Miesiąc Październik poświęcony ku czci Serafickiego Patriarchy Św. Franciszka z Asyżu – Dzień 26

salveregina.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Miesiąc Październik Św. Franciszek z Asyżu


O nabożeństwie miesięcznym.

Źródło: Zbior wybornego y gruntownego nabozenstwa na codzienne, tygodniowe, miesięczne, w dni swięte i roczne 1819

Nauka.

Chociaż nie zdaje się być osobliwszym i różnym od codziennego, tygodniowego, i rocznego, jakoż nie znajduje się w innych do Nabożeństwa książkach, przestrzec jednak potrzeba Wiernych Chrystusowych. Najpierw, iż niektórzy z nich zostają w rozmaitych Bractwach, którym oprócz innych w roku dni, na jedną w każdym miejscu Niedzielę nadane są Odpusty to zawsze pod obowiązkiem jakiego nabożeństwa.

Czytaj więcej

Po wtóre: Wszyscy, którzykolwiek nabożnie co dzień trzy razy odmawiają Anioł Pański, i którzy codziennie przez pół lub ćwierć godziny odprawiają medytację, to jest modlitwę wewnętrzną, tak ci jako i pierwsi wiernie się każdego dnia w tych pobożnych uczynkach zachowując przez cały miesiąc, w każdym całego roku dostąpić mogą zupełnego Odpustu w te dni Miesięczne, które sami sobie obiorą, a w nie spowiadać się i komunikować, i modlić się będą. Przysposobienia do Spowiedzi opisane są niżej w Nabożeństwie do Świętych Sakramentów, w Nabożeństwie także tyczącym się Odpustów, wyrażone są względem nich uwiadomienia i modlitwy.

Co się zaś tyczy Medytacji, czyli modlitwy wewnętrznej, ta choćby tak wielkimi, (jako się wyżej nadmieniło) Odpustami zalecona nie była, sama jednakże przez się od modlitwy ustnej daleko jest zacniejsza i pożyteczniejsza; gdyż kiedy się modlimy ustnie mówimy tylko do Pana Boga; ale gdy się modlimy wewnętrznie, tj. gdy rozmyślamy co nabożnego, wtenczas Sam Pan Bóg mówi do nas, ponieważ więc tyle jest na świecie ludzi chcących choćby pobożniejsze prowadzić życie, którzy wiele różnych i długich modlitw ustnych codziennie odmawiają, a o modlitwie wewnętrznej albo nie wiedzą, albo nie dbają, albo co rozmyślać nie mają, przetoż kładzie się tu dla wszystkich wielce gruntowne i wyborne Uwagi na każdy dzień Miesiąca. Które przeczytawszy codziennie po jednej rozważając, trzeba je znowu na drugi, i na każdy poczynający się Miesiąc z początku zaczynać. Przez całe życie odprawiając je, znajdzie się zawsze w nich co nowego do używania i ku zbudowaniu.

Uwaga o odpustach.

Źródło: Głos duszy 1881;

Odpusty. Podręcznik dla duchowieństwa i wiernych opr. X. Augustyn Arndt 1890r.

Benedykt XIV, sławny i uczony Papież, polecał Brewem d. 16 grudnia 1746r., bardzo gorąco rozmyślanie, i bardzo słusznie, mało bowiem jest ćwiczeń pobożnych, z których by Chrześcijanie mogli czerpać skuteczniejsze środki do zapewnienia sobie wytrwania i postępu w cnotach. „Dajcie mi kogoś, który co dzień choć kwadrans poświęca rozmyślaniu powiedziała Św. Teresa, a ja mu obiecuję Niebo“.

Odpusty:

1) Zupełny raz na miesiąc w dzień dowolnie obrany, jeżeli kto przez miesiąc co dzień rozmyśla przez pół godziny lub przynajmniej przez kwadrans. Warunki: Spowiedź, Komunia Święta i modlitwa pobożna na zwyczajne intencje.

