Ks. Boniecki: Nie dajcie się zatrzasnąć w grobie za życia

1 dzień temu
Zdjęcie: Adam Boniecki


Oczywiście nieszczęścia będą w was łomotać, oczywiście będą w życiu okresy straszliwego smutku, wręcz rozpaczy, ale nie zamieszkajcie w tym smutku na stałe – pisze w „Tygodniku Powszechnym” ks. Adam Boniecki.

W nowym numerze „Tygodnika Powszechnego” ukazał się felieton ks. Adama Bonieckiego, zawierający jego życzenia noworoczne.

WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu

Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.

Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram

Duchowny wspomina chorych, których spotyka: – Nie mówię do nich kazań, nie pocieszam ich mówieniem o niebie. Chciałbym ofiarować im moją przyjaźń, ale bardzo często tego nie wiedzą. Pewnie dlatego, iż im tego nie okazuję, okazuję źle lub za mało. Cóż… inaczej chyba nie potrafię. I życzę, by ich nic nie bolało, a jeżeli już musi boleć, to żeby te bóle dało się wytrzymać. […] Żeby zamiast punktować czarne strony swej drogi, wypatrywali jasnych. Wiem, iż są tacy, co potrafią – podejrzewam, iż uczyli się tego całe życie.

A dla wszystkich życzenia ks. Bonieckiego brzmią tak: – Nie straćcie umiejętności cieszenia się, choćby jeżeli więcej macie powodów do smutku niż radości. Nie dajcie się smutnym sprawom zatrzasnąć w grobie za życia. Oczywiście nieszczęścia będą w was łomotać, oczywiście będą w życiu okresy straszliwego smutku, wręcz rozpaczy, ale nie zamieszkajcie w tym smutku na stałe. Po tego rodzaju doświadczeniach człowiek jest inny, ale jak długo żyje, nie może przecież być umarłym.

– Jestem na tyle stary, iż liczę się z ewentualnością, iż są to ostatnie życzenia w ziemskim życiu. jeżeli nie, to tym lepiej: w przyszłym roku znów je złożę. Bo teraz, gdy kończy się ziemska wędrówka, jakoś złości i żale ode mnie odchodzą. I chyba tego życzę wszystkim najbardziej – zaznacza ks. Boniecki.

DJ

Idź do oryginalnego materiału