Leon XIV w Stambule: Trzy mosty do Nieba i koniec z „wojną religijną” HOMILIA PAPIEŻA

1 godzina temu

Stambuł, Volkswagen Arena i liturgia w czterech rytach. Leon XIV zainaugurował Adwent mocnym przesłaniem: świętość musi przyciągać jak magnes, a religia nigdy nie może być alibi dla przemocy.

W cieniu 1700. rocznicy Nicei Papież wskazał na „trzy mosty”, które chrześcijanie muszą zbudować nad współczesnym Bosforem podziałów.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: EWTN Polska | 29 listopada 2025 |
Photo credit: Vatican | Media Magda Wolińska-Riedi
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Rozpoczynając Adwent w wigilię święta św. Andrzeja, Leon XIV nawiązał do fundamentów naszej wiary. Przypomniał, iż wyznanie o Synu „zrodzonym, a nie stworzonym”, ogłoszone przez Ojców w Nicei, nie jest historyczną skamieliną, ale żywym źródłem. Papież wykorzystał biblijny obraz „góry Pana” oraz lokalną metaforę mostu, by nakreślić mapę drogową dla Kościoła.

Świętość skuteczniejsza niż cuda

Ojciec Święty postawił sprawę jasno: owoce Bożej łaski są dla wszystkich, nie dla elity. Powołując się na św. Jana Chryzostoma, przypomniał, iż „urok świętości” jest potężniejszy niż tysiące cudów. Cuda przemijają, a życie według zasad Ewangelii trwale przemienia dusze. To łańcuch wiary: Andrzej przyprowadził Piotra, a Ambroży Augustyna. Dziś, w świecie „uczynków ciemności”, katolicy muszą przywdziać „zbroję światła”. Nasza wiara ma być widoczna i odważna.

Inżynieria jedności: Trzy mosty

Nawiązując do konstrukcji łączących w Stambule Europę z Azją, Papież wymienił trzy filary jedności:

Wewnątrz Kościoła tradycje łacińska, ormiańska, chaldejska i syryjska mają tworzyć jedną rodzinę wokół ołtarza. To jest prawdziwa katolickość – jedność, która nie niszczy tożsamości.

Drugi most to relacje z braćmi chrześcijanami. Leon XIV przywołał ducha św. Jana XXIII i testament Jezusa „ut unum sint”, dziękując za obecność innych wyznań.

Trzeci most prowadzi do niechrześcijan. Papież stanowczo potępił wykorzystywanie Boga do usprawiedliwiania wojen. Mamy „przekuwać miecze na lemiesze” i burzyć mury uprzedzeń.

Adwentowa „konserwacja”

Leon XIV zakończył wezwaniem do „konserwacji” tych mostów. Podobnie jak stalowe konstrukcje nad Bosforem wymagają troski, by nie runęły, tak nasze relacje wymagają modlitwy i sakramentów. Mamy iść przez życie tak, jakbyśmy szli po moście zbudowanym przez Pana – z oczami utkwionymi w Niebie, ale stopami twardo stąpającymi po ziemi.

—————

Turcja – Istanbul 29.11.2025 (Msza święta na Volkswagen Arena)

Homilia Ojca Świętego

Drodzy Bracia i Siostry!

Tę Mszę św. celebrujemy w wigilię dnia, w którym Kościół wspomina św. Andrzeja, Apostoła i Patrona tej ziemi. Jednocześnie rozpoczynamy Adwent, aby przygotować się do ponownego przeżycia w Boże Narodzenie tajemnicy Jezusa, Syna Bożego, „zrodzonego, a nie stworzonego, współistotnego Ojcu” (Credo nicejsko-konstantynopolitańskie), jak 1700 lat temu uroczyście ogłosili Ojcowie zgromadzeni na soborze w Nicei.

W tym kontekście liturgia proponuje nam w pierwszym czytaniu (por. Iz 2, 1-5) jedną z najpiękniejszych stron Księgi proroka Izajasza, gdzie rozbrzmiewa zaproszenie skierowane do wszystkich narodów, aby wstąpiły na górę Pana (por. w. 3) – miejsce światła i pokoju. Chciałbym zatem, abyśmy zastanowili się nad naszym byciem Kościołem, zatrzymując się na kilku obrazach zawartych w tym tekście.

