„Mamo, a może się pomodlimy?”. Przygotuj dziecko do pierwszej Komunii z Aleteią

1 dzień temu

Są takie dni, kiedy w domu wszystko się sypie, a jedyne, na co starcza sił, to położyć się na kanapie i ogłosić koniec obsługi. Drugi odcinek naszego serialu, „Polowanie na jagody”, zaczyna się dokładnie w takim momencie. Mama ma dość, dzieci wiedzą, iż przesadziły, i nikt nie wie, co dalej. A potem inicjatywę przejmuje dziewięciolatek.

Film trwa cztery minuty. Obejrzyjcie go, zanim przeczytacie resztę. Będzie miała wtedy znacznie więcej sensu.

„To było prawdziwe”

Modlitwa, którą dzieci odmawiają przed krzyżem, to akt żalu. Nie traktujmy tego jako formułki do wyrecytowania. jeżeli naprawdę zastanawiamy się nad słowami dochodzimy do wniosku, iż trudno o lepszy tekst dla kogoś, kto kwadrans wcześniej pokłócił się z siostrą, a potem doprowadził mamę na skraj załamania nerwowego.

Niezwykle ważne zdanie pada później, kiedy dzieci zostają same. Kuba mówi siostrze, iż nie modlił się po to, żeby uniknąć kary. Że to było prawdziwe. Dzieci wyczuwają różnicę między prawdziwą skruchą a próbą „przekupienia” Pana Boga czy przekonania rodziców do zmniejszenia kary.

Warto też zauważyć co było skutkiem prawdziwej skruchy. Bałagan został posprzątany, przeprosiny padły wcześniej. Modlitwa była ukoronowaniem tego wszystkiego.

Najlepsza kancelaria w mieście

Kiedy mamy poważną sprawę w sądzie, szukamy najlepszego adwokata, na jakiego nas stać. Pytamy znajomych, sprawdzamy opinie, umawiamy się na konsultację. Nie przychodzi nam do głowy prowadzić takiej sprawy samemu.

Ze sprawami życia robimy dokładnie odwrotnie. Ciągniemy je w pojedynkę, nieraz latami, choć mamy do dyspozycji Kogoś, kogo Pismo Święte nazywa Parakletem, czyli pocieszycielem i obrońcą. Duch Święty jest adwokatem, którego nie trzeba opłacać i który nigdy nie jest zajęty.

Jest też drugi obraz, może bliższy rodzicom, którzy znają podłogę non stop zasypaną przez dzieci klockami, mokre ręczniki na podłodze łazienki i beztroskie zostawianie ledwo napoczętej kanapki by zaschła na talerzu. Pan Bóg stworzył nas z miłości i naprawdę chce dla nas dobra. Chce być z nami w codzienności. Możemy zaprosić Go do współpracy i poprosić, żeby pomógł nam ułożyć z tego, co mamy, coś sensownego i pięknego. A mamy zwykle dokładnie to: swoją rodzinę, swoją pracę, swoje problemy i swoje marzenia. Niekoniecznie komplet i niekoniecznie taki, jaki byśmy sobie wymarzyli.

To ta sama myśl, od której zaczynaliśmy miesiąc temu. Lepsze są codzienne dwie minuty rodzica z dzieckiem niż godzina na klęczkach raz na miesiąc. Niedzielna Msza Święta umacnia to, co dzieje się w domu przez tydzień.

„Zdrowaś Maryjo” prosto z Ewangelii

Październik daje nam do ręki konkretne narzędzie, czyli różaniec. Dziesięć Zdrowasiek i jedna scena z życia Jezusa i Jego Matki do rozważenia. Nic skomplikowanego, a wprowadza w zażyłość z Bogiem jak mało co.

Powierzamy się przy tym Bogu przez Maryję, bo ona zaufała Mu bez zabezpieczeń i bez planu awaryjnego. Jej życie było jedną długą modlitwą, nie serią chwil, w których akurat klękała. Dostaje wiadomość, która wywraca wszystkie jej plany, i mówi „tak”, nie znając dalszego ciągu. Rusza w drogę, żeby pomóc ciężarnej krewnej, zamiast zająć się sobą. Gubi dwunastoletniego syna na trzy dni i szuka go z duszą na ramieniu. Stoi pod krzyżem, kiedy wszystko wygląda na przegrane. To są właśnie tajemnice różańca i to jest kobieta, która rozumie nasze bolączki, bo przeszła przez swoje.

