Miesiąc Październik poświęcony ku czci Serafickiego Patriarchy Św. Franciszka z Asyżu – Dzień 24

salveregina.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Miesiąc Październik Św. Franciszek z Asyżu


O nabożeństwie miesięcznym.

Źródło: Zbior wybornego y gruntownego nabozenstwa na codzienne, tygodniowe, miesięczne, w dni swięte i roczne 1819

Nauka.

Chociaż nie zdaje się być osobliwszym i różnym od codziennego, tygodniowego, i rocznego, jakoż nie znajduje się w innych do Nabożeństwa książkach, przestrzec jednak potrzeba Wiernych Chrystusowych. Najpierw, iż niektórzy z nich zostają w rozmaitych Bractwach, którym oprócz innych w roku dni, na jedną w każdym miejscu Niedzielę nadane są Odpusty to zawsze pod obowiązkiem jakiego nabożeństwa.

Czytaj więcej

Po wtóre: Wszyscy, którzykolwiek nabożnie co dzień trzy razy odmawiają Anioł Pański, i którzy codziennie przez pół lub ćwierć godziny odprawiają medytację, to jest modlitwę wewnętrzną, tak ci jako i pierwsi wiernie się każdego dnia w tych pobożnych uczynkach zachowując przez cały miesiąc, w każdym całego roku dostąpić mogą zupełnego Odpustu w te dni Miesięczne, które sami sobie obiorą, a w nie spowiadać się i komunikować, i modlić się będą. Przysposobienia do Spowiedzi opisane są niżej w Nabożeństwie do Świętych Sakramentów, w Nabożeństwie także tyczącym się Odpustów, wyrażone są względem nich uwiadomienia i modlitwy.

Co się zaś tyczy Medytacji, czyli modlitwy wewnętrznej, ta choćby tak wielkimi, (jako się wyżej nadmieniło) Odpustami zalecona nie była, sama jednakże przez się od modlitwy ustnej daleko jest zacniejsza i pożyteczniejsza; gdyż kiedy się modlimy ustnie mówimy tylko do Pana Boga; ale gdy się modlimy wewnętrznie, tj. gdy rozmyślamy co nabożnego, wtenczas Sam Pan Bóg mówi do nas, ponieważ więc tyle jest na świecie ludzi chcących choćby pobożniejsze prowadzić życie, którzy wiele różnych i długich modlitw ustnych codziennie odmawiają, a o modlitwie wewnętrznej albo nie wiedzą, albo nie dbają, albo co rozmyślać nie mają, przetoż kładzie się tu dla wszystkich wielce gruntowne i wyborne Uwagi na każdy dzień Miesiąca. Które przeczytawszy codziennie po jednej rozważając, trzeba je znowu na drugi, i na każdy poczynający się Miesiąc z początku zaczynać. Przez całe życie odprawiając je, znajdzie się zawsze w nich co nowego do używania i ku zbudowaniu.

Uwaga o odpustach.

Źródło: Głos duszy 1881;

Odpusty. Podręcznik dla duchowieństwa i wiernych opr. X. Augustyn Arndt 1890r.

Benedykt XIV, sławny i uczony Papież, polecał Brewem d. 16 grudnia 1746r., bardzo gorąco rozmyślanie, i bardzo słusznie, mało bowiem jest ćwiczeń pobożnych, z których by Chrześcijanie mogli czerpać skuteczniejsze środki do zapewnienia sobie wytrwania i postępu w cnotach. „Dajcie mi kogoś, który co dzień choć kwadrans poświęca rozmyślaniu powiedziała Św. Teresa, a ja mu obiecuję Niebo“.

Odpusty:

1) Zupełny raz na miesiąc w dzień dowolnie obrany, jeżeli kto przez miesiąc co dzień rozmyśla przez pół godziny lub przynajmniej przez kwadrans. Warunki: Spowiedź, Komunia Święta i modlitwa pobożna na zwyczajne intencje.

