Leon XIV do Kościoła w Algierii: modlitwa, miłosierdzie i jedność

2 godzin temu

Pełny tekst wystąpienia Papieża Leona XIV na spotkaniu z wiernymi Algierii w Bazylice Matki Bożej Królowej Afryki .

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: Vatican News
Photo credit: Vatican Media
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Pokój z wami!

Drodzy Bracia w Biskupstwie,

Drodzy Kapłani i Diakoni, Zakonnicy i Siostry zakonne,

Umiłowane Dzieci Kościoła w Algierii!

Z wielką euforią i ojcowską serdecznością spotykam się dziś z wami, którzy jesteście dyskretną i cenną obecnością, zakorzenioną w tej ziemi, naznaczonej starożytną historią i świetlanymi świadectwami wiary.

Wasza wspólnota ma bardzo głębokie korzenie. Jesteście dziedzicami rzeszy świadków, którzy oddali życie, przynagleni miłością Boga i bliźniego. Myślę zwłaszcza o dziewiętnastu zakonnikach i siostrach zakonnych, męczennikach algierskich, którzy postanowili pozostać u boku tego ludu w jego radościach i bólach. Ich krew jest żywym ziarnem, które nie przestaje wydawać owocu.

Jesteście również dziedzicami tradycji jeszcze starszej, sięgającej pierwszych wieków chrześcijaństwa. Na tej ziemi rozbrzmiewał żarliwy głos Augustyna z Hippony, poprzedzony świadectwem jego matki, św. Moniki, oraz innych świętych. Ich pamięć jest świetlanym wezwaniem, aby być dzisiaj wiarygodnymi znakami komunii, dialogu i pokoju.

Wszystkim wam, najdrożsi, oraz tym, którzy nie mogąc być obecni, śledzą to spotkanie zdalnie, wyrażam moją wdzięczność za codzienne zaangażowanie, za pomocą którego ukazujecie macierzyńskie oblicze Kościoła. Dziękuję Jego Eminencji za słowa, które do mnie skierował, a także Rakel, Aliemu, Monii i siostrze Bernadetcie za to, czym się podzielili. W świetle tego, czego wysłuchaliśmy, chciałbym, abyśmy wspólnie zatrzymali się i zastanowili nad trzema aspektami życia chrześcijańskiego, które uważam za bardzo ważne, zwłaszcza dla waszej obecności tutaj, a są nimi: modlitwa, miłosierdzie i jedność.

Przede wszystkim modlitwa. Wszyscy jej potrzebujemy. Podkreślał to św. Jan Paweł II, przemawiając do młodzieży: „Człowiek – mówił – nie może żyć bez modlitwy, tak jak nie może żyć nie oddychając” (Spotkanie z młodymi muzułmanami w Casablance, 19 sierpnia 1985, 4). W ten sposób przedstawiał dialog z Bogiem jako element niezbędny nie tylko dla życia Kościoła, ale dla życia każdej osoby. Zrozumiał to również św. Karol de Foucauld, który rozpoznał swoje powołanie w trwaniu jako obecność modlitewna. Pisał: „Jestem szczęśliwy, szczęśliwy, iż mogę przebywać u stóp Najświętszego Sakramentu o każdej godzinie” (List do Raymonda de Blic, 9 grudnia 1907) i zalecał: „Módlcie się dużo za innych. Poświęćcie się zbawieniu bliźnich wszelkimi dostępnymi wam środkami: modlitwą, dobrocią, przykładem” (List do Louisa Massignona, 1 sierpnia 1916).

W tym kontekście Ali, mówiąc o swoim doświadczeniu posługi w Bazylice Matki Bożej Królowej Afryki, powiedział nam iż wielu przychodzi tutaj, aby trwać w ciszy, przedstawiać i powierzać swoje troski oraz osoby, które kochają, a także spotkać kogoś gotowego ich wysłuchać i współdzielić ciężary, które noszą w sercu, i zauważył, jak wielu ludzi odchodzi spokojnych i szczęśliwych, iż tu przyszli. Modlitwa jednoczy i humanizuje, umacnia i oczyszcza serce, a Kościół w Algierii dzięki modlitwie zasiewa wokół siebie człowieczeństwo, jedność, siłę i czystość, docierając do miejsc i środowisk, które zna tylko Pan.

Drugim aspektem życia eklezjalnego, nad którym chciałbym się zatrzymać, jest miłosierdzie. Opowiedziała nam o tym w szczególności siostra Bernadetta, dzieląc się swoim doświadczeniem pomocy dzieciom z niepełnosprawnościami i ich rodzicom. W tym, co powiedziała, dostrzegamy wartość miłosierdzia i służby nie tylko jako wsparcia dla najsłabszych, ale przede wszystkim jako miejsca łaski, w którym każdy, kto się zaangażuje, wzrasta i ubogaca się. Siostra Bernadetta opowiedziała nam, jak z prostego, początkowego gestu bliskości – z odwiedzania chorych – wyrosły – niczym pędy – najpierw dzieło przyjmowania, a następnie coraz bardziej rozbudowana organizacja pomocy, prawdziwa wspólnota, w której wiele osób uczestniczy w radosnych i bolesnych wydarzeniach, będąc złączonymi więzami zaufania, przyjaźni i bliskości. Takie środowisko jest zdrowe i uzdrawiające, nie dziwi zatem, iż cierpiący znajdują w nim siły niezbędne do poprawy swojego zdrowia, przynosząc jednocześnie euforia innym, jak w przypadku Fatimy.

