VI Ogólnopolskie Spotkanie Wspólnot św. Szarbela ujawnia przerażającą prawdę: współczesny kryzys nie ma podłoża wyłącznie ekonomicznego czy geopolitycznego. Jego fundamentem jest radykalna utrata kontemplacyjnego spotkania z Bogiem.
Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: Maronicka Fundacja MisyjnaPhoto credit: Maronicka Fundacja Misyjna
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
W czasie, gdy Europa walczy z kryzysami gospodarczymi, politycznymi i tożsamościowymi, duszpasterze Kościoła maronickiego w Polsce bezlitośnie obnażyli prawdziwą przyczynę współczesnego zła. Nie jest nią żadna siła zewnętrzna, ale brak autentycznej modlitwy i pustka w miejscu, gdzie powinno dokonywać się prawdziwe spotkanie z Bogiem.
VI Ogólnopolskie Spotkanie Wspólnot św. Szarbela, które odbyło się pod przewodnictwem bp. Andrzeja Siemieniewskiego (delegata Konferencji Episkopatu Polski) oraz o. Fabio M. Loutfiego, przyniosło surową diagnozę współczesnej kondycji duchowej oraz pilne wezwanie do radykalnego powrotu do fundamentów wiary.
KRYZYS NIE JEST ZEWNĘTRZNY — JEST DUCHOWY
Ojciec Fabio M. Loutfi, maronicki kapłan posługujący w Polsce z ramienia archidiecezji cypryjskiej, rozpoczął swoją refleksję nie od narzekania na światową gospodarkę czy konflikty zbrojne, ale od fundamentalnego pytania: „Czym w gruncie rzeczy jest kryzys, którego dziś doświadczamy?”.
Jego odpowiedź była porażająco celna: „Wszystkie kryzysy ekonomiczne, geopolityczne i społeczne są konsekwencją jednego, głównego problemu: kryzysu człowieka, który nie chce pozostać na swoim miejscu. Człowieka, który pragnie zająć miejsce Boga, by samodzielnie decydować i w pełni kontrolować życie oraz całą rzeczywistość”.
Kapłan dokonał przy tym niezwykle ważnego rozróżnienia: owa uzurpacja Bożego tronu przejawia się dziś nie tyle w wielkich, wrogich ideologiach, ile w prozaicznym, codziennym braku czasu dla Boga.
„Nie dzielimy się naszym czasem z Tym, który nam ten czas podarował” — podsumował z uderzającą prostotą.
ILUZJA „DUCHOWOŚCI BEZ BOGA”
Jedną z najbardziej niepokojących diagnoz postawionych podczas spotkania było zwrócenie uwagi na fakt, iż współczesność oferuje obfitość praktyk duchowych, które… całkowicie wykluczają Boga.
Ojciec Loutfi opisał ten gwałtownie rosnący fenomen: „Widzimy dziś ludzi, którzy w szkołach duchowości szukają modlitwy i kontemplacji z pominięciem Tego, z którym powinni prowadzić dialog. Szukają medytacji, w której nie ma Boga, gdzie nie zostaje nic oprócz własnego »ja« — oprócz techniki pozbywania się tego, co ciąży. Zamiast prawdziwej rozmowy z Bogiem, wybierają skupienie na sobie”.
Współczesny człowiek szuka „duchowego dobrostanu”, „wewnętrznego spokoju” i „osobistej transcendencji” — ale bez relacji oddania i dialogu, które definiują spotkanie z Bogiem żywym. „Wielu poszukuje u terapeutów jakiejś »wewnętrznej gramatyki«, która ostatecznie oddala ich od Transcendencji, oddala od tego, co pochodzi od samego Boga” — kontynuował maronita.