2) 7 lat i 7 kwadr. za każdy raz, gdy kto w kościele lub gdzie indziej, publicznie lub prywatnie, naucza innych o sposobie rozmyślania, albo gdy kto tej nauki słucha. Warunek: Spowiedź, Komunia Święta za każdym razem.

3) Odpust zupełny raz na miesiąc w dniu dowolnie obranym, gdy kto pilnie naucza, albo się dał pouczyć. Warunki: Spowiedź, ilekroć z sercem skruszonym przyjmą Komunię Świętą i modlitwa na zwyczajne intencje. (Benedykt XIV. Brew. dn. 16 grudnia 1746r.)

Wszystkie te odpusty można ofiarować za dusze wiernych zmarłych.

WEZWANIE DO DUCHA ŚWIĘTEGO.

V. Racz przyjść Duchu Święty i napełnić serca wiernych Twoich.

R. A ogień Miłości Twojej racz w nich zapalić.

V. Ześlij Ducha Twego, a będą stworzone.

R. A cała ziemia będzie odnowiona.

V. Módlmy się: Boże! Światłem Ducha Świętego serca wiernych nauczający, daj nam w Tymże Duchu poznawać co jest dobrem, i zawsze obfitować w pociechy Jego. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje, Bóg w Trójcy Świętej Jedyny na wieki wieków.

R. Amen.

DZIEŃ 24

Modlitwa przygotowawcza.

Oświeć, Panie, promieniem Twej Wiecznej Mądrości nasz umysł przyćmiony i zapal w ubogim i zimnym sercu naszym iskierkę najgorętszej Miłości Twojej, abyśmy zastanawiając się nad cnotami i wielkimi zasługami Serafickiego naszego Ojca Św. Franciszka, wszelkimi siłami starali się, jako dobre dzieci, naśladować go tu na ziemi, tak jak on naśladował Jednorodzonego Syna Twojego, a tak byśmy się stali kiedyś jego towarzyszami w Niebie.

ROZMYŚLANIE. O wielkim szacunku Św. Franciszka dla kapłanów i przełożonych duchownych.

I.

Jakaż to wielka godność kapłanów katolickich, bracia moi, o ile się zwróci uwagę na ich święty urząd! Tak, na mocy władzy udzielonej im od Chrystusa na Ostatniej Wieczerzy oni codziennie sprowadzają Jego Samego na Ołtarze, aby się na nowo ofiarował mistycznie Bogu Ojcu na zgładzenie grzechów naszych. Na mocy tejże samej władzy uwalniają grzeszników od więzów grzechowych i jednają ich z Panem Bogiem. Mianowani nauczycielami Niebieskiej Nauki, ogłaszają ją wszystkim wiernym, a kara śmierci wiecznej czeka tych, co by ich słuchać nie chcieli. Postawieni jako pośrednicy pomiędzy Niebem a ziemią, wstawiają się swoimi modlitwami u Tronu Najwyższego Pana, rozgniewanego przez grzechy nasze. Naznaczeni kierownikami dusz, starają się o człowieka od kolebki aż do grobu. Słowem, będąc zastępcami i sługami Chrystusa Pana, prowadzą dalej Dzieło Odkupienia aż do skończenia świata. Nic przeto dziwnego, iż Boski Zbawiciel wyniósłszy ich do tak wielkiej i wzniosłej godności, uważa ich za źrenicę Oka Swojego; chce byśmy ich słuchali tak, jakbyśmy Jego Samego słuchali. Każdą krzywdę im wyrządzoną uważa tak, jakbyśmy ją Jemu Samemu wyrządzili; nazywa ich światłością świata, solą ziemi, a choćby bogami. Nic dziwnego, iż Ojcowie Święci nie znajdują dosyć słów na opisanie ich wysokiej godności, a wszyscy zgadzają się z Św. Janem Chryzostomem, iż najwyższa godność na tej ziemi nie da się porównać z godnością kapłańską, owszem, godność to wyższa od Anielskiej-Boska! A o ile dziś większa część ludzi nie ma kapłaństwa w takim poszanowaniu, jakie mu się należy, to dzieje się dlatego, iż w naszych czasach bardzo oziębiła się wiara, a natomiast panuje racjonalizm i religijna obojętność. Stąd też świat nie chcąc już widzieć w kapłanie coś nadnaturalnego i Boskiego, nie szanuje go tak, jak tego wymaga godność jego charakteru.

