Żyjemy w świecie informacyjnego szumu, w którym coraz trudniej usłyszeć to, co najważniejsze. Bóg jednak nie rezygnuje i nieustannie sieje swoje Słowo. Poznaj rozważanie ks. Piotra Wiśniowskiego i zatrzymaj się na chwilę, aby odpowiedzieć sobie na jedno najważniejsze pytanie: jaką ziemią jest dziś Twoje serce?
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: EWTN PolskaPhoto credit: EWTN Polska by AI
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Bracia i Siostry!
Żyjemy w świecie, w którym codziennie docierają do nas tysiące słów. Media społecznościowe, wiadomości, reklamy, podcasty, filmy – od rana do wieczora ktoś chce zdobyć naszą uwagę. Nigdy wcześniej człowiek nie słyszał tylu słów. A jednocześnie chyba nigdy tak wielu ludzi nie miało problemu z usłyszeniem najważniejszego Słowa.
Jezus mówi dziś o siewcy, który rozsiewa ziarno. Zwróćmy uwagę na jeden szczegół. Siewca nie wybiera tylko dobrej ziemi. Rzuca ziarno wszędzie. Tak właśnie działa Bóg. Nie rezygnuje z nikogo. Puka do serca świętego i grzesznika, młodego i starego, wierzącego i zagubionego.
Pytanie nie brzmi więc: czy Bóg do mnie mówi? On mówi nieustannie.
Pytanie brzmi: jaką ziemią jest dziś moje serce?
Czy nie stało się drogą, po której wszystko tylko przebiega? Słyszę Ewangelię, kazanie, rekolekcje… i już po godzinie nie pamiętam ani jednego zdania.
A może moje serce przypomina grunt skalisty? Zachwycam się Bogiem podczas pielgrzymki, koncertu uwielbienia czy rekolekcji, ale kiedy przychodzą pierwsze trudności, modlitwa znika, a wiara staje się dodatkiem do życia.
Albo ciernie… To chyba największa choroba naszych czasów. Nie zawsze są nimi wielkie grzechy. Częściej jest nimi nieustanny pośpiech, telefon, niekończące się powiadomienia, zakupy, kariera, lęk o przyszłość. Jest tyle rzeczy, które powoli zagłuszają głos Boga, iż choćby nie zauważamy, kiedy przestaliśmy Go słuchać.
A przecież Bóg nie potrzebuje od nas wielkich rzeczy. Potrzebuje serca, które pozwoli Jego Słowu zapuścić korzenie.
Każdy rolnik wie, iż owoc nie pojawia się następnego dnia po zasianiu. Potrzeba czasu, cierpliwości i troski. Tak samo jest z życiem duchowym. Jedna wierna modlitwa każdego dnia jest więcej warta niż chwilowy zapał, który gaśnie po tygodniu.
Na końcu Jezus mówi o plonie: trzydziestokrotnym, sześćdziesięciokrotnym i stokrotnym. Bóg nie oczekuje od wszystkich jednakowych owoców. Oczekuje jedynie, iż pozwolimy Mu działać. choćby niewielkie dobro, jeżeli rodzi się z łaski Bożej, może zmienić życie drugiego człowieka.
Dlatego wracając dziś z kościoła, warto zadać sobie tylko jedno pytanie:
Jaką ziemią jest dziś moje serce?
Bo od odpowiedzi na to pytanie zależy nie to, czy Bóg będzie mówił, ale to, czy Jego Słowo wyda we mnie owoc, który pozostanie na wieczność.
Amen.
ZOBACZ RÓWNIEŻ:

1 godzina temu
.webp)