2) 7 lat i 7 kwadr. za każdy raz, gdy kto w kościele lub gdzie indziej, publicznie lub prywatnie, naucza innych o sposobie rozmyślania, albo gdy kto tej nauki słucha. Warunek: Spowiedź, Komunia Święta za każdym razem.

3) Odpust zupełny raz na miesiąc w dniu dowolnie obranym, gdy kto pilnie naucza, albo się dał pouczyć. Warunki: Spowiedź, ilekroć z sercem skruszonym przyjmą Komunię Świętą i modlitwa na zwyczajne intencje. (Benedykt XIV. Brew. dn. 16 grudnia 1746r.)

Wszystkie te odpusty można ofiarować za dusze wiernych zmarłych.

WEZWANIE DO DUCHA ŚWIĘTEGO.

V. Racz przyjść Duchu Święty i napełnić serca wiernych Twoich.

R. A ogień Miłości Twojej racz w nich zapalić.

V. Ześlij Ducha Twego, a będą stworzone.

R. A cała ziemia będzie odnowiona.

V. Módlmy się: Boże! Światłem Ducha Świętego serca wiernych nauczający, daj nam w Tymże Duchu poznawać co jest dobrem, i zawsze obfitować w pociechy Jego. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje, Bóg w Trójcy Świętej Jedyny na wieki wieków.

R. Amen.

DZIEŃ 26

Modlitwa przygotowawcza.

Oświeć, Panie, promieniem Twej Wiecznej Mądrości nasz umysł przyćmiony i zapal w ubogim i zimnym sercu naszym iskierkę najgorętszej Miłości Twojej, abyśmy zastanawiając się nad cnotami i wielkimi zasługami Serafickiego naszego Ojca Św. Franciszka, wszelkimi siłami starali się, jako dobre dzieci, naśladować go tu na ziemi, tak jak on naśladował Jednorodzonego Syna Twojego, a tak byśmy się stali kiedyś jego towarzyszami w Niebie.

ROZMYŚLANIE. O wielkiej czci Św. Franciszka dla Tajemnicy Najświętszej Eucharystii.

I.

Najświętszą Eucharystię możnaby nazwać »najwyraźniejszym znakiem niezmierzonej i Nieskończonej Miłości, jaką ma Jezus Chrystus ku ludziom«. Według niektórych wykładaczy Pisma Świętego to samo mówi Św. Jan Apostoł tymi słowy: »Przededniem świętym Paschy wiedząc Jezus, iż przyszła godzina jego, aby przeszedł z tego świata do Ojca: umiłowawszy Swe, którzy byli na świecie, do końca je umiłował« (Jan XIII, 1). Do końca, tj. umiłował ich najwyższą Miłością, jak tłumaczy Św. Jan Chryzostom. I rzeczywiście, jakżeby mogło być inaczej? Powiedzcie mi, co nam daje Pan Jezus w Eucharystii? Daje nam całego Siebie Samego, tj. Swoje Ciało, Swoją Krew, Swoją Duszę i Bóstwo, Żywego i prawdziwie takiego, jakim jest w Niebie zaiste, nie może być daru większego i kosztowniejszego! Kiedyż to dał nam taki Dar? Wieczór przed Swoją Śmiercią, jak mówi Apostoł. Tak, ludzie już knuli spisek na Jego Życie, a On zamyśla wyświadczyć im Dobrodziejstwo największe, jakie tylko być może! A jakimże sposobem zostawił nam Samego Siebie? Dając nam Ciało Swoje za Pokarm, a Krew Swoją za Napój: »Ciało Moje, mówi, prawdziwie jest Pokarm: a Krew Moja prawdziwie jest Napój« (Jan VI, 56). O mój Boże, woła tu zdumiony Św. Jan Chryzostom, któryż pasterz karmi kiedy ciałem swoim swoje owieczki? A jednak Jezus Chrystus tak postąpił z nami, aby nas zupełnie ze Sobą połączył i zjednoczył! ale któż nam zgotuje ten Pokarm, gdzież Go znajdziemy, za jaką cenę możemy Go nabyć? O! nie lękajmy się o to wcale, albowiem każdy kapłan może nam go zgotować i podać na każde nasze żądanie; możemy Go znaleźć w każdym kościele, choćby najmniejszym i najskromniejszym, i to bez żadnych wydatków, byleśmy tylko mieli serce czyste i wiarę żywą. A w jakimże celu Pan Jezus tak wspaniały Dar nam uczynił? Oto by nam służył za Pokarm duszy naszej, która do żywota wiecznego jest przeznaczoną. Sam nas o tym zapewnia, mówiąc: »Kto pożywa Ciała Mego i pije Krew Moją, ma żywot wieczny: a Ja go wskrzeszę w ostatni dzień« (Jan VI, 55). Powiedzcież mi teraz, bracia moi, czy Najświętsza Eucharystia nie jest nadmiarem Miłości Bożej ku nam? O! jakże przeto słusznie woła Św. Augustyn: »Bóg dając nam całego Siebie w tym Najświętszym Sakramencie, jakkolwiek Najmędrszy, nie wiedział coby nam mógł dać więcej; jakkolwiek najbogatszy, nie miał co by nam mógł dać więcej; jakkolwiek Wszechmocny, nie mógł nam dać więcej«.