Pierwszym z nich jest „góra stojąca mocno na szczycie gór” (por. Iz 2, 2). Przypomina nam ona, iż owoce działania Boga w naszym życiu są darem nie tylko dla nas, ale dla wszystkich. Piękno Syjonu, miasta na górze, symbolu komunii odrodzonej w wierności, która staje się znakiem światła dla mężczyzn i kobiet każdego pochodzenia, przypomina nam, iż euforia z dobra łatwo się udziela. Potwierdzenie tego znajdujemy w życiu wielu świętych. Św. Piotr spotyka Jezusa dzięki entuzjazmowi swojego brata Andrzeja (por. J 1, 40-42), który z kolei, wraz z Apostołem Janem, zostaje doprowadzony do Pana przez gorliwość Jana Chrzciciela. Wieki później św. Augustyn dochodzi do Chrystusa dzięki gorącej nauce św. Ambrożego – podobnie jak wielu innych.

W tym wszystkim zawarte jest wezwanie, również dla nas, abyśmy odnowili w wierze siłę naszego świadectwa. Św. Jan Chryzostom, wielki pasterz tutejszego Kościoła, mówił o uroku świętości jako o znaku bardziej wymownym niż wiele cudów. Stwierdził: „Tamto [cud] stało się i przeminęło, to natomiast [życie według chrześcijańskich zasad] trwa i nieustannie przemienia jego duszę” (Komentarz do Ewangelii św. Mateusza, 43, 5) i kończył: „Troszczmy się zatem o siebie samych, abyśmy również ich pozyskali” (tamże).

Najmilsi, jeżeli naprawdę chcemy pomagać ludziom, których spotykamy, czuwajmy nad sobą, jak zaleca nam Ewangelia (por. Mt 24, 42): podtrzymujmy naszą wiarę modlitwą i sakramentami, żyjmy nią konsekwentnie w miłości, odrzućmy – jak powiedział nam św. Paweł w drugim czytaniu – uczynki ciemności i przyobleczmy się w zbroję światła (por. Rz 13, 12). Pan, którego oczekujemy w chwale na końcu czasów, codziennie kołacze do naszych drzwi. Bądźmy gotowi (por. Mt 24, 44) poprzez szczere zaangażowanie w dobre życie, jak uczą nas liczne wzorce świętości, w które obfituje historia tej ziemi.

Drugim obrazem, jaki przedstawia nam prorok Izajasz, jest świat, w którym króluje pokój. Opisuje on go w sposób następujący: „Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny” (Iz 2, 4). Jakże pilne jest dzisiaj to wezwanie! Jakże wielka jest potrzeba pokoju, jedności i pojednania wokół nas, a także w nas samych i między nami! W jaki sposób możemy przyczynić się do odpowiedzi na to pytanie?

Aby to zrozumieć, posłużymy się logo tej podróży, w którym jednym z wybranych symboli jest most. Może ono również skojarzyć się ze słynnym wielkim mostem, który w tym mieście, przecinając cieśninę Bosfor, łączy dwa kontynenty: Azję i Europę. Z czasem dołączyły do niego dwie kolejne przeprawy, tak iż w tej chwili punkty połączenia między dwoma brzegami są trzy. Trzy wielkie konstrukcje służące komunikacji, wymianie i spotkaniom: imponujące dla oka, a jednocześnie tak małe i kruche w porównaniu z ogromnymi terytoriami, które łączą.

Ich potrójne rozciągnięcie się przez cieśninę przypomina nam o znaczeniu naszych wspólnych wysiłków na rzecz jedności na trzech poziomach: wewnątrz wspólnoty, w relacjach ekumenicznych z członkami innych wyznań chrześcijańskich oraz w spotkaniu z braćmi i siostrami należącymi do innych religii. Dbałość o te trzy mosty, wzmacnianie ich i rozbudowywanie na wszelkie możliwe sposoby jest częścią naszego powołania do bycia miastem zbudowanym na górze (por. Mt 5, 14-16).

