„Niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie” – te słowa św. Augustyna idealnie opisują dramat współczesnego człowieka, który Boga próbuje zastąpić technologią, karierą i wizerunkiem. Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego przypomina nam jednak, iż zostaliśmy stworzeni do wieczności, a nie tylko do spłacania kredytów i wiecznego zmęczenia. Zapraszamy do lektury wyjątkowego rozważania ks. Piotra. Wiśniowskiego, które przypomina najważniejszą obietnicę Chrystusa i rzuca światło na najgłębszy kryzys naszych czasów.
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: EWTN PolskaPhoto credit: EWTN Polska by AI
Tekst został opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Bracia i Siostry,
są takie pożegnania, po których człowiek czuje pustkę.
Kiedy ktoś odchodzi — zostaje cisza.
Zostają wspomnienia, zdjęcia, niedopowiedziane słowa i tęsknota.
A jednak dzisiejsza Ewangelia jest niezwykła.
Bo Jezus odchodzi… ale uczniowie nie zostają sami.
To jest tajemnica Wniebowstąpienia.
Chrystus znika sprzed oczu, ale staje się jeszcze bliższy człowiekowi.
Święty Leon Wielki powiedział kiedyś: „To, co było widzialne w naszym Odkupicielu, przeszło do sakramentów.”
Jezus nie odszedł dlatego, iż przestał kochać świat.
On odszedł po to, by być obecnym wszędzie.
W Eucharystii.
W Słowie Bożym.
W Kościele.
W drugim człowieku.
W ciszy modlitwy.
W cierpieniu.
W tabernakulum.
Dzisiejsza Ewangelia zaczyna się bardzo ciekawie: „Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił.”
Galilea była miejscem początku.
Tam wszystko się zaczęło.
Tam Jezus powoływał rybaków.
Tam dokonywały się cuda.
Tam człowiek pierwszy raz zachwycił się Bogiem.
I właśnie tam Chrystus prowadzi uczniów przed swoim Wniebowstąpieniem.
Bo Bóg często wraca z nami do początku.
Do pierwszej miłości.
Do momentu, kiedy wiara była żywa.
Kiedy modlitwa była szczera.
Kiedy człowiek bardziej ufał Bogu niż sobie.
Może dzisiaj Jezus chce zapytać każdego z nas: Gdzie jest twoja Galilea?
Gdzie zgubiłeś zachwyt Bogiem?
Kiedy ostatni raz modliłeś się naprawdę sercem?
Kiedy ostatni raz uklęknąłeś przed Najświętszym Sakramentem nie z obowiązku, ale z miłości?
Dzisiejszy świat bardzo boi się ciszy.
Dlatego człowiek nieustannie czymś zagłusza swoje wnętrze.
Telefon.
Internet.
Wiadomości.
Hałas.
Obrazy.
Powiadomienia.
A przecież największe rzeczy Bóg mówi właśnie w ciszy.
Święty Jan od Krzyża pisał: „Ojciec wypowiedział jedno Słowo — swojego Syna — i mówi je w wiecznym milczeniu.”
Tymczasem współczesny człowiek coraz częściej żyje tak, jakby ziemia była wszystkim.
Jakby liczyło się tylko tu i teraz.
Kariera.
Pieniądze.
Wizerunek.
Przyjemność.
Popularność.
A Uroczystość Wniebowstąpienia przypomina nam dzisiaj bardzo mocno: nasza ojczyzna jest w niebie.
Człowiek nie został stworzony tylko do pracy, kredytu i zmęczenia.
Nie został stworzony wyłącznie do konsumowania świata.
Człowiek został stworzony do wieczności.
I właśnie dlatego tak bardzo cierpi, kiedy żyje bez Boga.
Bo serce człowieka jest większe niż cały świat.
Święty Augustyn napisał: „Niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie.”
Jak bardzo widać to dzisiaj…
Ludzie mają coraz więcej rzeczy, a coraz mniej pokoju.
Coraz więcej kontaktów, a coraz mniej relacji.
Coraz więcej bodźców, a coraz mniej sensu życia.
I dlatego wielu ludzi nosi w sobie ogromną pustkę.
Uśmiechają się na zewnątrz, ale wewnętrznie są zmęczeni.
Żyją szybko, ale nie wiedzą dokąd biegną.
A Chrystus mówi dziś: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi.”
To niezwykle ważne słowa.
Bo świat często sprawia wrażenie chaosu.
Wojny.
Kryzysy.
Lęk o przyszłość.
Podziały.
Ataki na Kościół.
Drwina z wiary.
I człowiek czasem pyta: Czy Bóg jeszcze panuje nad tym światem?
Dzisiejsza Ewangelia daje odpowiedź: Tak.
Chrystus jest Panem historii.
Nie politycy.
Nie ideologie.
Nie media.
Nie pieniądz.
Panem historii jest Jezus Chrystus.
Święty Jan Paweł II wołał: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”
To wezwanie jest dziś jeszcze bardziej aktualne niż kiedyś.
Bo największym kryzysem świata nie jest ekonomia.
Największym kryzysem jest utrata sensu życia i utrata Boga.
Dlatego Jezus mówi: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody.”
Kościół nie istnieje po to, by podobać się światu.
Kościół istnieje po to, by prowadzić świat do zbawienia.
Chrześcijaństwo nie jest klubem dobrych emocji.
Nie jest religijną dekoracją Europy.
Nie jest dodatkiem do życia.
Chrześcijaństwo jest prawdą o zbawieniu człowieka.
I właśnie dlatego święci byli tak radykalni.
Święty Maksymilian Kolbe mówił: „Tylko miłość jest twórcza.”
A Matka Teresa z Kalkuty powtarzała: „Największą biedą człowieka jest brak Boga.”
To dlatego święci zmieniali świat.
Nie siłą polityki.
Nie pieniędzmi.
Ale świętością.
Dzisiejsza uroczystość przypomina nam również coś bardzo osobistego: każdy z nas kiedyś odejdzie z tego świata.
Wniebowstąpienie Jezusa jest zapowiedzią naszego powołania.
Niebo istnieje naprawdę.
Wieczność istnieje naprawdę.
Spotkanie z Bogiem będzie naprawdę.
I może właśnie dlatego człowiek tak bardzo boi się śmierci — bo w głębi serca przeczuwa, iż został stworzony do życia wiecznego.
Chrystus nie przyszedł tylko poprawić świata.
On przyszedł otworzyć niebo.
Na końcu Ewangelii Jezus wypowiada słowa, które są jednymi z najpiękniejszych zdań całego Pisma Świętego: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.”
Nie: czasami.
Nie: wtedy, gdy jesteś święty.
Nie: tylko wtedy, gdy wszystko ci wychodzi.
Przez wszystkie dni.
Także wtedy, gdy płaczesz.
Gdy przegrywasz.
Gdy jesteś samotny.
Gdy walczysz z grzechem.
Gdy tracisz nadzieję.
Gdy wszystko się rozpada.
On jest.
Może właśnie tego najbardziej potrzebuje dziś człowiek: nie kolejnej ideologii,
nie kolejnego eksperta,
nie kolejnej aplikacji,
ale żywej obecności Boga.
Bracia i Siostry,
Wniebowstąpienie nie jest świętem odejścia Chrystusa.
To jest święto nadziei.
Bo Jezus nie zostawił człowieka samego na ziemi.
On otworzył nam drogę do domu Ojca.
A naszym zadaniem jest tak żyć, aby kiedyś usłyszeć: „Wejdź do euforii twego Pana.”
Amen.

1 godzina temu














