„Utrudnianie ludziom zbawienia (obojętnie, jakiej są
narodowości) zamiast pomagania w nim ze wszystkich sił, jest największym
grzechem osób duchownych, za który Pan Jezus na wielu miejscach
najbardziej oskarżał (wiecznych) obłudników i faryzeuszy oraz groził im
potępieniem bez końca” – pisze kierownik Katedry Filozofii Kultury
UPJPII w Krakowie ks. prof. Dariusz Oko, odnosząc się do listu KEP na
temat stosunku Kościoła do Żydów
- „Po Liście biskupów
z 22 marca polscy katolicy są głęboko zranieni i upokorzeni. Czują się
zdradzeni przez własnych pasterzy, niektórzy choćby przez cały czas płaczą na samo
wspomnienie tego tekstu. Z tego, co wiem, wygląda na to, iż ponad 90
procent pracowników katolickich uczelni potępia ten list i go odrzuca.
Podobnie ponad 90 procent księży, którzy nawet, nieraz pomimo wyraźnego
nakazu, nie przeczytali go w swoich parafiach (moja wiedza jest tutaj
zgodna np. z szacunkami Marcina Palade). choćby pomimo groźby sankcji ze
strony własnego biskupa ten list jakoś nie mógł im przejść przez usta.
Księża czasem choćby w pierwszym momencie myśleli, iż to jest jakiś fake news powstały
np. w redakcji Gazety Wyborczej albo w ambasadzie Izraela. Podobnie
jest ze zdecydowaną większością katolików świeckich, sióstr zakonnych i
zakonników, którzy z przerażeniem stwierdzają, iż dzisiaj choćby biskupom nie można wierzyć,nawet biskupi poddają się najgorszym, antychrześcijańskim ideologiom świata, że to jest zbrodnia na Kościele i zbrodnia na Polsce, to jest duszpasterzowanie młotem”
- pisze ks. prof. Dariusz Oko w tekście przesłanym do przyjaciół.
Duchowny
wskazuje na głosy katolików, dla których „jest oczywiste, iż ten list
wygania wiernych z kościołów, zabija powołania i przyspiesza ateizację
Polski”. Podkreśla, iż biskupi nie mogą tego głosu Kościoła – głosu
zwykłych polskich katolików przemilczeć
-
„Oddolny i jednoznacznie krytyczny głos Kościoła, z którym zwłaszcza
niektórzy biskupi muszą się zmierzyć, zwłaszcza w duchu synodalności,
którą sami tak intensywnie propagują. Przez tak liczne grono wiernych
Chrystusowi katolików musi przecież przemawiać Duch Święty”
- zauważa.
Zwraca
przy tym uwagę, iż z aprobatą list przyjęto „w miejscach, które są
trwałą własnością Ducha Zła, w których on zawsze panuje i przemawia, w
mediach, które jak wulkany codziennie zioną kłamstwem i nienawiścią do
Boga, do Kościoła, do Polski”.
W ocenie ks. prof. Oko, Żydów „list przedstawia jako jakichś niepokalanych nad-ludzi”.
-
„Można tak analizować akapit po akapicie. Z dziesiątków tysięcy
tekstów, jakie przeczytałem, ten jest jednym z najgorszych. Stąd może on
służyć jako dobry materiał do ćwiczeń ze studentami na temat
manipulacji w Kościele. I trzeba to robić, bo tu się podważa
kluczowe znaczenie Chrystusa. Jakoby ani On, ani jego łaska, ani
Sakramenty, ani Matka Boża, ani święci, ani papież, ani nauczanie
Kościoła nie mieli większego znaczenia. Stąd dla komfortu Żydów w żadnym
wypadku nie wolno naruszać ich dobrego samopoczucia jakimkolwiek
głoszeniem im Chrystusa. Przecież to jest poniżenie Chrystusa, obraza
jego godności. On zostaje tutaj jakby zepchnięty na margines przez
ideologię skrajnego, fanatycznego syjonizmu”
- pisze filozof i teolog.
-
„Tak też autorzy tego listu popadają w jaskrawą sprzeczność sami z sobą
(jedną z wielu). Bo z jednej strony tak bardzo powołują się nauczanie
Kościoła i twierdzą, iż jest ono dla nich podobno niezmiernie ważne, a z
drugiej, niejako na jednym oddechu, głoszą, iż jednak Żydzi kompletnie
go nie potrzebują i czynią wszystko, co możliwe, by do końca świata go
nie przyjęli”
- dodaje.
List biskupów utrudnia zbawienie
Podkreśla, iż „w
ten sposób i Żydom i katolikom niezwykle utrudnia się rzecz
najważniejszą, czyli własne zbawienie, utrudnia się dostęp do Bożego
Miłosierdzia”.
-
„Tutaj tak wiele wysiłku wkłada się w przekonanie nas, iż Żydzi
znakomicie radzili sobie, radzą i poradzą odrzucając Chrystusa oraz
bezwzględnie walcząc z Nim (co jest niejako głównym tematem tego listu),
a zarazem generalnie są lepsi, niż katolicy polscy. To po co w ogóle
być katolikiem? Po co się nawracać i iść za zabitym przez Żydów
Chrystusem, tym bardziej, iż chrześcijańska etyka stawia nam najwyższe
wymagania?”
- pyta.