II.

Św. Franciszek miał bardzo wysokie o kapłanach pojęcie, to też i jego dla nich szacunek był bez granic. Trzebaby dopiero czytać cały jego żywot, by poznać z jak głębokim uszanowaniem przemawiał do prałatów i kardynałów Świętego Rzymskiego Kościoła, jako też do wszystkich biskupów, którym ślubował uległość i posłuszeństwo, gdziekolwiek ich znajdował, i jak wysoko cenił wszystkich kapłanów, choćby najuboższych i nieoświeconych, bo we wszystkich widział tę samą godność i władzę nad Ciałem rzeczywistym i mistycznym Jezusa Chrystusa. Ale lepiej posłuchajmy jak sam o tym w swoim testamencie opisuje.

»Pan Bóg — mówi Św. Franciszek — dał mi taką ufność ku kapłanom, którzy żyją wedle sposobu Świętego Rzymskiego Kościoła, dla ich święceń kapłańskich, iż chociażby mnie prześladowali, chcę się do nich uciekać. I chociażbym miał taką mądrość, jaką miał Salomon, a natrafiłbym na ubożuchnych kapłanów świeckich, nie chcę kazać w parafiach, w których pozostają, przeciw ich woli. Ale ich i wszystkich inszych chcę znosić, miłować i szanować jako panów moich. I nie chcę w nich uważać grzechu, dlatego iż Syna Bożego w nich uznaję i panami moimi są«. A na innym miejscu mówi do swoich braci: »Nas Bóg powołał na to, byśmy wspomagali prałatów i wszystek kler Świętego Kościoła w wielkim Dziele Zbawienia. Jesteśmy przeto obowiązani ich miłować i oddawać im wszelki możliwy szacunek. Co więcej, Bracia Mniejsi właśnie dlatego się tak nazywają, by takimi byli w rzeczywistości i najpokorniejszymi pomiędzy wszystkimi ludźmi«. Św. Bonaventura zaś opowiada nam, iż Św. Franciszek zwykł był mawiać: »Gdybym spotkał Świętego, który zstąpił z Nieba i równocześnie kapłana, wprzód pocałowałbym kapłana w rękę, a potem dopiero oddałbym cześć Świętemu«. I rzeczywiście opowiadają o nim, iż kiedy zobaczył kapłana, klękał przed nim i całował choćby na ziemi ślady stóp jego.

III.

