„Jedna godzina rozważania Mojej Bolesnej Męki, większą zasługę ma, aniżeli cały rok biczowania się aż do krwi''.Moc Moja jest w Moich Ranach.

prawda-nieujawniona.blogspot.com 5 dni temu

„Jedna godzina rozważania Mojej Bolesnej Męki, większą zasługę ma, aniżeli cały rok biczowania się aż do krwi''


"Najwięcej łask udzielam duszom, które pobożnie rozważają Mękę Moją" (Dz 737)
Pasja po łacinie „passio” to cierpienie, Męka Chrystusa, ostatnich dwanaście godzin życia Jezusa. Są one bardzo dokładnie opisane w Ewangelii. Historię Męki Pana Jezusa opisali wszyscy czterej Ewangeliści, choć każdy z nich ze swojego punktu widzenia. Tylko jeden z nich - św. Jan od początku do końca był naocznym świadkiem wszystkich wydarzeń. Cztery Ewangeliczne opisy są zgodne co do istoty, a choćby kolejności zdarzeń.

„Via Dolorosa”, czyli „Droga Krzyżowa” obchodzona była już w XV wieku. Opisał ją także polski książę Mikołaj Radziwiłł - „Sierotka" (1549 – 1616), który pielgrzymował do Ziemi Św. w 1582 r.

Tradycja odprawiania Drogi Krzyżowej powstała w Jerozolimie już w średniowieczu. Spopularyzowali ją franciszkanie, którzy oprowadzając pątników zatrzymywali się przy stacjach przedstawiających historię ostatnich godzin Pana Jezusa. Liczbę czternastu stacji ustalono w XVII wieku. w tej chwili „Via Dolorosa” to ciąg wąskich uliczek w arabskiej dzielnicy, przy których stoją liczne kramy sklepikarzy.

Ewangelie nie podają dokładnych informacji o trasie Drogi Krzyżowej. choćby wyznaczenie jej początku, czyli pretorium Piłata jest trudne. Odległość od twierdzy „Antonia”, gdzie były rzymskie koszary na Golgotę, która znajdowało się poza bramami Jerozolimy, wynosiła ok. 670 m.

Skazanego prowadził oddział żołnierzy pod wodzą setnika. Do jego ramion przywiązywano poprzeczną belkę. Pal pionowy wbity był w miejscu egzekucji. Prawdopodobnie Pan Jezus nie niósł całego krzyża tylko poprzeczną belkę, o długości ok. 2 m i wadze od 30 do 50 kilogramów.

Deskę z podaną winą, czyli po łacinie tzw. „titulus” wieszano na szyi skazańca albo niósł ją urzędnik sądowy, ku przestrodze, żeby wszyscy widzieli, za co ponosi śmierć. Później deskę tę przybijano nad głową ukrzyżowanego. W przypadku Pana Jezusa był to napis w językach: hebrajskim, greckim, łacińskim, który brzmiał: „Jezus Nazareński Król Judei”.

Sznur opasujące oba ramiona i przedramiona łączył Pana Jezusa z dwoma łotrami, których prowadzono przed Nim. Karę bicza rzymskiego wymierzano im w czasie drogi na Golgotę. Uderzani biczem przestępcy uskakiwali w bok lub do przodu. Wtedy sznur łączący ich z Jezusem napinał się gwałtownie i powodował przechylanie się Pana Jezusa w jedną i drugą stronę. To doprowadziło do Jego upadków na lewe kolano, a potem na twarz.

Głód, pragnienie, brutalne całonocne przesłuchanie, duchowa walka w Getsemani i biczowanie sprawiły, iż Pan Jezus był w krytycznym stanie. Jego siły wyczerpały się. Setnik nie chcąc, by umarł po drodze, bo za nie doprowadzenie skazańca na miejsce egzekucji groziła mu kara śmierci, przymusił przypadkowego przechodnia do pomocy. Był nim Szymon z Cyreny. Chciał on minąć tłum, ale rozkazano mu nieść krzyż. Początkowo zrobił to wbrew swojej woli, potem jednak w pełni świadomie i dobrowolnie. W Piśmie św. znajduje się kilka informacji na temat Cyrenejczyka, ale wspominają go trzy Ewangelie. Szymon nie tylko doszedł z Jezusem aż na Golgotę. Prawdopodobnie, o czym pisze Marek Ewangelista, przyjął chrzest, a jego synowie wymienieni z imienia Aleksander i Rufus zostali jednymi z pierwszych chrześcijan.

