Bóg nie odpoczywa. Stworzenie nie zostało skończone. Bóg je kontynuuje – mówił kard. Grech na rozpoczęcie synodu w archidiecezji krakowskiej.
W sobotę, 14 marca 2026 roku, rozpoczął się II Synod Duszpasterski Archidiecezji Krakowskiej. Potrwa on do 10 października 2027 roku. Jego celem ma być przyjęcie oraz realizacja – szczególnie na poziomie parafialnym – dokumentu końcowego XVI Zwyczajnego Zgromadzenia Synodu Biskupów „Ku Kościołowi synodalnemu – komunia, uczestnictwo, misja”. To pierwsze takie wydarzenie od czasu synodu zwołanego przez Karola Wojtyłę w 1972 roku.
WIĘŹ – wspieraj niezależne media katolickie!
Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.
Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram
Podczas rozpoczynającej Synod mszy kard. Mario Grech wygłosił homilię na temat perykopy o uzdrowieniu niewidomego (por. J 9,1-41).
Tłumaczenie homilii publikujemy poniżej.
*
Jednym z obrazów, jakich używa teologia, żeby opisać Boga, jest obraz zegarmistrza. Tak, jak zegarmistrz, Bóg stworzył swoje dzieło sztuki – świat. Tak, jak zegar nie potrzebuje dalszych interwencji ze strony zegarmistrza, tak też i świat. Świat potrafi funkcjonować dalej sam. Nie ma potrzeby, by Bóg interweniował. Zegarmistrz może odpocząć – i Bóg może odpocząć. W ten sposób postrzegamy rzeczywistość.
W rzeczy samej, ten obraz odbija to, co znaleźć możemy w Księdze Rodzaju: siódmego dnia Bóg zakończył swoją pracę. Wtedy, siódmego dnia, odpoczął od całej pracy, której dokonał. Jest początek stworzenia, ale jest też koniec stworzenia, domknięcie stworzenia. Zakończywszy swoje dzieło stwórcze, Bóg odpoczął.
Nic więcej nie było do zrobienia. Bóg zrobił to, co miał zrobić. Jego aktywność twórcza osiągnęła swoją pełnię. Był czas, kiedy Bóg był Stworzycielem, ale teraz jest Bogiem, który odpoczywa. To jest nasze rozumienie Boga.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus odwraca tę teologię w najgłębszy możliwy sposób. Ewangelia powraca i odnosi się do Księgi Rodzaju i do historii stworzenia. Ewangelista kilka razy wspomina, iż ten dzień był dniem szabatu – a więc dniem, kiedy Bóg odpoczywa, a w związku z tym cała ludzkość powinna odpocząć. Jezus jednak bierze ziemię, czyni z niej błoto i uzdrawia niewidomego człowieka.
Obyście byli świadomi wszystkich momentów, w których ciemność wydaje się wygodniejsza, bardziej logiczna i łatwiejsza niż światło
Kard. Mario Grech
W Księdze Rodzaju Bóg używał ziemi albo gliny, żeby stworzyć człowieka. Wybierając te słowa, żeby opisać to, co robi Jezus, a w szczególny sposób podkreślając właśnie glinę – bardzo istotny detal w tej historii – ewangelista wiąże cud Jezusowy z Bożym, pierwotnym dziełem stworzenia. Jezus uczestniczy w Bożym dziele stworzenia.
To powiązanie cudu Jezusa z pierwotnym stworzeniem jest bardzo znaczące, ponieważ odsłania nam ono zupełnie nowe rozumienie Boga. Moi bracia i siostry, Bóg nie odpoczywa. Stworzenie nie zostało skończone. Bóg je kontynuuje.
To jest istotna zmiana paradygmatu, która daje nam nową perspektywę widzenia świata i misji Kościoła. Świat nie jest czymś, co po prostu zostało stworzone w przeszłości – to coś, co w dalszym ciągu jest stwarzane. Boży czas to nie tylko przeszłość, ale także teraźniejszość i przyszłość.
Są jednak w dzisiejszej Ewangelii ludzie, którzy tego nie rozpoznają i nie uznają. Prowadzeni przez przekonanie, iż Boże stworzenie zostało zakończone i iż teraz Bóg odpoczywa, nie byli w stanie zobaczyć tego, co działo się tuż przed ich oczami. A choćby lepiej byłoby powiedzieć, że, owszem, widzieli to, ale nałożyli na to, co widzieli, filtry swoich sztywnych przekonań.
Jeśli Boże stworzenie jest ukończone, nie ma w nim miejsca na niedoskonałość. W związku z tym niedoskonałość człowieka, który był niewidomy, musi być całkowicie przypisana jego winie. Stąd pojawia się tak wiele pytań. Ci ludzie zadali niewidomemu człowiekowi i jego rodzicom bardzo wiele pytań. Jest jednak pytanie, którego nie zadali – a które my powinniśmy zadać: Kto w tej Ewangelii był naprawdę niewidomy? Uzdrowiony człowiek czy raczej ludzie, którzy go otaczali? Kto naprawdę widział, a kto był niewidomy? Ten człowiek czy ludzie dookoła niego?