Jeżeli się dobrze zastanowimy nad ustrojem Kościoła, to spostrzeżemy łatwo, iż zwłaszcza my duchowni, czy to zakonni czy świeccy, wyżsi czy niżsi wszyscy jesteśmy członkami tego wielkiego Ciała Kościoła Katolickiego, Którego Głową w Niebie jest Jezus Chrystus, a tu na ziemi Papież. I dlatego to każdy z nas jest obowiązany wykonywać dokładnie co do jego urzędu należy, a nie przeszkadzać drugim członkom w spełnianiu ich własnych obowiązków; owszem, wszyscy podlegli jednej Głowie, w zupełnej zgodzie pomiędzy sobą, powinniśmy się wzajemnie wspomagać według nauki Św. Pawła Apostoła. Ta jedność więcej się jeszcze okazuje w rodzinach zakonnych, które są jakby tyloma korpusami wielkiego wojska chrześcijańskiego. Różnią się one wprawdzie pomiędzy sobą Regułą i konstytucjami, ale wszystkie walczą pod tą samą chorągwią Krzyża, pod jednym dowództwem Papieża, gotowe zawsze bronić — każda według ducha swej Reguły — Chrystusowego Kościoła, Który ma i będzie miał do zwalczania nieprzyjaciół aż do skończenia świata. Z tych porównań pokazuje się jasno, bracia moi, żeśmy powinni wszyscy być silnie złączeni węzłem świętej miłości, ulegli jedni drugim, stosownie do stopnia, który się zajmuje i obowiązku jaki wykonujemy; żeśmy powinni cierpliwie znosić wady jeden drugiego, unikać nienawiści, owszem cieszyć się, gdy widzimy, iż się drugim lepiej powodzi; słowem być jedni dla drugich wyrozumiałymi jako dobrzy bracia w Jezusie Chrystusie, jako posłuszne i pełne uszanowania dzieci tej Samej Matki Kościoła. W przeciwnym bowiem razie oprócz szkody, jaką byśmy duszy naszej przynieśli, stawiali byśmy tamę większej korzyści duchownej, dawali byśmy zgorszenie wiernym, którzy chcą w nas widzieć normę swojego postępowania, a nieprzyjaciołom Kościoła dawalibyśmy okazję do obmów i potwarzy na stan kapłański.

PRZYKŁAD.

Pomiędzy tyloma zakonnikami zgromadzonymi na licznej kapitule rogozią zwanej, wielu było takich, którzy tam przybyli szukać rady na złe obchodzenie się z nimi, jakiego w różnych miejscach doznawali. Utrzymywali oni, iż dwie są główne tego przyczyny. Raz, iż przybywali do krajów, gdzie ich zupełnie nie znano, a nie mieli żadnego poświadczenia, dowodzącego, iż Zakon, ich został uznany przez Stolicę Apostolską; po wtóre, iż w wielu miejscach rządcy kościołów i parafij nie dozwalali im ogłaszać Słowa Bożego. Prosili więc Świętego Patryarchę, aby się postarał u Papieża o autentyczne pismo, poświadczające, jako Bracia Mniejsi są Zakonem uznanym przez Stolicę Apostolską i o przywilej, na mocy którego mogliby wszędzie miewać kazania, choćby bez pozwolenia biskupów. Na pierwsze żądanie braci zgodził się chętnie Franciszek; ale drugie zdziwiło go tak, iż z oburzeniem zawołał: »I cóż wy, bracia, nie macie rozumu, iż nie poznajecie Woli Bożej? Ta bowiem jest, abyśmy przez świętą pokorę i uległość pozyskali sobie prałatów, a potem dopiero słowem i świętym życiem nauczali ich podwładnych. Gdy bowiem biskupi zobaczą, żeście pokorni i ulegli, sami prosić was będą, abyście im pomagali w pracy około zbawienia dusz im powierzonych, sami zachęcać będą lud wierny, aby się na nauki wasze zgromadzał i was naśladował. To więc niech będzie jedynym waszym przywilejem, iż żadnego nie posiadacie przywileju, przez który moglibyśmy się w pychę unosić, albo popaść w zatargi gorszące bliźnich i obrażające Boga. Dlatego prosić powinniśmy Stolicy Apostolskiej o to tylko, co nam potrzebnym być może do służenia doskonalej Bogu, do rozszerzania Wiary Świętej i pozyskiwania dusz jak najwięcej, a wszystko to za łaskawym zezwoleniem miejscowych przełożonych duchownych i przy stałej z nimi zgodzie. Inni zaś bracia przedstawiali pokornie Św. Franciszkowi, iż w niektórych miejscach napotykali tak niechętnych dla siebie proboszczów, iż niczym do nich trafić nie mogli; iż pomimo głębokiej pokory i najprzykładniejszego zachowania się braci nie pozwalali oni głosić im Słowa Bożego w swojej parafii, ani żebrać chleba powszedniego. ale tym znowu odpowiedział mąż Boży: »Bracia moi! my jesteśmy posłani w pomoc duchowieństwu świeckiemu w ich pracy około zbawienia dusz, aby co z ich strony niedostaje, przez nas dopełnionym zostało. Każdy otrzyma zapłatę nie według władzy, jaką posiada nad duszami wiernymi, ale według pracy, jaką poniesie około ich zbawienia. Wiem wprawdzie, bracia drodzy, iż nic nie może być milszego Bogu, jak pozyskiwanie Mu dusz Krwią Chrystusową okupionych; ale tego lepiej dokonać możemy w zgodzie pozostając z duchowieństwem świeckim, aniżeli gdybyśmy z nim byli poróżnieni. o ile zaś oni sami utrudniają zbawienie dusz wiernych, Bogu Samemu jest pomsta i On odda im w swoim czasie, na co zasługują. A przeto bądźcie ulegli prałatom, aby pomiędzy wami nie zagnieździła się fałszywa gorliwość. o ile synami pokoju będziecie, i duchowieństwo i lud pozyskacie, to milszym będzie Panu, jak gdybyście przynosząc pożytek ludowi, nieuległością waszą gorszyli duchowieństwo. Pokrywajcie jego upadki, zastępujcie wszelki w nim niedostatek, a gdy to uczynicie, tym pokorniejszymi bądźcie«. Oto, bracia moi, jaki był szacunek, jaka roztropność i umiarkowanie Św. Franciszka względem kapłanów i przełożonych duchownych.

