Ks. Jerzy Popiełuszko: Okrutne męczeństwo i prosta codzienność

1 godzina temu

Postać bł. ks. Jerzego Popiełuszki kojarzy się przede wszystkim z męczeńską śmiercią, procesem toruńskim i bezkompromisową walką z komunistycznym reżimem. Pełny portret kapelana „Solidarności” to jednak także opowieść o prostej codzienności, nieznanych hipotezach historyków oraz niezwykłych świadectwach cudów i widzeń poza granicami Polski. Odkryj najważniejsze fakty oraz mniej znane ciekawostki z życia i spuścizny duszpasterza robotników.

Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: EWTN Polska
Photo credit: Muzeum Księdza Popiełuszki
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Życie bł. ks. Jerzego Popiełuszki kojarzy się przede wszystkim z odwagą i męczeństwem. Miał odwagę, by głosić prawdę, służyć sakramentami i odprawiać Mszę św. w hucie pośród robotników. Nie bał się prześladowań, a decyzje podejmował z pełną świadomością konsekwencji, jakich dotkliwie doświadczał w komunistycznej Polsce.

Męczeńska śmierć ks. Jerzego oraz cierpienie jego najbliższych to część ceny, jaką przyszło mu zapłacić za niezłomność. Lata jego posługi jako kapelana „Solidarności” brutalnie przerwało porwanie jesienią 1984 roku.

Oficjalna wersja wydarzeń – w tym historyczny proces toruński – dziś budzi jednak poważne wątpliwości badaczy. Historycy i biografowie ks. Jerzego – w tym Milena Kindziuk – zwracają uwagę na nowe hipotezy dotyczące przebiegu zbrodni. Analizy materiałów dowodowych oraz relacje świadków sugerują, iż kapłan mógł zginąć nie 19 października (zgodnie ze znaną wersją wydarzeń z procesu toruńskiego), ale w kolejnych dniach: mógł być więziony i poddawany torturom jeszcze przez kolejne dni. Wątpliwości dotyczą także dokładnego miejsca jego śmierci oraz rzeczywistej roli wojskowych służb PRL, co wskazuje, iż proces toruński mógł być jedynie wyreżyserowanym elementem dezinformacji.

Niezwykłe objawienia w języku włoskim u nieznającej polskiego Franceski Sgobbi pokazują mistyczny wymiar kultu kapłana i dowodzą, jak po latach rozszerza się nasza wiedza o ks. Popiełuszce. Poruszającym tego przykładem jest historia włoskiej gospodyni z 2009 roku. Kobieta, która wcześniej nie słyszała o polskim męczenniku, kilkukrotnie widziała w katedrze w Palmanova duchownego rozmawiającego z nią płynnie w jej ojczystym języku. Ten młody kapłan rozmawiał z nią płynnie po włosku, błogosławił jej pamiątki i ostatecznie przedstawił się słowami: „To ja jestem Popiełuszko”. Wizjom tym towarzyszyło nagłe i całkowite uzdrowienie jej męża, Giorgia, ze złośliwego nowotworu prostaty z rozległymi przerzutami. Wydarzenia te, opisane później przez Milenę Kindziuk i ks. Józefa Naumowicza, stały się jednym z najbardziej przejmujących świadectw duchowego oddziaływania błogosławionego jeszcze przed jego oficjalną beatyfikacją.

Duszpasterska droga ks. Jerzego rozpoczęła się bez rozgłosu: urodzony na Podlasiu jako Alfons Popiełuszko, w młodości niczym szczególnym się nie wyróżniał. W podaniu do warszawskiego seminarium pisał po prostu o „zamiłowaniu do zawodu”. Imię z Alfonsa na Jerzego zmienił tuż przed święceniami kapłańskimi w 1971 roku. Przełom w jego posłudze nastąpił w sierpniu 1980 roku, gdy trafił do Huty Warszawa całkowicie przypadkowo – żaden z innych kapłanów nie mógł wówczas odprawić Mszy św. dla strajkujących robotników.

Jako duszpasterz w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu stał się celem bezpardonowej inwigilacji Służby Bezpieczeństwa (kryptonim SOR „Popiel”). Choć władze PRL widziały w nim niebezpiecznego „kontrrewolucjonistę”, dla zwykłych ludzi był oparciem. Pokazywał zastraszonym ludziom, iż nie trzeba ulegać lękowi i iż choćby w trudnych realiach reżimu komunistycznego można konsekwentnie kierować się zasadą: „Zło dobrem zwyciężaj”.

