Weźmy kogoś, kto chce uchodzić za przyzwoitego. Nieżyjący minister Władysław Bartoszewski radził, iż kiedy nie wiadomo, jak się zachować, warto zachować się przyzwoicie, a ponieważ niedaleko pada jabłko od jabłoni, radę ojca próbował w praktyce zastosować jego syn Władysław Teofil, jako taki. Jest ony wiceministrem spraw zagranicznych, któremu jednak gest przyzwoitości wyszedł tak sobie. Bartoszewski pouczył bowiem rodaków przebywających w Izraelu, w chwili śmiertelnego przecież zagrożenia, iż nie po to MSZ przestrzegało, by do Ziemi Świętej nie jeździć – chyba iż na własną odpowiedzialność – bo grozi tam wojna (a tam wojna grozi od zawsze), żeby teraz resort się miał trudzić ratowaniem ludzi nieodpowiedzialnych. Obiektywnie rzecz biorąc, miał młody Bartoszewski jakąś formalną rację, tak jak rację miał kiedyś premier Cimoszewicz, pytający ze szczerym zainteresowaniem powodzian, czemuż to się zawczasu nie ubezpieczyli? O nieprzyzwoitości decyduje bowiem kontekst, a gdy go się nie uwzględnia, często wychodzi faux pas. W MSZ terminy francuskie powinny być jeszcze pamiętane… A faux pas to sedno każdej nieprzyzwoitości. I chyba to zrozumieli, bo Bartoszewskiego szurnięto i ewakuację objaśnia nam już kto inny. Pewnie przyzwoitszy.
Powiązane
Dogmat ateistów
55 minut temu
Abp Fulton Sheen cierpiał dla Kościoła i z powodu Kościoła
1 godzina temu
Patron dnia: Św. o. Pio
3 godzin temu
Arcybiskup Fulton J. Sheen – Pisarz, Mówca i Misjonarz
10 godzin temu
Wybierać (בָּחר bachar)
11 godzin temu
Polecane
Wałbrzych z innowacyjną instalacją biomasową
1 godzina temu
Zonda, Trump i "Lalka". Tydzień pełen zaskoczeń
2 godzin temu
Zmarł prof. Andrzej Mackiewicz. Był pionierem onkologii
6 godzin temu

1 rok temu













