Męka i śmierć Pana Jezusa wciąż zadziwia, choć trudno ją w pełni zrozumieć. Święci w tajemnicy Jego Ran odkrywali źródło miłosierdzia i zbawienia. Jak w Wielkim Poście otworzyć serce na Jego miłość i lepiej pojąć wartość Jego ofiary?
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Photo credit: Canva
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
„W Jego ranach jest nasze uzdrowienie” – te słowa nabierają szczególnego znaczenia, gdy poznajemy historię powstania „Tajemnicy Szczęścia” – zbiorowi modlitw, czczących Najświętsze Rany naszego Zbawiciela. Św. Brygida Szwedzka, żyjąca w XIV wieku, chciała zrozumieć tajemnicę męki Chrystusa. Dlatego podczas wizji w rzymskiej bazylice św. Pawła za Murami zapytała Jezusa o liczbę ran, które przyjął podczas Męki. Odpowiedź była precyzyjna: 5480 ran, z których każda jest przepełniona miłością i zbawieniem.
„On umarł, ale pokonał śmierć; w sobie zakończył to, co wzbudzało nasz strach; wziął na siebie i zwyciężył, jak potężny myśliwy, który zabił lwa.”
św. Augustyn
Św. Augustyn podkreśla, iż Jezus wziął na siebie nasze grzechy i słabości, a przez swoją śmierć pokonał grzech, otwierając nam drogę do prawdziwego życia. Dzięki sakramentowi spowiedzi możemy doświadczać tego na co dzień – nasze winy trafiają na krzyż razem z Jezusem, a On daje nam Nowe Życie i pokój w sercu.
„Jeśli dołączymy nasze drobne sprawy — małe lub duże trudności — do ogromnych cierpień naszego Pana, do Ofiary (On jest jedyną Ofiarą!), ich wartość wzrośnie. Staną się skarbem, i wtedy chętnie i z wdziękiem weźmiemy krzyż Chrystusa”.
św. Josemaría Escriva, Kuźnia, n. 785
Św. Josemaría Escriva mówi, iż nasze codzienne trudności, małe lub duże, mogą mieć wielką wartość, jeżeli połączymy je z cierpieniem Jezusa. Kiedy ofiarujemy problemy razem z Jego ofiarą na krzyżu, stają się one jak skarb – dają sens, euforia i pokój w sercu. Dzięki temu łatwiej nam też przyjąć własne trudności i „nieść swój krzyż” razem z Chrystusem.
„Góra Kalwaria jest górą kochających. Każda miłość, która nie bierze swego początku z Męki Zbawiciela, jest nierozumna i niebezpieczna. Nieszczęśliwa jest miłość bez śmierci Zbawiciela. Miłość i śmierć są tak splecione w Męce Zbawiciela, iż nie można mieć jednej w sercu bez drugiej. Na Kalwarii nie możemy mieć życia bez miłości ani miłości bez śmierci Odkupiciela.” „Góra Kalwaria jest akademią miłości.”
św. Franciszek Salezy
Św. Franciszek Salezy mówi, iż Góra Kalwaria jest „górą kochających”, bo prawdziwa miłość rodzi się wtedy, gdy potrafimy poświęcić coś dla dobra drugiego – tak jak Jezus oddał życie za nas w Swojej Męce. Miłość, która nie bierze się z Jego ofiary, jest słaba i łatwo ulega egoizmowi. Podobnie jak w małżeństwie czy w relacji rodziców do dzieci, trzeba czasem odłożyć swoją wygodę i plany dla dobra ukochanej osoby. Kalwaria uczy nas, iż prawdziwa miłość idzie w parze z ofiarą – kto kocha naprawdę, uczy się cierpliwości, oddania i wspólnego niesienia trudów – dla dobra drugiego.
„Tak jak oni patrzyli, tak i my spoglądamy na Jego rany, gdy wisi na krzyżu. Widzimy Jego krew, gdy umiera. Poznajemy cenę, jaką zapłacił Odkupiciel, dotykamy blizn Jego zmartwychwstania. Pochyla głowę, jakby chciał cię pocałować. Jego serce jest odsłonięte – w miłości do ciebie. Jego ramiona wyciągnięte, by cię objąć. Całe Jego ciało jest rozciągnięte – dla twojego odkupienia. Rozważaj, jak wielkie to rzeczy! Oceń adekwatnie w umyśle: tak jak kiedyś Chrystus został przybity do krzyża dla ciebie, tak teraz może być przybity w każdej części twojej duszy.”