Szybko zyskał szacunek zarówno gorliwych katolików, jak i osób niewierzących. Wiele osób wspominało po latach, iż kontakt z nim skłonił je do powrotu do Kościoła. Przykładem była aktorka Danuta Szaflarska, która pod wpływem relacji z księdzem odnowiła swoją wiarę po dekadach przerwy.

Prywatnie ks. Jerzy był postacią barwną: uwielbiał dynamiczną jazdę na motorze i z humorem przygotowywał woreczki z drobnymi monetami na ewentualne mandaty. Palił papierosy, którymi chętnie dzielił się z robotnikami, a w swoim mieszkaniu trzymał kundelka o imieniu Tajniak. Potrzebującym oddawał wszystko, co miał – od jedzenia przemycanego na salach sądowych po własne buty. Taki jest pełny portret kapelana; taki był w zwykłej codzienności człowiek, który potrafił łączyć głęboką wiarę z autentyczną, ludzką prostotą.

Spuścizna ks. Popiełuszki przetrwała próbę czasu – w 2010 roku został ogłoszony błogosławionym, a niedługo później oficjalnym patronem „Solidarności”. Pamięć o nim pozostaje żywa nie tylko ze względu na heroiczną śmierć, ale również ze względu na niezwykłe ciepło i życzliwość, którymi zjednywał sobie ludzi.

Fakty z życia i działalności ks. Jerzego Popiełuszki

  • Pochodzenie i edukacja: Urodził się we wsi Okopy na Podlasiu. W szkole był przeciętnym uczniem, a w podaniu do seminarium napisał po prostu, iż chce zostać księdzem z powodu „zamiłowania do zawodu”.
  • Przypadkowy początek duszpasterstwa robotników: W sierpniu 1980 roku trafił do Huty Warszawa tylko dlatego, iż inni księża byli zajęci lub odmówili. To wydarzenie związało go ze środowiskiem robotniczym na resztę życia.
  • Msze za Ojczyznę: Od stycznia 1982 roku odprawiał w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu msze, które gromadziły tysiące ludzi z całej Polski.
  • Inwigilacja przez SB: Służba Bezpieczeństwa rozpracowywała go w ramach akcji o kryptonimie „Popiel”. Mimo nacisków władz PRL i propozycji wyjazdu na studia do Rzymu, pozostał w kraju.
  • Męczeńska śmierć i beatyfikacja: Jesienią 1984 roku został uprowadzony i zamordowany przez funkcjonariuszy MSW. W 2010 roku ogłoszono go błogosławionym Kościoła katolickiego, a w 2014 roku patronem „Solidarności”.

Ciekawostki

  • Objawienia po włosku: Na rok przed beatyfikacją ks. Popiełuszko ukazał się w katedrze w Palmanova Włoszce Francesce Sgobbi. Mimo iż kobieta nie znała polskiego ani historii męczennika, kapłan rozmawiał z nią płynnie po włosku, co doprowadziło do natychmiastowego uzdrowienia jej męża ze złośliwego nowotworu.
  • Święty w rodzinie: Był spokrewniony ze św. Rafałem Kalinowskim (zesłańcem syberyjskim i karmelitą bosym) od strony rodziny swojej matki, Marianny Popiełuszko.
  • Zmiana imienia: Na chrzcie otrzymał imię Alfons. Ze względu na negatywne skojarzenia oficjalnie zmienił je na Jerzy dopiero w 1971 roku przed święceniami kapłańskimi.
  • Pies Tajniak: Dostał w prezencie kundelka, którego nazwał Tajniak. Gdy studenci wyprowadzali psa na spacer wokół kościoła, głośno wołali „Tajniak, do nogi!”, co było aluzją do obserwujących obiekt funkcjonariuszy SB.
  • Pasja do motoryzacji: Lubił dobre samochody, motory i szybką jazdę. Woził ze sobą worek z drobnymi monetami na wypadek mandatu od milicji.

Nietypowe wsparcie dla więźniów: Podczas procesów stanu wojennego potrafił niepostrzeżenie wrzucić prowadzonemu oskarżonemu do kaptura paczkę papierosów lub kanapkę z wędliną.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Bydgoszcz: Po ponad 100 latach dzwony kościoła Świętej Trójcy mają zamilknąć
Idź do oryginalnego materiału