Laureat Pokojowej Nagrody Nobla: Świadomie wybrałem Kościół katolicki

1 godzina temu

Podziękowałem papieżowi za uwagę poświęcaną Białorusi i więźniom politycznym – powiedział Aleś Bialacki podczas spotkania w kościele św. Aleksandra. Laureat pokojowej Nagrody Nobla opowiedział m.in. o swojej wierze i wizycie w Watykanie.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: Jan Brewczyński, EWTN | 1 czerwca 2026 |
Photo credit: EWTN
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Aleś Bialacki przez dekady walczy o prawa człowieka i o niepodległość Białorusi. Za swoje działania otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, której nie mógł odebrać z powodu pobytu w więzieniu. W niedzielę 31 maja spotkał się z białoruską wspólnotą w kościele na placu Trzech Krzyży w Warszawie. Tam opowiedział jak doszło do spotkania z Ojcem Świętym.

Prolog

Aleś Bialacki jest bez wątpienia osobą znaną, jednak myślę, iż warto przypomnieć kilka dat. Od lat osiemdziesiątych był wielokrotnie karany za swoją działalność na rzecz praw człowieka i przypominaniu o tragediach stalinizm. Jednak w więzieniu był wyłącznie dwa razy. Za pierwszym razem w 2011 roku pod zarzutem niepłacenia podatków od przeprowadzanych zbiórek na działalność organizacji „Wiasna”, która pomagała osobom represjonowanym z przyczyn politycznych. Międzynarodowym echem odbiła się informacja, iż informacje o kontach bankowych przekazały Białorusi litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości oraz polska Prokuratura Generalna. Skazany na 4,5 roku kolonii karnej został przedterminowo zwolniony po niespełna trzech latach od aresztowania.

14 lipca 2021 roku został zatrzymany wraz z innymi działaczami praw człowieka. Z początku zarzucano mu „organizację i przygotowanie działań naruszających porządek publiczny lub czynny udział w takich działaniach”, a także „unikanie płacenia podatków”. Jednak 6 października Bialacki usłyszał zarzut unikania płacenia podatków, za który grozi do 7 lat pozbawienia wolności. 3 marca 2023 został skazany przez sąd w Mińsku na 10 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. 13 grudnia 2025 został uwolniony z więzienia jako jeden z 123 więźniów politycznych i deportowany na Litwę.

Świadomy chrzest

Zapytany o to jak to się stało, iż został katolikiem, przypomniał, iż urodził się na terenie Karelii, którą ZSRR zdobyło podczas Wojny Zimowej. W jego rodzinie łączyła się tradycja Greckokatolicka z tradycją katolicką:

– Po matce to byli prawosławni Poleszucy, których przeniesiono z Kościoła unickiego. Pamiętajmy, iż prawie wszyscy nasi prawosławni byli kiedyś unitami. Przodkowie ojca zaś kiedyś byli katolikami, których przeniesiono do prawosławia w XIX wieku – jednak on sam nie został ochrzczony.

– Świadomie przyjąłem chrzest w kościele u Władysława Czerniawskiego, który w tamtych czasach był jedynym białoruskojęzycznym księdzem. Chrzest odbył się w 83. roku, miałem wtedy 20 lat. To był mój świadomy religijny wybór – powiedział.

Papież pamięta o Białorusi

Zaś odpowiadając na pytanie o spotkanie z papieżem Leonem pokreślił jego rangę dyplomatyczną i opowiedział o działach, których nie był świadom z racji na pobyt w więzieniu.

Zaznaczył, iż będąc w kolonii karnej człowiek jest pozbawiony informacji i jest zajęty sprawami codziennymi, jak walka o zdrowie, o swoje niewielkie prawa i ostatecznie o życie. „Ta walka ciągle tam się toczy z administracją, z więźniami – zabójcami, gwałcicielami – którzy siedzą już po 20-30 lat”.

Na wolności dowiedział się, iż jego żona Natalia Pinczuk, z którą spotkał się z papieżem, aktywnie pisała do Ojca Świętego oraz hierarchów, aby zwrócić uwagę na niego i innych więźniów. Listy wysyłały też inne znane osoby, jak laureatki Nagrody Nobla Olga Tokarczuk i Swiatlana Aleksijewicz.