W żadnej z czterech Ewangelii nie ma natomiast żadnej wzmianki o św. Weronice. Zgodnie z tradycją była jedną z płaczących kobiet. O tym, iż otarła twarz Chrystusa chustą, opowiadają apokryfy. Za to co zrobiła mogła ponieść śmierć lub zostać pobita. Za wszelką cenę pragnęła przynieść Panu Jezusowi ulgę w cierpieniu.

Ukrzyżowanie było karą rzymską, a nie żydowską. Rzymianie często skazywali na tę karę buntujących się Żydów. Żydzi uważali Jezusa za bluźniercę. Dlatego chcieli Go ukamienować, gdyż ich kodeks za bluźnierstwo przewidywał taką właśnie karę.

Krzyż miał kształt litery T. Krzyż o czterech ramionach pojawił się dopiero w V wieku. Poprzeczkę, którą w czasie drogi na Golgotę niósł Pan Jezus położono na ziemi. Następnie „dopasowano" do niej rozłożone ramiona Jezusa. Ręce Pana Jezusa przybito do belki w nadgarstkach, a nie w dłoniach, tak jak to jest przedstawiane na obrazach, bo tylko wtedy mogły utrzymać ciężar wiszącego ciała.

Samo ukrzyżowanie nie powodowało śmierci. W większości wypadków bezpośrednią przyczyną zgonu skazańca było uduszenie, wycieńczenie, odwodnienie, czy wykrwawienie w wyniku wcześniejszych urazów. Prawdopodobnie bezpośrednią przyczyną śmierci Pan Jezusa było pęknięcie mięśnia sercowego na skutek zawału. Po pęknięciu mięśnia sercowego, następuje rozerwanie osierdzia, co wywołuje porażający ból w tylnej okolicy mostka. Towarzyszy temu zawsze rozdzierający okrzyk konającego. W Ewangeliach czytamy, iż w chwili śmierci Pan Jezus wykrzyknął: „Ojcze, w Ręce Twoje polecam Ducha Mego. I powiedziawszy to Skonał”

Wszyscy Ewangeliści podają bardzo szczegółowe okoliczności Ukrzyżowania Chrystusa. Około godziny szóstej nastąpiła ciemność i nie było widać światła słonecznego. Od dawna zastanawiano się więc nad interpretacją tej nagłej ciemności i zanikiem światła słonecznego. Pisarze chrześcijańscy, w tym wielki ojciec Kościoła św. Augustyn z Hippony uważali je za cudowne, podkreślające nadprzyrodzony charakter tych wydarzeń.

Ukrzyżowanie i śmierć Chrystusa jest również wydarzeniem historycznym – potwierdzonym w wielu źródłach niechrześcijańskich – rzymskich i żydowskich. Mimo iż Jezus był dla Żydów wrogiem i nie leżało w ich interesie pozytywne wypowiadanie się o nim, autorzy żydowscy nie kwestionowali Jego istnienia.

Rozważanie Męki i Śmierci Pana Jezusa oprócz aktywnego włączenia się w dzieło zbawienia i osobistego uświęcenia, może przynieść nam wiele łask. Wielkie nabożeństwo do Męki Pańskiej miała św. siostra Faustyna Kowalska. Pan Jezus w licznych wizjach mówił jej o olbrzymim znaczeniu kontemplowania Jego ostatnich godzin na ziemi. Słowa te wizjonerka zapisała w „Dzienniczku”:
„Mało jest dusz, które rozważają Mękę Moją z prawdziwym czuciem;
najwięcej łask udzielam duszom, które pobożnie rozważają Mękę Moją” (Dz 737).
„Pragnę, abyś głębiej poznała Moją Miłość, jaką pała Moje Serce ku duszom, a zrozumiesz to, kiedy będziesz rozważać Moją Mękę” (Dz 186)
.
„Jedna godzina rozważania Mojej Bolesnej Męki, większą zasługę ma, aniżeli cały rok biczowania się aż do krwi; rozważanie Moich Bolesnych Ran jest dla ciebie z wielkim pożytkiem, a Mnie sprawia wielką radość” (Dz 369).

