Do wspólnego działania przeciw przemocy, głodowi i wykluczeniu wezwał Leon XIV w Casavalle, ubogiej dzielnicy Montevideo. Podczas spotkania w parafii Matki Bożej z Guadalupe apelował o przyjęcie wobec cierpiących postawy miłosiernego Samarytanina.
Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: Biuro Prasowe Stolicy ApostolskiejPhoto credit: Vatican Media
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
W drugim dniu wizyty w Urugwaju papież odwiedził jedną z najuboższych dzielnic na obrzeżach stolicy, zmagającą się z poważnymi problemami społecznymi i przestępczością. Podziękował za powitanie kard. Danielowi Sturli, proboszczowi ks. Pablowi Coimbrze i Carmen Albanie Sanz. Szczególne słowa wdzięczności skierował do Angéliki, Alana i Katheriny, którzy podzielili się świadectwami życia, wiary i nadziei. „Patrząc na was, czuję się jak u siebie w domu” – przyznał, wspominając swoje doświadczenie misjonarskie.
Leon XIV mówił o parafialnym projekcie budowy kilku domów dla rodzin w trudnej sytuacji materialnej, który wsparł dzięki dobroczyńcom The Papal Foundation. Wyraził pragnienie, by stały się czymś więcej niż dachem nad głową: miejscem wzrastania w godności, pokoju i nadziei oraz doświadczania miłości Boga. Misję samej parafii porównał do latarni morskiej wskazującej obecność Chrystusa przez Słowo Boże, sakramenty, modlitwę i braterską miłość.
Osią przemówienia była przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Papież przypomniał, iż cierpienie napadniętego człowieka pogłębiła obojętność tych, którzy go minęli. Podobną postawę dostrzegł w dzisiejszym społeczeństwie wobec przemocy i zagrożeń dotykających mieszkańców dzielnic. Wskazał zarazem na instytucje i ludzi, którzy konkretnie pomagają potrzebującym. Przywołał ks. Cacho, potrafiącego budować mosty, burzyć mury i tworzyć przestrzeń spotkania.
Najmocniej upomniał się o dzieci i rodziny pozbawione bezpieczeństwa. „Nie możemy przechodzić obojętnie wobec faktu, iż w Urugwaju są dzieci, które nie chodzą do szkoły z obawy, iż mogą z niej nie wrócić” – podkreślił. Mówił o matkach niemających środków na wyżywienie dzieci i o ludziach samotnych, cierpiących oraz narażonych na zranienia. „Żadne dziecko tego kraju, tak bogatego w zasoby, nie powinno kłaść się spać głodne ani być zmuszone do rezygnacji z edukacji i godnej przyszłości z powodu braku bezpieczeństwa panującego na ulicach” – zaznaczył.
Odpowiedzią ma być wspólna odpowiedzialność. „Musimy działać wspólnie: Kościół, społeczeństwo obywatelskie i państwo. Musimy otrząsnąć się z bierności i zabiegać o dobro wspólne” – zaapelował Leon XIV. Wskazał na świadectwo Alana, który bezinteresownie dzieli się z innymi dobrem, jakie sam otrzymał. Zaznaczył również, iż interwencje Kościoła, podejmowane z ewangelicznej miłości i bliskości wobec cierpiących, nie mogą zastępować odpowiedzialności adekwatnych instytucji.
Papież wezwał do budowania miasta, w którym nikt nie będzie wykluczony. Przypomniał słowa Jezusa kończące przypowieść o Samarytaninie: „Idź i ty czyń podobnie”. To wezwanie każdy chrześcijanin powinien codziennie odnajdywać w swoim sercu. Wspólnotę powierzył Matce Bożej z Guadalupe, przypominając, iż w dniu Jej święta otrzymał święcenia biskupie.
W improwizowanym pozdrowieniu do rodzin Leon XIV podkreślił, iż Boże błogosławieństwo przychodzi także przez wspólnotę i współpracę. „Wielkie błogosławieństwo spływa na nas, gdy gromadzimy się we wspólnocie, gdy uczymy się pracować razem, współpracować nad wspólnym projektem, gdy mówimy, iż życie jest ważne, a nasza wiara nas umacnia” – powiedział. Udzielił błogosławieństwa zgromadzonym rodzinom, ich bliskim i wszystkim rodzinom mieszkającym w okolicy.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

2 godzin temu