II.

I dlatego to dusza Św. Franciszka była na wskroś przeniknioną świętym zapałem względem tej najczcigodniejszej Tajemnicy Ciała i Krwi Pana naszego Jezusa Chrystusa. To też zastanawiając się nad tym Dziełem tak czułej i gorącej Miłości, nad tą Nieograniczoną Dobrocią, szalał z podziwienia i pozostawał nieraz jakby nieprzytomny. Bardzo często przystępował do Komunii Świętej i to z taką pobożnością, iż pobudzał do Niej i otaczających. Po Komunii Świętej częstokroć wpadał w zachwycenie z powodu niepojętej słodyczy, jaką uczuwał przy pożywaniu Niepokalanego Baranka. Kiedy słuchał Mszy Świętej w czasie Podniesienia, zwykł był odmawiać tę gorącą modlitwę: »Ojcze Niebieski, Panie i Boże mój, spojrzyj na Chwalebne Oblicze Swojego Chrystusa; miej Litość nade mną i nad wszystkimi grzesznikami, za których Syn Twój a Pan nasz Jezus Chrystus raczył umrzeć na Krzyżu i chciał przebywać pomiędzy nami w Najświętszym Sakramencie Ołtarza dla naszego zbawienia i pociechy; z Którym Ty, Ojcze Przedwieczny i Duchu Święty Jedyny Boże, żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen!« W swoich rozmowach, naukach, listach, jakie czasami do wszystkich wiernych na całym świecie wysyłał, nie przestawał nigdy wpajać głębokiej czci, która przystoi tej Tajemnicy Niepojętej Miłości, nie zaniedbywał polecać częstego słuchania Mszy Świętej i należytego przygotowania, by często i godnie przyjmować Pana Jezusa w Komunii Świętej. A to głębokie uszanowanie jakie miał dla wszystkich kapłanów, ta niewypowiedziana troskliwość o czystość i ozdobę kościołów i wszystkich naczyń kościelnych cóż innego oznaczały, o ile nie cześć uniżoną dla Najświętszej Eucharystii? A jakkolwiek nie był doktorem Teologii, jednakowoż ile razy wydarzyło się bronić Nauki o Obecności Boga w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza przeciw heretykom, którzy na dogmat ten nastawali lub go przekręcali, to czynił to tak umiejętnie, iż zawstydzeni przeciwnicy musieli zamilknąć. Najwspanialszym jednak pomnikiem nabożeństwa, czci i najgorętszej miłości, jaką Św. Franciszek pałał ku Najświętszej Eucharystii, jest jego list wystosowany do wszystkich przełożonych i kapłanów zakonnych, a który tu zamiast trzeciego punktu w całości przytoczymy.

III.