Jest jeszcze coś, co robi na dzieciach ogromne wrażenie, a o czym rzadko mówimy. Pierwsza połowa „Zdrowaś Maryjo” to nie są słowa ułożone przez Kościół. To dwa zdania wyjęte wprost z Ewangelii św. Łukasza: pozdrowienie anioła (Łk 1,28) i okrzyk Elżbiety na widok krewnej, która przyszła do niej w góry (Łk 1, 42). Dziecko może odnaleźć je samo, z palcem na stronie, i zaznaczyć ołówkiem. Świadomość, iż pierwsze zdania tej modlitwy ktoś naprawdę wypowiedział dwa tysiące lat temu, a od tego czasu powtarzały ją miliony ludzi robi wrażenie.

Razem z tym odcinkiem zostawiamy Wam „Tajemnice różańca od spraw codziennych”, czyli zestawienie tajemnic z sytuacjami, które znacie z własnego domu. Można wydrukować i położyć tam, gdzie zwykle się modlicie.

Wasze zadanie na najbliższe dni

  • Obejrzyjcie odcinek jeszcze raz, tym razem z dzieckiem. Bez zapowiedzi i bez tłumaczenia na koniec, o co chodziło.
  • Zapytajcie o dwie rzeczy: kiedy ostatnio ktoś u nas w domu był tak zmęczony jak mama z filmu i co wtedy możemy dla niego zrobić?
  • Wybierzcie trzy wieczory w tygodniu na wspólną dziesiątkę różańca w sprawach, które właśnie Was zajmują. Jedna tajemnica, kilka minut. Jednym z tych dni niech będzie sobota, dzień poświęcony Matce Bożej. Tradycja wiąże sobotę z czasem po śmierci Jezusa. Gdy apostołowie zwątpili, Maryja pozostała niezłomna w wierze, będąc „Naczyniem Wiary” między śmiercią a zmartwychwstaniem Syna, dlatego to doskonały dzień na różaniec.
  • Umówcie się na jedno zdanie. Że w trudnym momencie każdy, także dziecko, może powiedzieć: „a może się pomodlimy?”. I iż to jest moment, gdy naprawdę wspólnie się pomodlimy, choćby krótko.

Kolejny odcinek i kolejne zadanie w listopadzie. Do tego czasu wystarczą te trzy wieczory i gotowość, żeby wstać z kanapy, kiedy ktoś o to poprosi.

Dobrej drogi.

Tajemnice radosne

Gdy nasze wyobrażenia są inne niż rzeczywistość – Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie
Kiedy nie patrząc na własne potrzeby pomagamy innym – Nawiedzenie świętej Elżbiety
Kiedy nieważne gdzie, ale ważne z kim – Narodzenie Pana Jezusa
Kiedy oddaję Bogu to, co chciałoby się zawładnąć dla siebie – Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni
Kiedy moje własne dziecko mnie przerasta – Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

Tajemnice Bolesne

Kiedy się boję – Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu
Kiedy „przyjmuję baty”– Biczowanie Pana Jezusa
Kiedy ze mnie szydzą – Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa
Kiedy muszę iść drogą, której nie chcę – Droga krzyżowa
Kiedy nie po ludzku już nic nie mogę zrobić i nadzieja jest tylko w Bogu – Ukrzyżowanie i śmierć Pana Jezusa

Tajemnice Chwalebne


Kiedy potrzebuję cudu – Zmartwychwstanie Pana Jezusa
Kiedy trzeba otworzyć się na nowe sytuacje – Wniebowstąpienie Pana Jezusa
Kiedy potrzebuję „turbodoładowania” – Zesłanie Ducha Świętego
Kiedy moi bliscy idą do życia wiecznego – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny
Kiedy potrzebuję ochrony i znajomości na wyższym szczeblu – Ukoronowanie Matki Bożej na Królową nieba i ziemi

Tajemnice Światła

Kiedy powinienem iść „w cudzych butach” – Chrzest Jezusa
Kiedy trzeba wtrącić się w cudze sprawy – Wesele w Kanie Galilejskiej
Kiedy mogę innym powiedzieć Dobrą Nowinę – Głoszenie dobrej nowiny
Kiedy potrzebuję umocnienia w wierze – Przemienienie
Kiedy zapraszam do stołu własnym kosztem – Wieczernik
Czytaj także:„Święty dreszcz”. Nauka pokazuje, dlaczego potrzebujemy katedr, gór i liturgii
Czytaj także:Dlaczego w Kościele mamy spowiedź dzieci? Młody człowiek: najbardziej wymagający penitent
Czytaj także:Różaniec – „młot na heretyków”
Idź do oryginalnego materiału