„Córko Moja, dziś rozważ Moją Bolesną Mękę, cały jej ogrom; rozważaj w ten sposób, jakoby ona była wyłącznie dla ciebie podjęta” (Dz 1761).

Św. Faustyna pisała również o swoich doświadczeniach:
„Jezus mi powiedział, ze najwięcej Mu się przypodobam przez rozważanie Jego Bolesnej Męki i przez to rozważanie wiele światła spływa na duszę moją. Kto chce się nauczyć prawdziwej pokory, niech rozważa Mękę Jezusa. Kiedy rozważam Mękę Jezusa, to mi przychodzi jasne pojęcie wielu rzeczy, których przed tym zrozumieć nie mogłam” (Dz 267).

„Dziś w czasie Mszy św. widziałam Pana Jezusa cierpiącego, jakoby Konał na Krzyżu, który mi rzekł: córko Moja, rozważaj często cierpienia Moje, które dla ciebie poniosłem; a nic ci się wielkim nie wyda co ty cierpisz dla Mnie. Najwięcej Mi się podobasz, kiedy rozważasz Moją bolesną Mękę; łącz swoje małe cierpienia z Moją bolesną Męką, aby miały wartość nieskończoną przed Moim Majestatem” (Dz 1512).

Obietnice Pana Jezusa dla odprawiających Drogę Krzyżową
. Zostały one przekazane za pośrednictwem zakonnika br. Stanisława ze Zgromadzenia Braci Szkolnych w Hiszpanii, który zmarł w opinii świętości w 1927 r.

1. Wszystko, o co prosimy przy odmawianiu Drogi Krzyżowej, będzie wysłuchane.
2. Obiecuję życie wieczne tym wszystkim, którzy częściej odprawiają Drogę Krzyżową ze współczuciem.
3. Jestem przy nich w ciągu całego życia i szczególnie będę ich wspomagał w godzinę ich śmierci.
4. Choćby choćby miał ktoś tyle grzechów, ile źdźbeł trawy na polu i piasku na brzegu morskim, będzie mu to wszystko zmazane przez odprawienie Drogi Krzyżowej. (Obietnica ta nie zwalnia od spowiedzi, szczególnie przed przyjęciem Komunii Świętej.).
5. Ci, którzy często odprawiają Drogę Krzyżową, otrzymają w Niebie szczególną chwałę.
6.Uwolnię ich z ognia czyśćcowego, o ile się tam dostać powinni, i to w pierwszy wtorek albo piątek po ich śmierci.
7. Błogosławieństwo Moje będzie towarzyszyć Wam z powodu odprawiania każdej Drogi Krzyżowej, w godzinę śmierci, w Niebie i na całą wieczność.
8.W godzinę śmierci nie pozwolę, aby ulegli pokusom szatana. Użyję całej mojej siły, aby spoczęli w Moich ramionach.
9. o ile odprawiają Drogę Krzyżową z miłością, uczynię każdego z nich żywym Cyborium. Skąd później z euforią rozleję Moje Łaski.
10. Skieruję Moje spojrzenie na tych, którzy często odprawiają Drogę Krzyżową, Ramiona Moje są zawsze otwarte, aby ich ochraniać.
11. Tak jak zostałem przybity do Krzyża, tak samo będę zawsze z tymi, którzy mnie czczą przez odprawianie Drogi Krzyżowej.
12. Nie mogą się oni już ode Mnie odłączyć, ponieważ Ja daję im Łaskę ochrony przed każdym ciężkim grzechem.
13. W godzinę śmierci pocieszę ich Moją Obecnością i pójdziemy razem do Nieba. Śmierć będzie lekka dla tych, którzy często odprawiali Drogę Krzyżową.
14. Dusza Moja będzie dla nich płaszczem ochrony. Będę im śpieszył zawsze z pomocą, tak iż znajdą we Mnie spokój.


