NAJŚWIĘTSZE IMIĘ MARYI. WIEDEŃ – ZWYCIĘSTWO I GORZKA LEKCJA HISTORII

55 minut temu

12 września to wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi i odsieczy wiedeńskiej z 1683 roku. Ks. Piotr przypomina wielkie zwycięstwo Jana III Sobieskiego oraz gorzką lekcję rozbiorów. Czego uczy nas historia o wierze, narodowej dumie i naiwności?

Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: EWTN Polska
Photo credit: Jan Matejko Odsiecz wiedeńska Public Domain
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

12 września Kościół wspomina Najświętsze Imię Maryi. Dla Polaków ta data ma szczególną wymowę, bo prowadzi nas również pod Wiedeń roku 1683 – do jednego z największych zwycięstw polskiego oręża i jednej z tych chwil, kiedy historia Europy rzeczywiście ważyła się na polskich szablach.

Król Jan III Sobieski, stojąc na czele wojsk Rzeczypospolitej i jako naczelny dowódca sprzymierzonych sił chrześcijańskich, rozbił armię Imperium Osmańskiego oblegającą Wiedeń. Zwycięstwo miało znaczenie nie tylko militarne i polityczne. W świadomości ówczesnych chrześcijan było obroną świata, którego duchowe fundamenty wyrastały z Ewangelii. Sobieski nie przypisał triumfu wyłącznie własnemu geniuszowi. Po zwycięstwie pisał do papieża Innocentego XI słowami nawiązującymi do Cezara, ale całkowicie zmieniającymi ich sens: „Venimus, vidimus, Deus vicit” – „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył”.

W tym jednym zdaniu zawiera się chrześcijańska teologia zwycięstwa. Człowiek walczy, podejmuje odpowiedzialność, ryzykuje życie i używa swoich talentów, ale nie czyni z siebie boga historii. Ostateczne zwycięstwo należy do Boga. Dlatego pamięć Wiednia tak mocno splotła się z czcią Najświętszego Imienia Maryi.

Jest jednak w tej historii również gorzka lekcja, której Polakom nie wolno przemilczeć. Minęło niespełna sto lat, a Rzeczpospolita, która w 1683 roku przyszła z pomocą oblężonemu Wiedniowi, sama zaczęła padać ofiarą mocarstwowej polityki swoich sąsiadów. W 1772 roku Austria wraz z Prusami i Rosją dokonała pierwszego rozbioru Polski. W 1795 roku, po trzecim rozbiorze, państwo polskie zniknęło z mapy Europy na 123 lata.

Historia potrafi być boleśnie przewrotna. Polska krew przelana w obronie chrześcijańskiej Europy nie stała się polisą ubezpieczeniową na przyszłość. W polityce pamięć o dawnych zasługach bywa krótka, a interes państw potrafi okazać się silniejszy niż wdzięczność, wspólnota kultury czy choćby wspólnota wiary.

I może właśnie dlatego 12 września powinien być dla nas czymś więcej niż rocznicową opowieścią o husarii, Sobieskim i wielkim zwycięstwie. To dzień wdzięczności, ale również pokory i narodowego realizmu. Wiara nie zwalnia z roztropności. Miłość do innych narodów nie oznacza naiwności. Sojusz nie jest wieczny tylko dlatego, iż kiedyś wspólnie odnosiliśmy zwycięstwa. A wolność raz zdobyta nie jest dana żadnemu narodowi na zawsze.

Najświętsze Imię Maryi przypomina nam jednak coś jeszcze. Polska przetrwała choćby wtedy, gdy nie było jej na mapach. Zaborcy mogli podzielić jej ziemię, odebrać państwowość, prześladować język i kulturę, ale nie zdołali wykreślić jej z serc kolejnych pokoleń. W domach, kościołach, modlitwie, rodzinach i pamięci trwała Ojczyzna.

Dlatego dzisiaj wspominamy Wiedeń bez triumfalizmu, ale też bez kompleksów. Z dumą z odwagi naszych przodków i z gorzką świadomością tego, co wydarzyło się później. Historia Polski uczy bowiem jednocześnie dwóch rzeczy: warto przychodzić z pomocą innym, gdy zagrożone jest dobro – ale trzeba również mądrze i odpowiedzialnie strzec własnego domu.

A nad tym wszystkim pozostaje Imię Maryi – Imię Matki, pod której opiekę Polacy przez wieki powierzali swoje zwycięstwa, klęski, wolność i niewolę.

Maryjo, Królowo Polski – ucz nas wiary bez lęku, odwagi bez pychy i miłości do Ojczyzny bez nienawiści do kogokolwiek.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Bydgoszcz: Po ponad 100 latach dzwony kościoła Świętej Trójcy mają zamilknąć
Idź do oryginalnego materiału