Hierarcha w rozmowie z redaktorem naczelnym Lucio Caracciolo opowiadał o swojej ostatniej wizycie w Strefie Gazy 22 i 23 czerwca.„Miasta zostały zrównane z ziemią. Rafa już nie istnieje. Podróżowałem prowizorycznymi drogami, wśród namiotów i kanałów ściekowych. Jedną z największych plag są szczury, które gryzą. Zwłaszcza dzieci. A dzieci widać wszędzie. Nie chodzą do szkoły. Chcemy je ponownie otworzyć, ale brakuje wszystkiego” - mówił ks. kard. Pizzaballa. Co więcej, pracownicy służby zdrowia wskazali, iż natychmiast potrzebny jest przeszkolony personel, który będzie w stanie poradzić sobie z traumą psychologiczną dzieci i matek. Równocześnie naloty i ostrzał wojska izraelskiego realizowane są
nadal.Patriarcha wskazał, iż równie dramatyczna sytuacja panuje na Zachodnim Brzegu w Państwie Palestyńskim, gdzie „nie ma prawa, a jeżeli jest, to nie jest ono stworzone dla Palestyńczyków. Izraelskim osadnikom wolno wszystko. Wszędzie stawiają punkty kontrolne, wycinają drzewa, nie pozwalają uprawiać ziemi. Napaści, kradzieże i obelgi stały się codziennością”.Patriarcha zwrócił uwagę, iż przez lata obie strony konfliktu używają bardzo ostrego języka brutalnych i wykluczających narracji. Sytuację nazwał zapożyczonym od Leona XIV terminem „kryzys słowa”, który zdaniem Papieża leży u źródła wielu obecnych konfliktów. Na zakończenie ks. kard. Pizzaballa zwrócił się z apelem do opinii publicznej i mediów: „Ważna jest informacja, która pomaga zrozumieć. Nie podążajcie za trendami. Poza tym to terytorium, Ziemia Święta, w pewnym sensie należy również do nas, my też należymy do tej ziemi. Nie możemy się izolować; potrzebujemy empatii, zrozumienia i dialogu, bez wznoszenia nowych barier. Musicie spróbować wyciągnąć nas z tego dołu”.