"Najwięcej łask udzielam duszom, które pobożnie …

„Jedna godzina rozważania Mojej Bolesnej Męki, …

Moc Moja jest w Moich Ranach. Posiadając je, potężnym się stajesz i możesz otrzymać wszystko. Masz choćby więcej mocy ode Mnie, bo możesz rozbrajać sprawiedliwość Moją. Moje Święte Rany podtrzymują świat.

Ta modlitwa ulży duszy i ciału chorego.

"Trzeba powierzyć wszystko Moim Boskim Ranom..."
- słów kilka o s. Marii Marcie Chambon i nabożeństwie do Najświętszych Ran Zbawiciela


Żyjącej w XIX wieku francuskiej mistyczce i stygmatyczce z zakonu Sióstr Wizytek - siostrze Marii Marcie de Chambon, Pan Jezus objawił tajemnice rozważania swoich Ran. Powiedział do niej: „Wybrałem Ciebie, aby w tych czasach rozbudzić nabożeństwo do Mojej Świętej Męki”. Rozważanie Męki Chrystusowej jest jedną z najważniejszych dróg prowadzących ku osobistemu rozwojowi duchowemu i uświęceniu.

S. Maria Marta Chambon przyszła na świat w roku 1841 r. w ubogiej, chłopskiej rodzinie. W 1862 r., mając dwadzieścia jeden lat wstąpiła do Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Chambèry jako świecka pomoc kuchenna. Dwa lata później złożyła tam śluby zakonne. Z posłuszeństwem i pokorą wypełniała wszystkie powierzone jej obowiązki. Choć nie posiadała żadnego wykształcenia, prowadziła bogate życie duchowe. Doznawała łask widzenia w hostii Dzieciątka Jezus, Ukrzyżowanego Chrystusa czy Najświętszej Maryi Panny. Odwiedzali ją święci i dusze czyśćcowe.

To właśnie jej - Pan Jezus zlecił niezwykłą misję, jaką było przypomnienie ludziom o wartości nabożeństwa do Jego Świętych Ran. Stało się to podczas ekstatycznego widzenia we wrześniu 1867 r. Jezus powiedział do niej:
To jest mi najcięższym, iż są dusze, które mniemają, iż nabożeństwo do Moich Ran jest czymś niegodnym uwagi i dla nich nieodpowiednim. Dlatego to nabożeństwo ostyga i zaciera się. Mojemu Ojcu miłym jest ofiarowanie Mu Moich Świętych Ran i boleści Mojej Najświętszej Matki. Trzeba powierzać wszystko Moim Boskim Ranom i przez Ich zasługi pracować nad zbawieniem dusz.

Pan Jezus wyjaśnił, jak wielką moc mają Jego Rany w nawracaniu grzeszników, uświęceniu wiernych, znoszeniu cierpień, w pomaganiu duszom czyśćcowym.

To siostrze Marii Marcie Chambon zawdzięczamy pewnie wszystkim dobrze znaną modlitwę: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa na uleczenie ran dusz naszych. O mój Jezu, przebaczenia i miłosierdzia, przez zasługi Twoich Świętych Ran”.

Z aktów strzelistych przekazanych przez Chrystusa siostra Maria ułożyła „Koronkę do Najświętszych Ran Pana Jezusa”, który prosił za jej pośrednictwem, żeby ludzie ofiarowali tę modlitwę za Kościół, za dusze w czyśćcu cierpiące i za grzeszników.

Mówił:
Za każdym słowem wymówionym przez was w Koronce spuszczam kroplę Krwi Mojej na duszę grzesznika. Grzesznik wyjedna dla siebie nawrócenie przez odmówienie następującej modlitwy: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa na uleczenie ran dusz naszych.
Dał jej aż 12 obietnic związanych z rozważaniem Męki Pańskiej. Jedna z nich brzmi: „ Dusze, które modlą się z pokorą i rozważają Moją Mękę, będą kiedyś miały udział w chwale Moich Boskich Ran. Im pilniej będziecie się wpatrywali w Moje bolesne Rany, tym Chwalebniejszymi ujrzycie Je w Niebie”.