»Bracia moi! z największą jaką tylko mogę miłością, całując nogi wasze błagam was wszystkich, byście ze wszelką czcią i miłością obchodzili się z Ciałem i Krwią Pana naszego Jezusa Chrystusa, Który nas pojednał z Bogiem Ojcem Wszechmogącym i ustalił pokój na ziemi i w Niebie. Również przez Miłość Boga proszę wszystkich moich braci kapłanów, aby z czystym sumieniem przystępowali do Ołtarza, gdy mają odprawiać Mszę Świętą, by Najświętszą Ofiarę ze świętych pobudek z najgłębszą czcią sprawowali, bez jakiegokolwiek zysku, niepowodowani bojaźnią niepodobania się, ani pragnieniem przypodobania się komu; ale cała ich wola niech za Łaską Boga Wszechmocnego zwróci się tylko do tego Najwyższego Pana, Któremu przypodobać się powinno być jedyną troską i staraniem naszym. Albowiem On Sam jest tu pierwszym Ofiarnikiem, a kapłani drugorzędnymi, mającymi ofiarować tak jak Chrystus ustanowił, mówiąc: »To czyńcie na Moją pamiątke« (Łuk. XXII, 19). Gdyby więc który z nich inaczej czynił, stałby się zdrajcą i Judaszem! Przypomnijcie sobie, bracia moi kapłani, co napisano w prawie Mojżesza, iż z Rozkazu Boga byli skazani na śmierć świętokradcy, chociaż tylko w ceremoniach zewnętrznych przewinili. O ileż przeto straszniejszą karę ściągnąłby na siebie ten, który by podeptał Syna Bożego i znieważył tę Krew Przenajświętszą, którą został odkupiony! ale zważcie, iż człowiek grzechem ciężkim skalany, znieważa i depce nogami Baranka Bożego, kiedy Go niegodnie pożywa, jak mówi Apostoł, nie rozróżniając tego Chleba Świętego, Którym jest Jezus Chrystus, od innych zwyczajnych pokarmów. Posłuchajcie mnie przeto dobrze, bracia moi: o ile słusznie czcimy Najświętszą Maryę Pannę, dlatego, iż w Łonie Swoim Najczystszym nosiła Syna Bożego; o ile Św. Jan Chrzciciel bał się zbliżyć do Chrystusa i nie śmiał dotknąć się Głowy Jego, aby Go ochrzcić; o ile grób, w którym Pan Jezus jakiś czas spoczywał, w tak wielkim jest poszanowaniu! o jakże to sprawiedliwym, jak świętym powinien być ten, co rękami swoimi dotyka Chrystusa Pana, nie już w stanie śmiertelnym, który na jakiś czas przybrał, ale nieśmiertelnym i chwalebnym, w takim jakim Go Aniołowie pragną podziwiać? Bracia moi kapłani! zważcie jaką jest godność wasza i bądźcie Świętymi, ponieważ Bóg jest Świętym! Jak On powierzając wam sprawowanie tej Najświętszej Tajemnicy, uczcił was przez to nad wszystkich innych, tak i wy w tej samej Tajemnicy kochajcie Go i uniżenie czcijcie. Trzeba albowiem przyznać, iż wielkim byłoby to przewinieniem, gdybyście czymkolwiek na świecie mieli zajęty wasz umysł wtenczas, gdy macie Chrystusa na Ołtarzu Obecnego! Niech przeto zdumiewa się człowiek, niechaj drżą wszyscy, niech się raduje Niebo, kiedy Chrystus, Syn Boga Żywego, jest na Ołtarzu w rękach kapłana Obecny. O przedziwna Wspaniałości! o Niepojęta Dobroci! o pokorna Wielkości! iż Pan Nieba i ziemi, Bóg Wszechmocny tak się uniżył, iż aż ukrył się dla naszego zbawienia pod lichymi postaciami chleba! Zastanówcie się, bracia moi, nad tym uniżeniem Boga i otwórzcie Mu wasze serca; upokarzajcie się w Jego Oczach, aby was podniósł; oddajcie Mu się całkowicie i zupełnie, aby ten, który Wam się zupełnie oddał, również od was otrzymał wszystko to czym jesteście…«

PRZYKŁAD.

