Wokół śmierci ks. Jerzego Popiełuszki wciąż powracają pytania i konkurencyjne wersje wydarzeń. Niektóre dotyczą ostatnich godzin jego życia, inne przesuwają datę zabójstwa i zakładają, iż po porwaniu 19 października 1984 roku kapłan był jeszcze przez kilka dni przetrzymywany.
Do tych hipotez odnosi się dr hab. Tomasz Konopka, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. W rozmowie z Jakubem Gołębiewskim, opublikowanej w „Biuletynie IPN” nr 10 (251) z października 2026 roku, wyjaśnia, jakie wnioski można wyciągnąć z zachowanych materiałów medycznych.
Jego analiza powstała na prośbę Rady Naukowej Muzeum Księdza Jerzego Popiełuszki w Warszawie. Lekarz korzystał m.in. z kilkunastogodzinnego zapisu filmowego sekcji rozpoczętej 31 października 1984 roku w Białymstoku, fotografii oraz akt śledztwa.

Co było przyczyną śmierci?
Konopka proponuje uściślenie mechanizmu śmierci kapłana. W pierwotnej opinii przyjęto uduszenie, wiążąc je z kilkoma możliwymi czynnikami, w tym kneblowaniem i uciskiem sznura na szyję. W jego ocenie bezpośrednią przyczyną zgonu było uduszenie wskutek bardzo głębokiego wepchnięcia knebla do ust.
Jak tłumaczy w wywiadzie, duży knebel umieszczony w ten sposób może zamknąć również możliwość oddychania przez nos. W analizowanym przypadku lekarz wskazuje na obrażenia związane z brutalnym kneblowaniem oraz ogólne cechy uduszenia opisane podczas badań.
Zwraca jednocześnie uwagę, iż dokumentacja nie wykazuje wewnętrznych obrażeń szyi, których spodziewałby się przy śmierci spowodowanej zaciskaniem pętli. Sam ślad kontaktu sznura ze skórą nie jest, jak wyjaśnia, wystarczającym dowodem takiego mechanizmu.
To wnioski Konopki z ponownej analizy zachowanych materiałów. Rozmówca „Biuletynu IPN” przedstawia je jako własną ocenę medyczną, odnoszącą się do ustaleń zespołu wykonującego sekcję w 1984 roku.
Czy kapłan żył jeszcze przez kilka dni?
Jednym z najważniejszych tematów rozmowy jest hipoteza, według której ks. Jerzy został po porwaniu uwięziony i zamordowany dopiero kilka dni później. Konopka wskazuje przede wszystkim na wyniki badań mikroskopowych tkanek.
Po urazie żywy organizm uruchamia reakcję obronną. W uszkodzonych miejscach z czasem pojawiają się białe krwinki, czyli leukocyty. Ich obecność oraz kolejne zmiany w tkankach pomagają ocenić, jak długo człowiek żył po doznaniu obrażeń.
Według lekarza w badanych wycinkach z miejsc obrażeń ks. Popiełuszki opisano wynaczynioną krew, ale nie stwierdzono takiego nacieku leukocytarnego. Konopka podkreśla, iż próbki były czytelne, więc braku tych zmian nie można w tym przypadku tłumaczyć wyłącznie rozkładem ciała.
W jego ocenie świadczy to o krótkim czasie między pobiciem a śmiercią — najwyżej kilku godzinach, a prawdopodobnie jeszcze krótszym. Nie pasuje natomiast do wersji, w której kapłan po pobiciu podczas porwania miałby żyć przez następne dni.
Argument ma określony zakres: dotyczy czasu przeżycia po urazach. Konopka zaznacza, iż przy przesunięciu daty śmierci należałoby przyjąć, iż obrażenia powstały dopiero krótko przed późniejszym zabójstwem. Byłaby to więc inna rekonstrukcja wydarzeń, wymagająca wyjaśnienia także pozostałych dowodów.
Co mówi przebywanie ciała w wodzie?
Lekarz odnosi się również do stanu ciała wydobytego z Wisły. Przywołuje badania nad rozkładem zwłok w wodzie i zaznacza, iż jego tempo zależy od temperatury. Według przedstawionej przez niego analizy stan ciała ks. Jerzego odpowiadał przebywaniu w wodzie przez jedenaście dni przy ówczesnych warunkach.
To kolejny argument, który w jego ocenie przemawia przeciwko przesuwaniu daty śmierci o kilka dni. Konopka kwestionuje też interpretację sztywności kończyn jako utrzymującego się stężenia pośmiertnego. Wyjaśnia ją wpływem zimnej wody na tkankę tłuszczową.
Ocenia ponadto, iż kapłan został wrzucony do rzeki już martwy. Wskazuje na dokumentację medyczną i sposób związania ciała. Także ten wniosek wiąże ze swoją oceną, iż śmierć nastąpiła wskutek kneblowania.
Pobicia nie trzeba dowodzić sensacją
Odrzucenie hipotezy wielodniowego przetrzymywania nie oznacza podważenia ogromu cierpienia ks. Jerzego. Konopka mówi o wielokrotnym biciu po całym ciele. Jak przypomina, prof. Maria Byrdy podczas procesu podała minimalną liczbę uderzeń — było ich kilkadziesiąt. Nie każde musiało pozostawić osobny, możliwy do rozpoznania ślad.
„To było bardzo bolesne, wielokrotne bicie po całym ciele” — podkreśla rozmówca „Biuletynu IPN”. Zaznacza, iż podskórne wylewy krwawe stwierdzano w różnych badanych okolicach ciała.
Lekarz przestrzega również przed wyciąganiem wniosków wyłącznie z fotografii twarzy zmarłego. Na jej wygląd wpływały zarówno obrażenia, jak i przebywanie w wodzie oraz procesy pośmiertne. Zdjęcie bez wiedzy medycznej może stać się podstawą interpretacji, których dokumentacja nie potwierdza.
Podobnie wyjaśnia pojawiające się opowieści o wycięciu języka. Badanie języka i krtani stanowiło część sekcji zwłok. Sam stan ciała po jej zakończeniu nie dowodzi więc, iż takiego okaleczenia dokonali sprawcy przed śmiercią kapłana.