Papież czasami odpowiadał, choć w listach nie było stwierdzeń kategorycznych:
– Wiadomo, iż Papież nie ma dywizji, nie ma oddziału spadochronowego. On nie może wywierać presji ekonomicznej czy politycznej, ale tym nie mniej te działania dyplomatyczne w sprawie księży, znajdujących się w więzieniu, więźniów politycznych, były prowadzone przez cały czas bardziej lub mniej aktywnie. W wyniku pojawiła się możliwość takiego spotkania.

Podczas krótkiej rozmowy Aleś Bialacki podziękował za uwagę, którą Leon XIV poświęca sytuacji na Białorusi i tamtejszym więźniom politycznym.

– Powiedziałem, iż sytuacja odnośnie praw człowieka jest tragiczna. Że w więzieniach siedzą zarówno księża katoliccy, jak i prawosławni oraz pastorzy protestanccy. I poprosiłem, żeby uwaga do Białorusi się nie zmniejszała, żeby modlił się za Białoruś – powiedział. Zaś sam fakt, iż papież znalazł chwilę to jasny komunikat dla białoruskich władz, iż dla Stolicy Apostolskiej temat więźniów politycznych wciąż jest ważny.

Walka o język

Odniósł się również do coraz częściej widocznego powracania do języka rosyjskiego w białoruskich kościołach katolickich:
– W tej sytuacji, gdy nasze państwo jest w istocie swojej antybiałoruskie, musimy sami się mobilizować, szukać środków, możliwości oraz wolnego czasu, żeby wspierać język białoruski oraz białoruską kulturę. Książki białoruskie, piosenki w języku białoruskim, rozmowy w rodzinie, język białoruski w Kościele – to są ważne czynniki, które pozwolą nam zachować naszą tożsamość. Ponieważ bez języka, jak pokazuje praktyka, trudno przetrwać. To, iż większość Białorusinów są prawosławnymi niestety nie zapewnia pewnej granicy pomiędzy Rosją a Białorusią i zagrożenie rusyfikacji wisi nad nami. Ale naszym zadaniem jest stawiać opór – mówił.

Przypomniał także sytuację sprzed trzech dekad:
– W latach 90. nam też nie było łatwo. Musieliśmy szukać księdza, który by się zgodził. To była poważna praca. Musieliśmy bronić języka białoruskiego i to było przyjemne, bo do naszej niewielkiej grupy dołączało sporo ludzi, którzy byli dużo starsi od nas, którzy podtrzymywali język białoruski. To byli ludzie, którzy byli ochrzczeni w tym kościele jeszcze przed wojną. Modlili się po białorusku. Wszystko to ułożyło się u nas w bardzo dobry obraz. Ale dzisiaj znów język białoruski w Kościele potrzebuje wsparcia.

Jednak dziś sytuacja jest lepsza:
– Wielu księży posługuję w języku białoruskim, są media, są gazety, są czasopisma, wszystko to jest. W zasadzie wcześniej tego nie było. Ale język potrzebuje również wiernych, bo sam Kościół bez białoruskojęzycznych wiernych nie będzie walczył o język białoruski. Ludzie muszą w tym również uczestniczyć.”

Inni wciąż siedzą

W Warszawie znajdują się murale poświęcone czworgu białoruskim więźniom. Aleś Bialacki został również zapytany o to jak zareagował na ich widok:
– Trochę jest mi nieswojo, ale z drugiej strony to jest jasny komunikat solidarności z białoruskimi więźniami politycznymi. Mural przypomina o tym, iż teraz prawie 1000 ludzi siedzi w więzieniach. Bialacki wyszedl, ale inni więźniowie polityczni siedzą już prawie 6 lat. Więc to przypomina i polskiej społeczności, i nam też, iż nasze problemy przez cały czas są obecne.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

„Wolność człowieka”: najważniejsze wnioski po konferencji
Idź do oryginalnego materiału