- Wiesław Dawidowski OSA
- Damian Jankowski
Leon XIV. Papież na niespokojne czasy
Ten pierwszy nie miał wyboru – urodził się niewidomy. Jednakże ci, którzy go otaczali, wybrali ślepotę, odmawiając uznania tego, co działo się na ich oczach. Niewidomy przeszedł od ciemności do światła, podczas gdy oni wybrali kierunek od światła do ciemności.
Wierzę, iż ta Ewangelia bardzo pasuje do tego dnia, w którym oficjalnie rozpoczynacie lokalny synod. Bóg, o którym słyszeliśmy, iż stale jest twórczy, stale stwarza, jest aktywny, to jest ten sam Bóg, który pozostaje obecny i aktywny w swoim Kościele. W ten sam sposób, w jaki Bóg nie odpoczął, ale kontynuował – dosłownie – przynoszenie światła do ciemności, pozostaje On żywy w Kościele.
Zastanawiam się, czy jesteśmy do tego naprawdę przekonani. W odniesieniu do naszego rozumienia Kościoła, obawiam się, iż skrycie wciąż jesteśmy przywiązani do obrazu Boga, który jest zegarmistrzem. Bóg, a może precyzyjniej, Jezus, utworzył Kościół, nadał mu początkowy impet, a teraz pozostawił go samemu sobie. I, ponieważ, tak jak stworzenie, Kościół jest dopełniony, kompletny, to już nic nowego nie może w nim być odkryte, nic nie jest niedoskonałe, tak, żeby musiało być udoskonalone. Kościół jest dokończony, a Bóg, zegarmistrz, odpoczywa.
Jednak obraz Boga, który ukazuje dzisiejsza Ewangelia, powinien w nas umocnić przekonanie, że, jeżeli chodzi o Kościół, Bóg nie odpoczywa. Bóg ciągle tworzy. Bóg wciąż wydoskonala. Bóg jest ciągle aktywny. On jest ciągle Tym, który przechodzi obok, tak jak Jezus przechodził obok niewidomego.
Pytaniem nie jest to, czy Bóg jest aktywny, czy odpoczywa. Ewangelia udzieliła nam na to odpowiedzi. Pytania, które synod (ale także każdy chrześcijanin) powinien stawiać, brzmią: W jaki sposób Bóg dzisiaj stwarza? W którą stronę prowadzi swój Kościół? W jaki sposób leczy naszą ślepotę?
Oczywiście, ślepota pozostanie nieustanną słabością w Kościele, ponieważ jesteśmy grzesznikami. Zastanawiam się jednak nad tym, czy nasza ślepota jest tą z urodzenia, spowodowaną przez okoliczności, które są poza naszą kontrolą, czy może jednak jest ślepotą z wyboru. Czasami boję się, iż sami ją wybieramy.
Bóg ciągle jest twórczy. To powinno być waszym przekonaniem, kiedy wchodzicie na pokład projektu synodalnego. Tak jak w dzisiejszej Ewangelii, wasze podejście nie powinno być zakotwiczone wyłącznie w przeszłości. To nie jest tak, iż patrzymy tylko wstecz. Patrzymy też w teraźniejszość, bo Bóg wciąż działa. Patrzymy też w przyszłość, bo Bóg w dalszym ciągu będzie aktywny.
Synod diecezjalny nie dotyczy wyłącznie pamięci. Nie chodzi tylko o to, by pamiętać, co Bóg uczynił, ale także o to, by słuchać i widzieć, co Bóg czyni i mieć nadzieję na wszystko, co Bóg uczyni w przyszłości.
Obyście, tak jak niewidomy, przechodzili z ciemności do światła. Obyście byli świadomi wszystkich momentów, w których ciemność wydaje się wygodniejsza, bardziej logiczna i łatwiejsza niż światło. W których stajecie się jak ci ludzie, którzy, w przeciwieństwie do bohatera Ewangelii, wybierają, by pozostać niewidomymi.
Można to też wyrazić obrazem wziętym z Platońskiej alegorii jaskini: zachowujemy się jak ci, którzy mają szansę być uwolnieni, ale wybierają, żeby pozostać w ciemności jaskini. To nie jest Kościół, w który ja wierzę; w który my wierzymy. To nie jest Kościół, który wymarzył sobie Chrystus.
Jezus przyszedł, aby dopełnić Boże stworzenie i żeby przeprowadzić ludzi z ciemności do światła.
Przeczytaj też: Synodalność to sposób bycia Kościołem. Omówienie dokumentu końcowego synodu
AK

2 godzin temu






.webp)






