Zdjęcie: Iso TuorKontynuacja „Pasji” zrodziła się z protestanckiej wizji? Mel Gibson szykuje „Mount Everest wszystkich historii”
Randall Wallace, scenarzysta współpracujący z Melem Gibsonem przy jego największych hitach, ujawnił kulisy powstawania nadchodzącego, dwuczęściowego filmu o Zmartwychwstaniu. Jak przyznał, projekt narodził się z dyskusji o różnicach w postrzeganiu wiary przez katolików i protestantów.
Podczas wywiadu w podcaście „Verité Vision”, Wallace opowiedział o kluczowej rozmowie, która miała miejsce podczas kolacji w Dallas. To wtedy zasugerował Gibsonowi, iż ich kolejnym wspólnym krokiem powinno być nakręcenie filmu o Zmartwychwstaniu, kładąc nacisk na protestancką perspektywę zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią.
Krzyż pusty czy z Ukrzyżowanym?
Wallace, który jest baptystą, zwrócił uwagę na istotną różnicę w symbolice. Podkreślił, iż w katolicyzmie dominuje wizerunek krucyfiksu – Jezusa wciąż wiszącego na krzyżu, co kładzie nacisk na Mękę Pańską. Z kolei w tradycji protestanckiej krzyż jest zwykle pusty, co symbolizuje Zmartwychwstanie.
– To interesujące. Moi katoliccy przyjaciele mówią – i nie chcę tu nikogo nadmiernie szufladkować – iż w katolicyzmie znacznie większy nacisk kładzie się na Ukrzyżowanie i Pasję. Jeden z nich stwierdził nawet, iż o Zmartwychwstaniu rozmawiają prawie nigdy – mówił Wallace. – Powiedziałem Melowi: „Musimy opowiedzieć tę historię”.
Rozmowa ta toczyła się w 2016 roku, podczas promocji ich wspólnego filmu „Przełęcz ocalonych” (historia Desmonda Dossa, adwentysty dnia siódmego, który jako medyk w II wojnie światowej odmawiał dotykania broni). Reakcja Gibsona była natychmiastowa. Reżyser zamilkł i słuchał w wielkim skupieniu. Wallace zaoferował wówczas napisanie scenariusza, określając ten temat mianem „Mount Everestu wszystkich historii”.
Scenarzysta Randall Wallace przemawia w odcinku podcastu Verité Vision wyemitowanym 25 listopada 2025 r. Zrzut ekranuYouTubeVerité VisionDuchowa walka na planie
Mel Gibson, świadomy ciężaru tematu, ostrzegł scenarzystę przed potencjalnymi atakami duchowymi. Obiecał choćby zamówienie mszy w intencji Wallace’a. Obawy te nie były bezpodstawne – zarówno Gibson, jak i Jim Caviezel (odtwórca roli Jezusa w pierwszej części), wielokrotnie wspominali o niewyjaśnionych zjawiskach na planie oryginalnej „Pasji”, w tym o tym, iż Caviezel został rażony piorunem.
– Szatan cię dopadnie – miał powiedzieć Gibson. – Mel, Szatan ma już tylu baptystów, iż choćby się nimi nie przejmuje – zażartował w odpowiedzi Wallace, ale gwałtownie dodał, iż to Gibson, jako główny twórca, będzie na pierwszej linii frontu i to on potrzebuje modlitwy.
Reżyser postawił jasny warunek: film nie może powstać dla pieniędzy ani po to, by cokolwiek komuś udowodnić. – Przy tym projekcie nasze serca muszą być czyste – zaznaczył Gibson.
Psychodeliczna wizja i zmiana aktora
Dwuczęściowy film zatytułowany „The Resurrection of the Christ” (Zmartwychwstanie Chrystusa) ma trafić do kin w 2027 roku. Gibson, który współtworzył scenariusz z Wallacem, określił go mianem „wizji jak po kwasie” (ang. acid trip), która ukaże wojnę w wymiarze duchowym. Reżyser twierdzi, iż „nigdy nie czytał czegoś podobnego”. Choć szczegóły fabuły są trzymane w tajemnicy, wiadomo, iż historia skupi się na samym Zmartwychwstaniu i wydarzeniach bezpośrednio po nim następujących.
– To będzie coś, czego nikt wcześniej nie widział. Film, który „rozsadzi głowę”. Może być niepokojący i zapadający w pamięć, ale na pewno niezapomniany – zapowiada Wallace.
Zdjęcia rozpoczęły się w październiku. Co ciekawe, tekst źródłowy podaje zaskakującą informację castingową: w roli Jezusa Jima Caviezela ma zastąpić 36-letni fiński aktor Jaakko Ohtonen. Ekipa filmowa pracuje m.in. w nowym studiu Cinecittà w Rzymie oraz w historycznych plenerach południowych Włoch, w tym w Materze – mieście, które „zagrało” Jerozolimę w filmie z 2004 roku.
Oryginalna „Pasja” zarobiła na całym świecie 610 milionów dolarów, stając się jednym z najbardziej dochodowych filmów niezależnych w historii kina.
Autor: Jon Brown
Źródło: Christian Post
















