- Po stronie mojej matki mieliśmy ludzi, którzy byli i niewolnikami, ale i właścicielami niewolników - powiedział amerykańskiej telewizji NBC News Leon XIV. To pierwszy raz, kiedy urodzony w Chicago papież przed kamerami mówił o historii niewolnictwa w swojej rodzinie. Wyraził też nadzieję na podróż do Stanów Zjednoczonych.
Leon XIV mówił o "niewolnikach" i "właścicielach". Prywatne wyznanie papieża

W programie "Nightly News" w środę Leon XIV został zapytany o to, jak ważne dla niego jest to, iż jest amerykańskim papieżem. - Przede wszystkim wyjaśnię, że myślę o sobie bardziej jako o papieżu, który, tak się składa, jest Amerykaninem. Nie umniejszam tego, co to znaczy być Amerykaninem - powiedział.
ZOBACZ: Papież Leon XIV: Europa jest w stanie przyjąć i integrować migrantów
- Urodziłem się w Stanach Zjednoczonych, moja rodzina jest tam wciąż, bardzo kocham Amerykę, ale rozumiem moją misję jako mającą bardzo istotny wymiar pasterza Kościoła powszechnego, który ma głos i szansę, by przemawiać do ludzi na całym świecie - zaznaczył Ojciec Święty.
Leon XIV przytoczył historię swojej rodziny. Wspomniał o "niewolnikach" i "wlaścicielach"
Przywołując datę swojego wyboru, Leon XIV dodał: - Jednocześnie przyznam, iż dla mnie samego, a także dla ludzi w Stanach Zjednoczonych, oceniając to po reakcjach, jakie widzieliśmy począwszy od 8 maja zeszłego roku, wielkie znaczenie ma to, iż jest pierwszy amerykański papież.
Na pytanie o to, co kocha w USA podkreślił: - Wiele rzeczy. jeżeli chodzi o zasady, które reprezentuje Ameryka, to jest to poczucie wolności, szansy i to, iż przez pokolenia zapraszano ludzi z całego świata, by byli częścią Ameryki.
ZOBACZ: "Dostrzegliście jeszcze większe cierpienie". Leon XIV z przesłaniem do kardynałów
Następnie Leon XIV powiedział: - Pochodzę z rodziny , w której moi dziadkowie byli imigrantami. Po stronie mojej matki mieliśmy ludzi, którzy byli i niewolnikami, ale i właścicielami niewolników. To jest historia dorastania w takim doświadczeniu, które pomaga mi samemu uznać jedno z największych bogactw Stanów Zjednoczonych.
Ojciec Święty zapytany o to, czy rodacy zobaczą go niedługo w ojczyźnie oświadczył: - Zobaczą mnie tam. Zbiegiem okoliczności właśnie dzisiaj patrzyliśmy na kalendarz na parę następnych lat. Nic nie pozostało ostatecznie ustalone, ale na pewno mam nadzieję być tam wkrótce.


1 godzina temu
















