„Naród, którego nie udało się zabić”

1 godzina temu

Polska, krzyż i sumienie świata 81 lat po II wojnie światowej

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: EWTN Polska
Photo credit: EWTN Polska by AI
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Są takie narody, których historii nie da się zrozumieć bez map, archiwów i politycznych analiz.
Ale są też takie narody, których nie da się zrozumieć bez łez, modlitwy i krzyża.
Do takich narodów należy Polska…

Kiedy 1 września 1939 roku niemieckie wojska przekroczyły granice mojej Ojczyzny, świat patrzył z niepokojem. Gdy 17 września od wschodu uderzył Związek Sowiecki, Polska została rozszarpana pomiędzy dwa totalitaryzmy — brunatny i czerwony. Dwa imperia zbudowane na pogardzie wobec Boga i człowieka.

A jednak Polska nie uklękła.

To jest prawda, której wielu do dziś nie potrafi zrozumieć. To jest prawda, która dla wielu jest wręcz wyrzutem sumienia.

Polska nie była tylko państwem walczącym o terytorium. Polska walczyła o duszę człowieka. O prawo do wolności. O prawo do modlitwy. O prawo do zachowania własnej tożsamości. O godność, której nie mogły zniszczyć ani niemieckie obozy koncentracyjne, ani sowieckie łagry.
Dlatego historia Polski podczas II wojny światowej nie jest zwykłą opowieścią wojenną. Jest świadectwem duchowej walki dobra ze złem! I to jest fakt okupiony krwią najwyższej procentowo skali zabitych lub zamordowanych obywateli państwa zaangażowanego w II wojnę światową.

Naród polski naprawdę zapłacił straszliwą cenę… 6 milionów unicestwionych obywateli. Zniszczone miasta. Spalone wsie. Rozstrzeliwani kapłani. Rodziny wyrzucane z domów. Dzieci wywożone na Sybir. Auschwitz. Katyń. Palmiry. Piaśnica. Wołyń. Powstanie Warszawskie. Dachau. Ravensbrück. Treblinka…
Gdzie by była dzisiaj Polska, gdyby to wszystko się nie stało?

I to nie jest słuszna „narracja”, ale krzyk narodu, który przecierpiał coś niewyobrażalnego.

A mimo to – pośród tego piekła na ziemi – rodziły się rzeczy wielkie.
Święty Maksymilian Kolbe oddający życie za współwięźnia. Rodzina Ulmów ginąca za ratowanie żydowskich sąsiadów. Rotmistrz Witold Pilecki dobrowolnie idący do Auschwitz, a zastrzelony przez komunistów w więzieniu po wojnie. Kapłani odprawiający Msze Święte w ukryciu. Matki uczące dzieci pacierza szeptem, aby nie odebrano im Boga…
To właśnie dlatego Polacy mówią o bohaterstwie i męczeństwie. Nie dlatego, iż ktoś stworzył polityczną legendę. Ale dlatego, iż taka była rzeczywistość. Taka była prawda.
I właśnie ta prawda coraz częściej przeszkadza współczesnemu światu…

Dziś bowiem wielu ludzi mediów i elit kulturowych próbuje opowiadać historię bez ducha. Historię odartą z wiary, honoru, poświęcenia i moralności. Historię, w której patriotyzm ma być podejrzany, bohaterstwo „problematyczne”, a pamięć o cierpieniu niewygodna.

Dlaczego?
Bo człowiek bez pamięci staje się łatwy do uformowania.
Naród bez korzeni można przekonać do wszystkiego.
Dlatego tak często atakuje się dziś nie tylko polską historię, ale także chrześcijańskie fundamenty Europy. Próbuje się wmówić ludziom, iż wiara jest przeszkodą, iż tradycja jest ciężarem, iż naród jest reliktem przeszłości.