Zresztą, to właśnie miłość do braci ożywiała świadectwo męczenników, których wspominaliśmy. W obliczu nienawiści i przemocy pozostali wierni miłości, aż do poświęcenia życia, wraz z wieloma innymi mężczyznami i kobietami, chrześcijanami i muzułmanami. Uczynili to niczego nie oczekując i bez rozgłosu, z pogodą ducha i stanowczością tych, którzy nie popadają ani w zarozumiałość, ani w rozpacz, ponieważ wiedzą, Komu zaufali (por. 2 Tm 1, 12). Przywołajmy tu proste słowa brata Luca, starszego mnicha i lekarza ze wspólnoty Najświętszej Maryi Panny z Atlasu. W obliczu możliwości wyjazdu i ucieczki w bezpieczne miejsce przed potencjalnymi zagrożeniami – kosztem jednak porzucenia swoich pacjentów i przyjaciół – odpowiadał: „Chcę zostać z nimi” (C. Henning – T. Georgeon, Fratel Luc di Tibhirine. Monaco, medico e martire, Città del Vaticano 2025, Introduzione) – i tak uczynił. Papież Franciszek, wspominając jego i wszystkich pozostałych z okazji beatyfikacji, powiedział: „Ich odważne świadectwo jest źródłem nadziei dla algierskiej wspólnoty katolickiej i zasiewem dialogu dla całego społeczeństwa. Niech ta beatyfikacja będzie dla wszystkich bodźcem do wspólnego budowania świata braterstwa i solidarności” (8 grudnia 2018).

I tak dochodzimy do trzeciego punktu naszej refleksji: zaangażowania w promowanie pokoju i jedności. Mottem tej wizyty są słowa Jezusa Zmartwychwstałego: „Pokój wam!” (por. J 20, 21), a na mozaikach z Tipasy widnieje napis: „In Deo, pax et concordia sit convivio nostro”, co moglibyśmy przetłumaczyć: „W Bogu niech pokój i zgoda panują w naszym wspólnym życiu”. Od samego początku podstawowymi cechami wspólnoty chrześcijańskiej były pokój i zgoda (por. Dz 2, 42-47), zgodnie z pragnieniem samego Jezusa (por. J 17, 23), który powiedział: „Po tym wszyscy poznają, iż jesteście uczniami moimi, jeżeli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13, 35). Św. Augustyn stwierdzał na ten temat, iż Kościół „zrodził ludy, ale one są członkami jednego kościoła” (Sermo 192, 2), a św. Cyprian pisze: „Najmilszą dla Niego ofiarą jest pokój i zgoda braterska między nami, słowem społeczność złączona jednością Ojca, Syna i Ducha Świętego” (O Modlitwie Pańskiej, 23). Pięknie jest dziś słyszeć, iż tak wielkie bogactwo słów i przykładów znajduje echo w tym, co usłyszeliśmy.

Znakiem tego – jak przypomniał nam Jego Eminencja – jest właśnie ta bazylika, symbol Kościoła z żywych kamieni, w którym pod płaszczem Matki Bożej Królowej Afryki buduje się komunię między chrześcijanami a muzułmanami. Tutaj matczyna miłość Lalla Meryem gromadzi wszystkich jak dzieci, z których każde jest bogate swoją odmiennością, a łączy je to samo dążenie do godności, miłości, sprawiedliwości i pokoju. Dzieci pragnące iść razem, żyć, modlić się, pracować i marzyć, ponieważ wiara nie izoluje, ale otwiera, jednoczy, ale nie miesza, przybliża bez ujednolicania i pozwala wzrastać prawdziwemu braterstwu – jak powiedziała nam Monia i jak zaświadczyła Rakel, dzieląc się swoim doświadczeniem w Tlemcen Fellowship. W świecie, w którym podziały i wojny sieją ból i śmierć między narodami, we wspólnotach, a choćby w rodzinach, wasze życie w jedności i pokoju jest wspaniałym znakiem. Zjednoczeni, szerzycie braterstwo, budząc w otaczających was ludziach pragnienia i uczucia komunii oraz pojednania, niosąc przesłanie tym silniejsze i klarowniejsze, im bardziej świadczycie o nim w prostocie i pokorze.

Znaczna część terytorium tego kraju jest zajęta przez pustynię, a na pustyni nie da się przetrwać o własnych siłach. Surowość natury sprowadza do adekwatnych rozmiarów wszelkie złudzenie samowystarczalności i przypomina wszystkim, iż potrzebujemy siebie nawzajem oraz iż potrzebujemy Boga. To właśnie uznanie własnej kruchości otwiera serce na wzajemne wsparcie i na przyzywanie Tego, który może obdarzyć tym, czego nie jest w stanie zapewnić żadna ludzka władza: głębokim pojednaniem serc, a wraz z nim prawdziwym pokojem.

Dlatego, najdrożsi bracia i siostry, zachęcam was do kontynuowania waszej pracy na ziemi algierskiej jako wspólnota wiary zwarta i otwarta, jako obecność Kościoła, „powszechnego sakramentu zbawienia” (por. Sobór Watykański II, Lumen gentium, 48). Dziękuję wam za wszystko, co czynicie, za waszą modlitwę, za waszą miłość, za wasze świadectwo jedności. Zapewniam was o mojej pamięci przed Panem i – powierzając was Maryi, MatceBożej Królowej Afryki – z serca wam błogosławię.

Idź do oryginalnego materiału