Nie lękajcie się – dzwony jeszcze nie umilkły

1 godzina temu

Czy współczesna Europa odwraca się od Boga? Mimo pustych kościołów i kryzysu wartości, Kościół trwa od wieków. Odkryj, dlaczego chrześcijańska nadzieja jest dziś tak ważna i jak zwykli ludzie mogą stać się nowymi świętymi zmieniającymi świat.

Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: EWTN Polska
Photo credit: EWTN Polska przy pomocy Gemini AI
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Gdy patrzymy na współczesną Europę, łatwo ulec pokusie zniechęcenia.

Widzimy pustoszejące kościoły. Malejącą liczbę powołań. Kryzys rodziny. Samotność ludzi młodych. Coraz mniej dzieci rodzących się na naszym kontynencie. Widzimy wojny, napięcia, lęk o przyszłość i świat, który coraz częściej zachowuje się tak, jakby Boga nie było.

Można odnieść wrażenie, iż chrześcijańska Europa przegrywa.

Ale Kościół już nieraz słyszał podobne przepowiednie.
Mówiono, iż przegra z cesarstwem rzymskim.
Nie przegrał.
Mówiono, iż zniszczą go barbarzyńcy.
Nie zniszczyli.

Mówiono, iż nie przetrwa islamu, wielkich schizm, reformacji, oświecenia, rewolucji francuskiej, totalitaryzmów XX wieku ani ateistycznego komunizmu.
A jednak trwa.
Nie dlatego, iż jest dziełem ludzi.
Trwa dlatego, iż jest Ciałem Chrystusa.
Sam Pan powiedział do Apostołów: „Na tej skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18).

To nie jest poetycka metafora.
To jest obietnica.
Chrześcijanin może martwić się o los świata. Powinien odczuwać ból, gdy widzi odchodzenie ludzi od Boga. Nie wolno mu jednak popaść w rozpacz. Rozpacz nigdy nie pochodzi od Boga. Nadzieja również nie jest naiwnym optymizmem. Nadzieja chrześcijańska rodzi się z Krzyża. Przecież w Wielki Piątek wszystko wydawało się przegrane.

Uczniowie uciekli.
Piotr zaparł się Mistrza.
Tłum wołał: „Ukrzyżuj Go!”.
A jednak właśnie tam rozpoczęło się największe zwycięstwo w dziejach świata.

Historia Boga zawsze rozwija się inaczej, niż przewidują ludzkie kalkulacje. Może właśnie dlatego Europa potrzebuje dzisiaj nie tyle nowych strategii, ile nowych świętych. Potrzebuje ojców, którzy będą uczyć dzieci modlitwy. Matek, które nie będą bały się przekazywać wiary. Kapłanów, którzy będą głosić Ewangelię bez lęku i bez szukania poklasku. Ludzi nauki, którzy nie będą bali się mówić, iż rozum i wiara nie są sobie wrogami. Przedsiębiorców pamiętających, iż bogactwo jest odpowiedzialnością. Polityków rozumiejących, iż władza jest służbą. Dziennikarzy szukających prawdy, a nie wyłącznie sensacji. Artystów, którzy zamiast pogardy dla sacrum będą odkrywać piękno, które prowadzi ku Bogu.

Europa nie odrodzi się dzięki jednemu przemówieniu. Nie odrodzi się dzięki jednemu rządowi. Nie odrodzi się dzięki jednej ustawie. Odrodzi się wtedy, gdy tysiące zwyczajnych ludzi na nowo odkryją, iż świętość nie jest przywilejem nielicznych, ale powołaniem każdego ochrzczonego.

Święty Jan Paweł II wołał na początku swojego pontyfikatu: „Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!

Te słowa nie straciły nic ze swojej mocy.

Przeciwnie.

Być może właśnie dzisiaj brzmią jeszcze bardziej aktualnie.

Bo największym zwycięstwem zła nie jest to, iż człowiek grzeszy.

Największym zwycięstwem zła byłoby przekonanie człowieka, iż powrót do Boga nie ma już sensu.

A przecież każda spowiedź jest dowodem, iż miłosierdzie jest większe od grzechu.

Każda Msza Święta jest dowodem, iż Chrystus nie opuścił swojego Kościoła.

Każdy chrzest dziecka jest znakiem, iż Bóg przez cały czas pisze historię.

Każde powołanie kapłańskie i zakonne jest odpowiedzią Nieba na zwątpienie świata.

Każda rodzina, która wspólnie klęka do modlitwy, staje się małą twierdzą nadziei.

Nie wolno nam więc mówić, iż wszystko jest stracone.

Chrześcijanin nie ma prawa ogłaszać końca, dopóki Chrystus nie powróci w chwale.

Dlatego gdy jutro w południe ponownie usłyszysz dźwięk kościelnego dzwonu, nie traktuj go jak odgłosu należącego do przeszłości.

Usłysz w nim głos Kościoła, który od dwóch tysięcy lat powtarza to samo wezwanie.

Obudź swoje sumienie.

Nie trać nadziei.

Módl się.

Nawracaj się.

Buduj.

Bo przyszłość Europy nie rozstrzygnie się najpierw na salach parlamentów ani podczas międzynarodowych szczytów.

Rozstrzygnie się w ludzkim sercu.

Tam, gdzie człowiek odpowiada Bogu swoim „tak”.

Tam, gdzie rodzą się święci.

Tam, gdzie zaczyna się każde prawdziwe odrodzenie.

x

Część 6/7

Autor: Ks. Piotr W. Wiśniowski – kapłan archidiecezji wrocławskiej, współzałożyciel i dyr. duchowy EWTN Polska, publicysta oraz współzałożyciel Fundacji Vide et Crede im. św. Jana Pawła II. Od lat zajmuje się ewangelizacją poprzez media katolickie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Bydgoszcz: Po ponad 100 latach dzwony kościoła Świętej Trójcy mają zamilknąć
Idź do oryginalnego materiału