Pan Jezus zapewniał, iż każdy kto z miłością przyjdzie do Jego Ran otrzyma wszystko, o co poprosi. Siostra Maria zapisała:
Dusza, która za życia swego śmiertelnego czciła Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa, korzystała z ich zasług i ofiarowała je Ojcu Przedwiecznemu za dusze czyśćcowe, będzie miała przy sobie w chwili śmierci Najświętszą Maryję Pannę i Aniołów Pańskich, a Pan Jezus Ukrzyżowany w całym blasku Swej Chwały przyjmie je i ukoronuje wieńcem niebieskim jej czoło.

W czerwcu 1874 r. na lewej stopie trzydziestotrzyletniej letniej s. Marii Marty Chambon utworzyła się głęboka, okrągła rana. A po dwóch tygodniach podobna - na prawej stopie. Były to stygmaty, które mocno krwawiły i zniknęły dopiero po sześciu miesiącach. W następnym roku krwawiące rany na zewnętrznej stronie stóp odnowiły się. Dodatkowo wokół czoła i głowy siostry Marii pojawiły się rany w kształcie korony cierniowej.

Od 1869 do 1873 r. zakonnica nic nie jadła, przyjmowała jedynie Komunię św. Pomimo zupełnej głodówki przez blisko cztery lata, prowadziła normalny tryb życia zakonnego, wypełniając codzienne, wymagające siły fizycznej prace. Będąc w nieustannej łączności z Panem Bogiem posiadała również dar jasnowidzenia. Przekazywała swoim przełożonym wiadomości, które dotyczyły zarówno jej ojczyzny Francji, jak i Zgromadzenia.

Siostra Maria Marta Chambon oceniana była przez inne siostry jako osoba pobożna, pracowita i skromna. Po wizjach i ekstazach powracała do codziennych zajęć. Z gorliwością wypleniała swoje obowiązki, służyła Zgromadzeniu i modliła się za potrzebujących pomocy. Całe swoje życie poświęciła rozważaniu tajemnic Ran Zbawiciela i szerzeniu ich kultu wśród ludzi. Ze względu na chorobę nerek od lutego 1907 r. nie wstawała z łóżka. Znosząc przez pięć tygodni niewyobrażalny ból zmarła w opinii świętości 21 marca 1907 r. w klasztorze w Chambery. W roku 1937 roku rozpoczął się jej proces beatyfikacyjny.

KORONKA DO NAJŚWIĘTSZYCH RAN PANA JEZUSA
Odmawia się na zwykłym różańcu złożonym z pięciu dziesiątek. Można rozpocząć następującą modlitwą:

O Jezu, Boski Odkupicielu, bądź nam miłościw, nam i całemu światu, Amen.
Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem. Amen
Przepuść, zlituj się, mój Jezu, w otaczających niebezpieczeństwach Krwią Twoją Najdroższą osłoń nas. Amen.
Ojcze Przedwieczny, okaż, nam miłosierdzie, przez Krew Jezusa Chrystusa, Syna Twego Jedynego, błagamy Cię, okaż nam miłosierdzie Amen. Amen. Amen.


Na dużych paciorkach:
- Przez Niepokalane Serce Marii Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa,
- Na uleczenie ran dusz naszych.

Na małych paciorkach:
- O mój Jezu, Przebaczenia i Miłosierdzia!
- Przez zasługi Twoich Świętych Ran.

Na zakończenie koronki odmówić trzy razy:
- Ojcze Przedwieczny, ofiaruje Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa,
- Na uleczenie ran dusz naszych.( x3)

OBIETNICE PANA JEZUSA dane siostrze Marii Marcie Chambon:
1. Przyjdźcie do Ran Moich, z sercem pałającym miłością. Przez Rany Moje otrzymacie wszystko, bo zasługa Krwi Mojej jest nieskończonej ceny. Mając moje Rany i Moje Najświętsze Serce, możecie wszystko wyjednać, Najświętsze Rany dają moc nad sercem Boga.

2. Kto jest w jakiejkolwiek potrzebie, niech z wiarą i ufnością przychodzi czerpać ustawicznie ze skarbu Mojej Męki, z Moich przebitych Ran Udzielę wszystkiego, o co Mnie kto prosić będzie przez Moje Święte Rany. Trzeba rozszerzyć nabożeństwo do nich.

