż państwa mają prawo do ustanawiania zasad dotyczących ich granic. - Nie mówię, iż wszyscy powinni wchodzić bez żadnego porządku, tworząc czasem w miejscach docelowych sytuacje bardziej niesprawiedliwe niż te, które opuścili. Ale mimo to pytam: co robimy w bogatszych krajach, aby zmienić sytuację w krajach uboższych? - powiedział.

Biskup Rzymu podkreślała, iż "na poziomie globalnym można zrobić znacznie więcej, aby promować sprawiedliwość i równość w rozwoju państw z Południa, aby nie było konieczności emigracji".

Przypomniał, iż z kwestią migracji wiąże się też problem handlu ludźmi.

- W każdym przypadku są to istoty ludzkie i musimy traktować ludzi w sposób ludzki, a nie często gorzej niż zwierzęta - dodał.

Źródło: Vatican News

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Idź do oryginalnego materiału