Nie ma nic lepszego niż drugi człowiek

1 dzień temu
Zdjęcie: Bartosz Bartosik


Nie będziemy mieli lepszego lekarstwa na samotność niż wzajemna więź.

Edytorial do tygodnika „Więź co Tydzień” z 15 stycznia 2026:

W kultowej piosence „Dżemu” bohater budzi się zalany łzami i zrozpaczony swoją samotnością. Choć obok w łóżku leży kobieta, to „jestem sam” – wyznaje. Samotność okazuje się czymś różnym od bycia samemu. Znamy ją chyba wszyscy, choćby jeżeli pozostajemy w długich i szczęśliwych związkach. Wszyscy niesiemy w sobie coś, co skrywamy przed sobą, a jeszcze bardziej przed innymi.

A gdyby tak otworzyć się na relacje? Łatwo nie jest. Samotni starsi mieszkańcy osiedlowych bloków, budowanych przecież kiedyś „z myślą o młodych”; recesja relacji romantycznych i seksualnych; rosnące różnice między młodymi kobietami i mężczyznami; cyfryzacja relacji i przeniesienie ich w AI-ową dystopię – rzeczywistość społeczna raczej odpycha nas od innych ludzi. A to dlatego, iż prawdziwe, głębokie relacje trudno zmonetyzować, trudno na nich ustawić algorytmy, które zmierzą naszą uwagę i zainteresowania, zaś na podstawie zebranych danych udzielą rekomendacji zakupowych.

W głównym tekście tego wydania tygodnika „Więź co Tydzień” Damian Jankowski wraca do powieści „Serce to samotny myśliwy” Carson McCullers i pyta: „Może to twarz drugiej osoby przełamuje samotność?”. Wbrew wewnętrznej samotności i kapitalistycznemu odpychaniu od relacji nie będziemy mieli lepszego lekarstwa na samotność niż wzajemna więź, drugi człowiek. choćby jeżeli czasem jego rolą jest „tylko” uśmierzenie bólu. Aż, nie tylko.

Przeczytaj: Zbyt cicha samotność

Idź do oryginalnego materiału