3. Moje Rany Najśw. uświęcają dusze i zapewniają im postęp w dobrym. Z Moich Ran rodzą się owoce świętości. Ci, którzy czcić je będą dojdą do prawdziwego poznania Mnie.

4. W moich Ranach zawsze oczyścić się możecie. Moje Rany uleczą wasze grzechowe rany. Moje Rany pokryją wszystkie wasze przewinienia Nabożeństwo do Moich Ran jest lekarstwom na te czasy nieprawości.

5. Wszystkie wasze sprawy, choćby najmniejsze, skoro zostaną zanurzone w Mojej Krwi, nabędą przez to nieskończonej zasługi i sprawią pociechy Mojemu Sercu. Zanurz wiec sprawy twoje w Moich Ranach, a będą miały wielką wartość.

6. Ofiaruj mi Rany Moje za grzeszników, bo ja pałam żądzą zbawienia dusz. Za każdym słowem wymówionym przez was w koronce spuszczam kroplę krwi Mojej na duszę grzesznika. Grzesznik wyjedna dla siebie nawrócenie przez odmówienie następującej modlitwy: „Ojcze Przedwieczny ofiarowuję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa na uleczenie ran dusz naszych."

7. Moc Moja jest w Moich Ranach. Posiadając je, potężnym się stajesz i możesz otrzymać wszystko. Masz nawet więcej mocy ode Mnie, bo możesz rozbrajać sprawiedliwość Moją. Moje Święte Rany podtrzymują świat.

8. Mając Moje Rany, macie wszystko. Przez nie dokonywa się gruntownych dzieł; nie przez kosztowanie pociech, ale przez cierpienia. Trzeba się modlić, ażeby znajomość Moich Świętych Ran rozszerzona była po całym świecie.

9. Wezwania do Najśw. Ran wyjednywać będą Kościołowi nieustanne zwycięstwa. Powinniście ciągle czerpać z tych źródeł ku triumfowi Mego Kościoła. Trzeba się bardzo modlić za Kościół Święty. Dopóki Rany Moje bronić was będą, nie macie się czego lękać, ani dla siebie, ani dla Kościoła.

10. Gdy doznajecie przykrości lub gdy cierpienie was przygniata, złóżcie to czym prędzej w Moje Rany, a ból się uciszy. Trzeba często przy chorych powtarzać „O mój Jezu, przebaczenia i miłosierdzia przez zasługi Twoich świętych Ran". Ta modlitwa ulży duszy i ciału chorego.

11. Gdy ofiarujesz Moje Święte Rany za grzeszników, nie zapominaj czynić tego i za dusze w czyśćcu, bo mało jest osób, które by myślały o przyniesieniu im ulgi. Najśw. Rany są dla dusz czyśćcowych skarbem nad skarby. Ofiaruj swoje cierpienie w połączeniu z Moimi Boskimi Ranami za dusze czyśćcowe.

12. Dusza, która za życia swego śmiertelnego czciła Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa, korzystała z ich zasług i ofiarowała je Ojcu Przedwiecznemu za dusze czyśćcowe, będzie miała przy sobie w chwili śmierci Najśw. Maryję Pannę i Aniołów a Pan Jezus Ukrzyżowany w całym blasku Swej chwały przyjmie ją i ukoronuje wieńcem niebieskim jej czoło.
Kochany Jezu, wszystko z miłości ku Tobie. Całe nasze życie i naszą śmierć zanurzamy w Twojej Krwi i Ranach Przenajświętszych i ofiarujemy Bogu Ojcu za umierających.

***
Przez Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Marii niech będzie Trójca Przenajświętsza uwielbiona!
Konające i zmartwychwstałe Serce Jezusa, przez Niepokalane Serce Marii, ratuj cały świat! /pisownia oryginalna/


"Trzeba powierzyć wszystko moim boskim ranom..." - słów kilka o s. Marii Marcie Chambon i nabożeństwie do Najświętszych Ran Zbawiciela - Kalendarzrolnikow.pl - lepsza strona polskiego rolnictwa.

Gdy doznajecie przykrości lub gdy cierpienie was p…


Idź do oryginalnego materiału