Mimo żeśmy już wiele powiedzieli o miłości i nabożeństwie Św. Franciszka do Najświętszej Eucharystii, mamy jednak jeszcze coś dodać, a to fakt następujący. Przypominamy tu najpierw, iż Seraficki Ojciec, obawiając się zawsze, by kiedy niegodnie nie sprawował Przenajświętszej Ofiary Mszy Świętej, nie chciał nigdy przyjąć święceń kapłańskich. Pewnego razu jednak, kiedy bardzo nacierano na niego, by już raz przecie został kapłanem, udał się najpierw według swego zwyczaju na modlitwę, by poradzić się Boga, jak ma w tak ważnej sprawie postąpić. ale zaledwie zaczął się modlić, objawił mu się Anioł, który trzymając w ręce najczystszym płynem napełnioną ampułkę, tak do niego przemówił: »Patrz Franciszku, kto chce sprawować Najświętszy Sakrament Eucharystii, powinien być tak czystym jak ten płyn«. Co widząc pokorny sługa Boży, osądził się niegodnym tak wysokiej godności i postanowił na zawsze pozostać tylko diakonem. Swoim zaś kapłanom zakonnym mawiał często, by się przynajmniej upokarzali, sprawując tak Święte Tajemnice i wyznawali swoją niegodność i ułomność.

Maksyma Św. O. Franciszka.

»Chcę, aby Najświętsze Tajemnice Ciała i Krwi Pana naszego Jezusa Chrystusa nade wszystko czczono i szanowano«.

MODLITWA.

O Boże! kiedy po tylu wzniosłych przykładach i naukach naszego Świętego Patryarchy wglądniemy zwłaszcza my kapłani w sumienie nasze, jakże zawstydzić się musimy! Po odprawieniu tylu Mszy Świętych, po przyjęciu tylu Komunij Świętych, po tylu latach życia pobożnego, zakonnego i kapłańskiego, powinnibyśmy już być Aniołami w naszych obyczajach, a w miłości Serafinami; a jednak jesteśmy zawsze takimi jak dawniej, tj. zimnymi, niepobożnymi i pełnymi ułomności. Oto jak odpowiadamy naszemu wysokiemu powołaniu i niezliczonym Łaskom i Dobrodziejstwom, jakie nam Bóg wyświadczył! ale przebacz nam, o Boże Miłosierny, tę oziębłość i niewdzięczność naszą dotychczasową, a za Łaską Twoją obiecujemy się już odtąd stanowczo poprawić. Oświeć nasz umysł promieniem żywej wiary, zapal w sercu naszym miłość świętą, uświęć wszystkie pragnienia nasze, abyśmy przystępowali do ołtarza zawsze jak najlepiej przygotowani, by nas nie spotkało to, czym grozi Apostoł, tj. byśmy nie znaleźli śmierci tam, gdzie przygotowane jest życie, i by zamiast się zbawić, nie zgotowali sobie potępienia. Amen.

5 Ojcze nasz, Zdrowaś Marya i Chwała Ojcu

na uczczenie Świętych Blizn naszego Serafickiego Ojca.

V. Módl się za nami Św. Ojcze Franciszku.

R. Abyśmy się stali godnymi Obietnic Pana Chrystusowych.

V. Módlmy się: Boże, Który Kościół Twój przez zasługi Błogosławionego Ojca naszego Franciszka coraz liczniejszym potomstwem rozmnażasz, daj nam, abyśmy go naśladując, ziemskimi rzeczami gardzili, a Niebieskich Darów uczestnictwem zawsze się cieszyli. Przez Chrystusa Pana naszego.

R. Amen.

Miesiąc poświęcony Serafickiemu Patryarsze Św. Franciszkowi z Asyżu, Dziełko O. Kandyda Mariotti, 1900.

Idź do oryginalnego materiału