TRZY TAKTYKI, KTÓRE KRADNĄ AUTENTYCZNĄ MODLITWĘ
Duszpasterz zidentyfikował trzy mechanizmy, przez które wierni — choćby ci pełni dobrych chęci i zaangażowani w życie Kościoła — są odciągani od prawdziwego spotkania z Chrystusem:
1. Złudzenie „ideału niemożliwego” Pierwsza taktyka polega na przedstawianiu standardów życia duchowego jako tak wysokich i niedostępnych, iż z góry zniechęcają do podjęcia wysiłku. „To przekonanie, iż prosta poranna modlitwa, krótki znak krzyża przed posiłkiem czy pracą to za mało — iż trzeba spędzać długie godziny na medytacji. Taki perfekcjonistyczny ideał wcale nie pochodzi od Boga” — ostrzegał o. Loutfi. Efektem jest oszustwo. Ludzie udają duchową głębię, której nie posiadają, co ostatecznie prowadzi do wypalenia i duchowej suszy. Kapłan zauważył jednak przytomnie, iż i tę suchość Bóg może dopuścić, by sprawdzić autentyczność naszych intencji. Sytuację pogarsza jednak współczesna technologia: „Jak mogę skupić się na dialogu z Bogiem, jeżeli patrząc w telefon, już układam w głowie odpowiedzi, czekam na wiadomości i sprawdzam powiadomienia? Ileż to ziemskich rozpraszaczy oddala nas od tego, co naprawdę niezbędne: rozmowy z żywym, wiecznym, obecnym Bogiem”.
2. Zajmowanie się sprawami Bożymi, zamiast samym Bogiem Druga taktyka jest znacznie subtelniejsza i przez to bardziej niebezpieczna, ponieważ przybiera pozory cnoty. Polega na „aktywizmie w parafii, mnożeniu modlitw i działań, przy jednoczesnym braku czasu w przebywanie z Nim samym”. Przywołując ewangeliczną scenę w domu Marii i Marty, o. Loutfi przypomniał słowa Jezusa: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę”. Kapłan przypomniał, iż Jezus nazwał nas przyjaciółmi, a nie sługami. Opisał sytuację, która wstrząsnęła słuchaczami: „Pewna matka przełożona opowiadała mi o siostrze zakonnej, która robi niesamowicie dużo, ale nie spędza ani sekundy z Chrystusem w ciszy. Żyje w kryzysie bycia pochłoniętą sprawami Bożymi, przy jednoczesnym braku relacji z Bogiem”.
3. Mówienie o modlitwie zamiast modlitwy Trzecia taktyka, typowa dla naszych czasów, to natłok treści o duchowości pozbawionych prawdziwej kontemplacji. „Ileż to istnieje dziś podcastów o Bogu! A mimo to, ile rzeczywistego czasu spędzamy z Nim samym w ciszy? Zmieniamy żarliwość przyjaźni na obojętność”.
KONSEKWENCJA: NIEZNOŚNA SAMOTNOŚĆ
Te trzy taktyki prowadzą do jednego, druzgocącego rezultatu. O. Loutfi nazwał go „nieznośną samotnością”. „Nie potrafię być sobą takim, jakim naprawdę jestem. A jeżeli nie potrafię być sobą, jak stanę przed Bogiem? Jak zdołam usłyszeć Jego głos w głębi sumienia?”. Ze szczególnym smutkiem odniósł się do „zawodowców” w dziedzinie religii: „Ilu kapłanów, sióstr zakonnych i osób konsekrowanych spędza lata na modlitwie za innych, aż dopada ich kryzys — ponieważ nigdy nie powiedzieli Bogu czegoś od siebie. Czytali jedynie listy intencji, zamiast przemedytować je we własnym sercu, by z głębi ich własnego »ja« narodziło się coś dla Boga”.
Diagnoza była jednoznaczna: „Żyjemy dziś w dobie głębokiego kryzysu modlitwy. To kryzys rozumienia świętości i tego, kim w istocie jest Bóg”.
BISKUP SIEMIENIEWSKI WSKAZUJE DROGĘ: EUCHARYSTIA RATUNKIEM W CZASACH KRYZYSU
Wobec tak postawionej diagnozy, kluczowym punktem spotkania stała się homilia bp. Andrzeja Siemieniewskiego, Kustosza Maronickiej Fundacji Misyjnej.
Świętość jako owoc Eucharystii W kazaniu zatytułowanym „Świętość i Nadzieja” biskup nie uprawiał abstrakcyjnej teologii. Mówił z perspektywy wieloletniego duszpasterza, który dostrzega pęknięcie między liturgią a życiem, między Eucharystią a modlitwą osobistą. „Świętość” — podkreślał biskup — „nie bierze się z aktywności. Świętość jest owocem przemiany przez Eucharystię, ale Eucharystię przeżywaną w intymności z Bogiem, a nie traktowaną jako zwyczaj czy obowiązek”.