Maksyma Św. O. Franciszka.

»Błogosławiony, który ufa kapłanom, postępującym podług przepisów… biada zaś temu, kto ich lekceważy«.

MODLITWA.

O Boże! gdybyśmy byli lepiej poznali wysoką godność sług Twoich, do jakiej z Niewysłowionej Dobroci i Miłosierdzia Twego i wielu z nas podniosłeś; gdybyśmy byli lepiej wypełniali tak ważne obowiązki do niej przywiązane — o jakże daleko więcej szanowalibyśmy naszych braci z urzędu i powołania! Gdybyśmy byli mieli więcej miłości, pokory i cierpliwości, więcej też bylibyśmy ubolewali nad ich słabościami, i nie bylibyśmy się tyle starali, by nad wszystkimi prym wodzić. Daj nam przeto, Panie, ducha uległości i pokory, prawdziwe poczucie naszego wzniosłego charakteru, abyśmy spełniając dokładnie obowiązki wzajemnego szacunku, posłuszeństwa i miłości, żyli zawsze w świętym pokoju i zgodzie; a tak wszystkim wiernym dawali doskonały wzór owego świętego posłuszeństwa chrześcijańskiego, które zaczynając się tu na ziemi, dopiero w Niebie będzie miało swoje dopełnienie, dokąd za Łaską Twoją spodziewamy się kiedyś dostać. Amen.

5 Ojcze nasz, Zdrowaś Marya i Chwała Ojcu

na uczczenie Świętych Blizn naszego Serafickiego Ojca.

V. Módl się za nami Św. Ojcze Franciszku.

R. Abyśmy się stali godnymi Obietnic Pana Chrystusowych.

V. Módlmy się: Boże, Który Kościół Twój przez zasługi Błogosławionego Ojca naszego Franciszka coraz liczniejszym potomstwem rozmnażasz, daj nam, abyśmy go naśladując, ziemskimi rzeczami gardzili, a Niebieskich Darów uczestnictwem zawsze się cieszyli. Przez Chrystusa Pana naszego.

R. Amen.

Miesiąc poświęcony Serafickiemu Patryarsze Św. Franciszkowi z Asyżu, Dziełko O. Kandyda Mariotti, 1900.

Idź do oryginalnego materiału