Zaznacza,
iż „utrudnianie ludziom zbawienia (obojętnie, jakiej są narodowości)
zamiast pomagania w nim ze wszystkich sił, jest największym grzechem
osób duchownych, za który Pan Jezus na wielu miejscach najbardziej
oskarżał (wiecznych) obłudników i faryzeuszy oraz groził im potępieniem
bez końca”.
- „Bo wtedy postępują dokładnie przeciwnie do tego, do czego zostali powołani, są jak ślepi przewodnicy ślepych (Mt 15,14)”
- wyjaśnia.
List biskupów obraża Polaków
Ks.
prof. Oko odnosi się też do narracji na temat rzekomo będącego w Polsce
ogromnym problemem antysemityzmu, na który to list biskupów miał być
odpowiedzią.
-
„W ten sposób list obraża dziesiątki milionów Polaków, jakbyśmy trwale
byli jakimiś dziećmi specjalnej troski. Tak ubliża się szczególnie
godności milionów Polek, w tym godności sióstr zakonnych, których
Zgromadzenia w czasie okupacji ratowały żydowskie dzieci. Przed takim
obrażaniem nas mamy od Boga dany nam obowiązek obrony. Trzeba szanować
godność każdego człowieka i każdego narodu, w tym także własną godność i
godność własnego narodu, szczególnie godność kobiety. Inaczej popada
się w rasizm – skierowany choćby przeciw własnej wspólnocie i jej
kulturze”
pisze.
List biskupów manipuluje osobą św. Jana Pawła II
Wreszcie uczony sprzeciwia się manipulowaniu osobą św. Jana Pawła II.
-
„Zarówno Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI wspierali mnie za głoszenie i
obronę prawdy, co poświadczają specjalne podziękowania, które
otrzymałem za swoją pracę od obu wielkich papieży. Tym bardziej
upoważnia mnie to do stanięcia w obronie osoby i myśli św. Jana Pawła
II. Dlatego też muszę z całą stanowczością stwierdzić, iż wielkim
nadużyciem jest mieszanie papieża do tekstu, który aż tak bardzo
lekceważy Polaków i katolicyzm. On był wielkim, wierzącym patriotą,
kochał swój naród, nigdy nie zgrzeszyłby takim niedostatkiem respektu
wobec człowieka”
- stwierdza.
W kontekście obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie natomiast autor pisze o „schizofrenii”.
-
„To jest też jakaś jakby schizofrenia, jakieś potężne zaprzeczanie
samym sobie. Oto autorzy listu tak gorliwie występują w interesach
Żydów, a zarazem wydają się zupełnie nie dbać o godność i choćby życie
muzułmanów - oraz ostatnich wyganianych chrześcijan Palestyny, choćby
tych najmłodszych, tych najbardziej niewinnych i bezbronnych, których
nieustannie poniża i zabija wojsko Izraela”
zauważa.
W obronie biskupów
Ks. prof. Oko nie obarcza jednak odpowiedzialnością na ten list wszystkich polskich biskupów.
-
„Ten Episkopat i tak jest jednym z najlepszych. Z historii wiemy
jednak, iż biskupi faktycznie mogą w straszny sposób zdradzać Chrystusa.
Jak w czasach ariańskich, albo jak prawie całe Episkopaty w XVI wieku,
które bardziej bały się szubienicy Lutra, niż Boga. Jak polscy
biskupi-zdrajcy, których niegodziwości stały się jawne w czasie
insurekcji kościuszkowskiej. Jak dzisiaj prawie wszyscy biskupi
niemieccy, a niedawno biskupi holenderscy. Podobnie może być z jakąś
grupką biskupów polskich, która pobłądziła”
- ocenia.
-
„Trudno bowiem sądzić, żeby dzisiaj jakiś przyzwoity polski biskup
podpisał się pod tym listem mając pełną świadomość tego, co on zawiera i
jakie będzie miał skutki. Biskupi mają tysiące spraw i problemów na
głowie, setki dokumentów, które muszą parafować, dlatego oczywiście nie
są w stanie sami wszystko do końca przeczytać i sprawdzić. Od tego mają
współpracowników, komisje i komitety”
- dodaje.
Zauważa, iż „głównym odpowiedzialnym za zawartość tego listu jest oczywiście Komitet Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem”.
Niech przeproszą albo staną do dyskusji
Autor zaznacza, iż „ucieczka w milczenie” nie rozwiąże problemu, który ten list wywołał.
-
„To przecież jest najważniejsze wymaganie synodalności – rozmawiajmy ze
sobą. Rozmawiajmy ze sobą szczególnie na podstawie twardych danych
naukowych, socjologicznych dotyczących antysemityzmu w Polsce, ale także
we Francji, w Niemczech i we Włoszech oraz anty-polonizmu i
anty-chrystianizmu samych Żydów. Komitet ds. Dialogu z Judaizmem
przygotował ten list i przeforsował go pomimo krytyki najwyższych
naukowych autorytetów. Usłyszał odpowiedź Polaków, niech teraz albo
przeprosi, albo stanie do dyskusji. Ten list okazuje się być najgorszym w
całej historii Kościoła w Polsce. Trzeba się z tego wytłumaczyć”
- apeluje.
Rozesłany
przez ks. prof. Dariusza Oko tekst „w znacznie bogatszej formie” ukaże
się w najnowszym wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”. O liście KEP duchowny
mówił też w swoim programie na antenie Telewizji Republika