Podczas gdy świat nierzadko sprowadza świętość do „pracy nad sobą” lub „zaangażowania społecznego”, bp Siemieniewski przypomniał, iż można być bez skazy w oczach świata — robić dobre rzeczy, wywiązywać się z obowiązków — a jednocześnie pozostawać całkowicie oddalonym od Chrystusa. „Spora część współczesnego chrześcijaństwa to choćby nie tyle wiara zanikająca, co wiara, która zachowała jedynie zewnętrzne formy. Zniknęło jej serce: osobista relacja z Chrystusem” — diagnozował hierarcha. Zwrócił przy tym uwagę, iż często nie jest to z góry zaplanowany grzech, ale „tragedia spotkania, które zostało odłożone na później, na mityczne »kiedy będę miał czas«”.
Model św. Szarbela: Cisza, która leczy Biskup ukazał św. Szarbela nie tylko jako historyczną postać, ale jako przewodnika na dzisiejsze czasy. „Szarbel nie był teoretykiem. Był człowiekiem, który spędzał godziny w milczeniu przed Tabernakulum. I z tej milczącej, trwałej obecności przed Chrystusem rodzą się wszystkie cuda, wszystkie uzdrowienia, których dziś szukają ludzie”. Z ust biskupa padły słowa będące subtelną, ale głęboką korektą współczesnych modeli duszpasterskich: „Szarbel uczy nas, iż świętość nie rodzi się z głośnego działania. Rodzi się z ciszy, z pozwolenia, by Bóg w nas działał. Tam, gdzie jest serce oddane Bogu w Eucharystii, uzdrowienie przychodzi samo – bez naszych wielkich planów i duszpasterskich programów”. Nadzieja płynąca z takiej postawy nie jest abstrakcyjna — jest namacalna. Wynika z głębokiego, osobistego doświadczenia, iż Bóg na nas patrzy, kocha nas i z nami pozostaje.
NAGRODY DLA ŚWIADKÓW MODLITWY
Zgodnie z siedmioletnią tradycją, Maronicka Fundacja Misyjna w Polsce wręczyła Dyplomy Honorowe osobom z Libanu i z Polski, które swoim życiem świadczą o autentycznej modlitwie i oddanej posłudze. Fundacja podkreśliła, iż wyróżnienie to nie jest zapłatą za zasługi, ale „potwierdzeniem, iż powierzone zadania zostały przyjęte jako droga własnego uświęcenia”.
W tym roku uhonorowani zostali:
- O. Milad El Skayem – ze Zgromadzenia Misjonarzy Maronickich;
- Dalia Freyfer – Ambasadorka Nadziei;
- Dr Taleb Elias Khoury – lekarz;
- Jacek Kotula – obrońca życia nienarodzonych, od lat promujący duchowość św. Szarbela;
- Ks. kan. Ryszard Hirsz – proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP w Koronowie.
Różnorodność narodowościowa i powołaniowa laureatów doskonale oddaje misję Fundacji: budowanie duchowego mostu między wschodnią tradycją katolicką Bliskiego Wschodu a współczesną rzeczywistością Kościoła w Europie.
„NIE OGRANICZAJCIE WSZECHMOGĄCEGO”
Spotkanie zamknął mocny apel ojca Loutfiego: „Na wielką miłość Boga, na krew, którą Chrystus przelał na krzyżu: przestańcie szukać wielkich duchowych uniesień z pominięciem przeżywania z miłością waszej codzienności! Przestańcie zajmować się tysiącem spraw — choćby spraw Bożych — nie mając czasu, by po prostu z Nim być. jeżeli chcemy dochować Bogu wierności w dobie kryzysu, pozwólmy działać Jego łasce. Nie ograniczajmy Tego, który jest Wszechmogący — bo dla Niego nie ma nic niemożliwego”.
Recepta pozostawiona uczestnikom była prosta i na wskroś szarbelowa: nauczyć się wchodzić w samotność i ciszę, by tam szukać prawdziwego spotkania ze Zmartwychwstałym. Bo tylko tam bije autentyczne źródło naszej wiary, nadziei i miłości.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

1 godzina temu


![Influencerzy czy rodzice? – kto dziś wychowuje dziecko? [FELIETON]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2022/08/sofatutor-zgq9OXecyqI-unsplash.jpg)


.webp)