św. Augustyn
Św. Augustyn przypomina, iż Męka Jezusa to nie tylko odległe wydarzenie z przeszłości, ale realna ofiara dla nas. Każda Jego rana i każdy gest miłości na krzyżu pokazują, jak bardzo nas kocha. Jego śmierć jest nie jest tylko historią z Golgoty – ale może być obecna w naszym życiu. Wszystko, co przeżywamy – nasze myśli, pragnienia, uczucia czy wybory – możemy połączyć z Jego krzyżem. Nasze codzienne trudności, grzechy i lęki mogą wtedy zostać „przybite” razem z Nim, a Jego Męka pomoże nam doświadczyć oczyszczenia i pokoju w sercu.
„Jak cenny jest dar krzyża, jak wspaniale go rozważać! W krzyżu nie ma mieszania dobra i zła, jak na drzewie w raju: cały jest piękny – do oglądania i dobry – do smakowania. Owoc tego drzewa to nie śmierć, ale życie, nie ciemność, ale światło. To drzewo nie wyrzuca nas z raju, ale otwiera drogę powrotu.”
św. Teodor Studyta
Św. Teodor przeciwstawia dwa drzewa: drzewo z raju, symbol grzechu pierworodnego, poprzez które człowiek sprowadził na siebie śmierć i ciemność oraz drzewo krzyża, które przynosi życie i światło. Krzyż otwiera drogę powrotu do Nieba.
„A ja, gdy będę podwyższony od ziemi, pociągnę wszystkich ku sobie…” [por. J 12,32]. Gdy Jezus umiera – życie daje. Śpiewamy w hymnie paschalnym: „Śmierć i życie stoczyły ze sobą walki dziwne. Wódz Żywota umarły, króluje żyw”. Bóg zwycięża wtedy, gdy zda się umierać. Bo ciemności – dla Niego – są jeszcze światłością. Pozostały przy Nim, gdy umierał, najwspanialsze duchy: Maryja, Matka Słowa Wcielonego, i Jan (…).” „Pod krzyżem wytrwać mogą wielkie duchy. Błogosławieni ci, którzy wytrwali…„
bł. kard. Stefan Wyszyński: Stacja XII – Jezus na krzyżu umiera
Maryja i Jan zostali przy Jezusie aż do końca. Pokazali w ten sposób, iż prawdziwa miłość i wierność wytrwa choćby w najtrudniejszych chwilach. Jak mówi bł. kard. Stefan Wyszyński, pod krzyżem pozostawały „wielkie duchy”.
Być „wielkim duchem” oznacza pozostać wiernym i kochać, choćby gdy jest ciężko, nie uciekać przed trudnościami i nie poddawać się lękowi czy egoizmowi. Każdy z nas może stawać się wielkim duchem w codziennym życiu – cierpliwie pomagać innym, wybaczać, modlić się i ufać Bogu, choćby gdy coś boli lub wymaga poświęcenia.
Maryja jest dla nas przewodniczką – prowadzi do Jezusa, uczy trwania w wierze i otwartości na Bożą łaskę. Zawsze możemy się do Niej zwrócić i znaleźć w Niej wsparcie oraz wzór miłości, która się nie poddaje.
„Nic innego, oprócz krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa, nie poniżyło śmierci: grzech pierwszego rodzica zniszczony, piekło splądrowane, zmartwychwstanie dane, moc otrzymana, by gardzić rzeczami tego świata, choćby samą śmiercią, droga powrotu do dawnej błogości utorowana, bramy raju otwarte, nasza natura posadzona po prawicy Boga i uczynieni dziećmi i dziedzicami Bożymi. Przez krzyż wszystko to zostało naprawione… To pieczęć, by niszczyciel nas nie uderzył, podniesienie tych, którzy upadli, podpora dla stojących, laska dla słabych, kij dla pasionych, przewodnik dla wędrujących, doskonalenie zaawansowanych, zbawienie duszy i ciała, sposób na odwrócenie wszelkiego zła, źródło wszelkiego dobra, zniszczenie grzechu, zasiew zmartwychwstania, drzewo życia wiecznego.”
św. Jan Damasceński
Św. Jan Damasceński przypomina, iż krzyż Jezusa przywraca wszystko, co człowiek utracił przez grzech. Jego ofiara otwiera nam bramy raju, możemy być dziećmi i dziedzicami Bożymi. Już teraz jesteśmy odkupieni w Chrystusie, a jeżeli pozostaniemy wierni Jego łasce i spełnimy warunki, które On nam wskazuje, czeka nas i życie wieczne w Niebie.
słowa kluczowe: Kościół katolicki; Polska; katolicyzm; wiara

2 godzin temu





.webp)