Przede wszystkim, jak już wspomniałem, w obrębie tutejszego Kościoła istnieją cztery różne tradycje liturgiczne – łacińska, ormiańska, chaldejska i syryjska – z których każda wnosi swoje własne bogactwo na płaszczyźnie duchowej, historycznej i kościelnej. Wspólne dzielenie się tymi różnicami może w sposób znamienity ukazać jedną z najpiękniejszych cech oblicza Oblubienicy Chrystusa: katolickość, która jednoczy. Jedność, która umacnia się wokół ołtarza, jest darem Boga i jako taka jest silna i niepokonana, ponieważ jest dziełem Jego łaski. Jednocześnie jednak jej realizacja w historii jest powierzona nam i naszym wysiłkom. Dlatego, podobnie jak mosty nad Bosforem, wymaga ona troski, uwagi, „konserwacji”, aby czas i przeciwności losu nie osłabiły jej struktur i aby fundamenty pozostały solidne. Wpatrując się w górę obietnicy, obraz Niebieskiego Jeruzalem, które jest naszym celem i matką (por. Ga 4, 26), starajmy się więc z całych sił wspierać i wzmacniać więzi, które nas łączą, aby wzajemnie się ubogacać i być przed światem wiarygodnym znakiem uniwersalnej i nieskończonej miłości Pana.

Drugim węzłem komunii, który sugeruje nam ta liturgia, jest ekumenizm. Świadczy o tym również udział Przedstawicieli innych wyznań, których pozdrawiam z głęboką wdzięcznością. Ta sama wiara w Zbawiciela łączy nas bowiem nie tylko między sobą, ale także z wszystkimi braćmi i siostrami należącymi do innych Kościołów i Wspólnot chrześcijańskich. Doświadczyliśmy tego wczoraj, podczas modlitwy w İznik. Jest to również droga, którą od dawna podążamy razem, a której wielkim promotorem i świadkiem był św. Jan XXIII, związany z tą ziemią silnymi więzami wzajemnej miłości. Dlatego też, prosząc słowami Papieża Jana, aby „spełniła się wielka tajemnica tej jedności, o jaką Jezus Chrystus prosił w żarliwej modlitwie Ojca Niebieskiego w przeddzień Swej krwawej Ofiary” (Przemówienie otwierające Sobór Watykański II, 11 października 1962, 8.2), odnawiamy dzisiaj nasze „tak” dla jedności, „aby wszyscy stanowili jedno” (J 17, 21), ut unum sint.

Trzecie powiązanie, do którego odnosi się Słowo Boże, dotyczy osób należących do społeczności niechrześcijańskich. Żyjemy w świecie, w którym zbyt często religia jest wykorzystywana do usprawiedliwiania wojen i zbrodni. Wiemy jednak, iż – jak stwierdza Sobór Watykański II – „stosunek człowieka do Boga jako Ojca i stosunek człowieka do ludzi jako braci, są do tego stopnia wzajemnie powiązane, iż Pismo święte mówi: «Kto nie miłuje, nie zna Boga» (1 J 4, 8)” (Deklaracja Nostra aetate, 5). Dlatego chcemy wędrować razem, doceniając to, co nas łączy, burząc mury uprzedzeń i nieufności, sprzyjając wzajemnemu poznaniu i szacunkowi, aby dać wszystkim silne przesłanie nadziei i zaproszenie do bycia „tymi, którzy wprowadzają pokój” (Mt 5, 9).

Najmilsi, uczyńmy te wartości postanowieniami na czas Adwentu, a jeszcze bardziej na nasze życie, zarówno osobiste, jak i wspólnotowe. Nasze kroki stawiajmy tak, jakbyśmy szli po łączącym ziemię z niebem moście, który zbudował dla nas Pan. Niech nasze oczy zawsze będą skierowane na jego brzegi, abyśmy całym sercem kochali Boga i braci, i szli razem, by pewnego dnia wszyscy znaleźli się w domu Ojca.

słowa kluczowe: Leon XIV homilia; Papież w Turcji; Volkswagen Arena msza; most nad Bosforem; jedność chrześcijan; Sobór w Nicei

Idź do oryginalnego materiału