Pomagasz ludziom na
pokaz? Żeby cię inni widzieli ile dajesz albo jak pomagasz? Bo kiedy ludzie nie
widzą, jak pomagasz, to się nie liczy?
Najlepiej żeby wszyscy o
tym mówili, iż ty pomogłeś, tak?
A czy interesują cię ci,
którym pomagasz? Czy jest ważne dla ciebie, iż Bóg to widzi, choć może ludzie
tego nie widzą?
Czy wpłacasz na WOŚP,
żeby faktycznie pomóc czy, żeby dostać serduszko, które przykleisz na ubraniu i
będziesz się nim pysznił, iż to jest znak twojej pomocy?
A tak adekwatnie, to kiedy
ty pomagasz? Raz w roku? Dlaczego to jest tylko „świąteczna pomoc”, a nie
„codzienna pomoc”? I dlaczego ta akcja budzi w ludziach taki podział i tyle
nienawiści? Może nie słyszałeś o takim pojęciu, jak „dziesięcina”, więc
informuję, iż to jest comiesięczna pomoc finansowa realizowana przez cały rok.
Może więc przestaniesz
oceniać innych i mówić, iż nie mają prawa do skorzystania ze sprzętu z
serduszkiem, bo może ten człowiek, który nie wspiera WOŚP, pomaga w inny
sposób?
Ewelina
Szot