Dokumentacja zasługuje na poważne traktowanie
W rozmowie pada także pytanie o wiarygodność sekcji wykonanej w realiach komunistycznego państwa, którego aparat prześladował ks. Jerzego. Konopka ocenia jednak pracę lekarzy bardzo wysoko. Wskazuje na zakres badań, dokumentację filmową i fotograficzną oraz wykorzystanie zdjęć rentgenowskich.
Rozróżnia w ten sposób polityczne uwarunkowania śledztwa i jakość samego badania medycznego. Jego zdaniem zachowane materiały pozwalają dziś rzeczowo sprawdzać hipotezy dotyczące przyczyny i czasu śmierci.
Nie oznacza to, iż analiza medyczna odpowiada na wszystkie pytania o zbrodnię. Lekarz sam zaznacza granice swojej dziedziny, gdy rozmowa dotyczy prawnej oceny zamiaru sprawców. Badanie ciała nie zastępuje ustaleń dotyczących całego przebiegu wydarzeń i odpowiedzialności za zabójstwo.
Męczeństwa nie mierzy się czasem cierpienia
Dla czytelnika katolickiego szczególnie ważne jest rozróżnienie między odtwarzaniem okoliczności śmierci a pamięcią o męczeństwie błogosławionego. Konopka stanowczo podkreśla, iż brak podstaw do przyjęcia wielodniowych tortur nie usuwa rzeczywistych tortur, których kapłan doświadczył: bicia, wiązania, przewożenia w bagażniku i duszenia.
Szacunek dla ks. Jerzego wymaga także szacunku dla prawdy o jego ostatnich chwilach. Jego cierpienia nie trzeba powiększać niepotwierdzonymi opowieściami. Uważne odczytanie dokumentacji pozwala zobaczyć grozę zbrodni bez dopisywania do niej kolejnych scen.
Źródło: „O przyczynie i okolicznościach śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki”. Z dr. hab. Tomaszem Konopką rozmawia Jakub Gołębiewski, „Biuletyn IPN”, nr 10 (251), październik 2026, s. 107–122.

1 dzień temu