A przecież to właśnie chrześcijaństwo ocaliło Europę przed całkowitym upadkiem moralnym XX wieku.
To krzyż stał przy łóżkach konających więźniów.
To różaniec był ostatnią nadzieją w wagonach śmierci.
To Ewangelia dawała siłę ludziom torturowanym przez Gestapo i NKWD.
To Chrystus był światłem tam, gdzie człowiek budował piekło na ziemi.
I właśnie dlatego Polska stała się symbolem.
Nie symbolem doskonałości.
Ale symbolem wierności.

Wierności Bogu mimo terroru.
Wierności sumieniu mimo zdrady.
Wierności prawdzie mimo propagandy.

Bo zdrada aliantów w Jałcie była jedną z największych ran XX wieku…
Naród, który jako pierwszy stawił opór Hitlerowi, który walczył na wszystkich frontach wojny, który oddał miliony istnień, został po wojnie oddany pod wpływy komunistycznego imperium. Świat świętował zwycięstwo, podczas gdy Polska ponownie traciła wolność za czerwoną, żelazną kurtyna.
Ale choćby wtedy duch narodu nie umarł…

I to jest największa lekcja dla współczesnego świata.
Człowieka można zniewolić politycznie. Można odebrać mu dom, wolność, pieniądze, a choćby życie. Ale dopóki trwa w nim PRAWDA, dopóki trwa WIARA — nie da się go pokonać.
Dlatego przesłanie Polski nie jest dziś przesłaniem zemsty ani nienawiści.

Jest wezwaniem!
Wezwaniem do przebudzenia sumień!

Do obrony prawdy.
Do duchowej odwagi.
Do jedności ludzi wierzących ponad granicami państw i języków.

Bo współczesny świat znów stoi wobec wielkiej próby. Może nie słychać jeszcze huku bomb nad wieloma europejskimi miastami, ale trwa wojna duchowa. Wojna o rodzinę. O prawdę. O życie. O wolność sumienia. O miejsce Boga w świecie.
I właśnie dlatego chrześcijanie nie mogą dziś żyć jak ludzie uśpieni.
Potrzeba odwagi pierwszych chrześcijan.
Potrzeba siły tysięcy polskich męczenników.
Potrzeba wiary tych, którzy w obozach koncentracyjnych potrafili szeptać:
„Jezu, ufam Tobie”.

Polska historia nie jest więc tylko historią Polski.
Jest ostrzeżeniem dla świata.
Ale jest także nadzieją.
Bo jeżeli naród tak ciężko doświadczony potrafił się nie złamać, to znaczy, iż zło nigdy nie ma ostatniego słowa.
Dlatego dziś, 81 lat po zakończeniu II wojny światowej, trzeba powiedzieć światu jasno:

Nie budujcie przyszłości bez Boga!
Nie wychowujcie młodych pokoleń bez pamięci!
Nie zabijajcie ducha narodów w imię ideologii!
Nie szydźcie z wiary ludzi, którzy dzięki niej przetrwali piekło!

Bo cywilizacja, która odcina się od swoich chrześcijańskich korzeni, wcześniej czy później zaczyna niszczyć samą siebie.
A człowiek bez Boga bardzo gwałtownie gubi także człowieka.
Dlatego dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy jedności wszystkich Braci w Chrystusie. Nie jedności politycznej. Nie jedności budowanej na ideologii.
Ale jedności serc zakorzenionych w Ewangelii.
Potrzebujemy ludzi odważnych:

Ludzi sumienia.
Ludzi modlitwy.
Ludzi prawdy.

Bo świat nie potrzebuje kolejnej wysublimowanej propagandy.
Świat potrzebuje świadków.
A Polska, moja umiłowana Ojczyzna — ta poraniona, zdradzona, wierna Polska — przez cały czas może być jednym z najważniejszych świadków chrześcijańskiej nadziei dla współczesnego świata.

„I prawda was wyzwoli” (J 8,32).

Idź do oryginalnego materiału