Iran i niespełniona emancypacja. Walczy się tu nie o Oświecenie, a o przeżycie

2 godzin temu
Zdjęcie: Fot. Avash Media | Creative Commons


Zmiana reżimu jest mało prawdopodobna. Iran znajduje się w impasie. Z jednej strony narasta niezadowolenie społeczne, z drugiej – system władzy pozostaje stabilny.

Iran w social mediach? Obrazki o tym, jak cudownie żyło się za szacha, jak kobiety nie musiały zakrywać włosów; plaże lat 60., gdzie – mimo kolejno: faszystowskiej dyktatury czy wojny w Algierii – co bogatsi mogli wygrzać się na miłych plażach.

Protesty, które rozpoczęły się 28 grudnia 2025 roku, gwałtownie objęły niemal cały kraj i przybrały gwałtowny charakter. Zginęły tysiące osób. Szersze szacunki mówią choćby o 13 tysiącach zabitych demonstrantów oraz kilkuset ofiarach po stronie sił rządowych. Skala przemocy znacząco przekroczyła wcześniejsze fale protestów: w latach 2019–2020 zginęło ok. 1000 osób, a w 2022 roku – 550.

Do sporadycznych starć przez cały czas dochodzi w regionach obrzeżnych kraju, zwłaszcza w Kurdystanie i Beludżystanie, gdzie aktywne pozostają ugrupowania zbrojne, takie jak Partia Wolności Kurdystanu (PAK) czy organizacje salafickie.

WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu

Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.

Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram

Nie jest jednak tak, iż protestującym w Iranie chodzi o nowe Oświecenie – piękną, racjonalną komunikację w duchu demokracji (neo)liberalnej, o czym śni np. szach Pahlawi, wołający: „make Iran great again”. Chodzi o coś głębszego i prostszego jednocześnie. O przeżycie – i, co istotne, przeżycie możliwie godne.

Słabości lewicy

Ważne okazuje się to, co działo się wcześniej. Jak pisała już w 1987 roku Val Moghadam, irańska lewica w latach 70. była silnie ukształtowana przez nurt trzecioświatowy, który koncentrował się na krytyce zależnego kapitalizmu i imperializmu. Miała też wpływ na słynne protesty, które doprowadziły do obalenia szacha w lutym 1979 roku. Na celowniku znajdowały się zachodnie korporacje, przemysł naftowy, wydatki militarne, aparat represji oraz elity powiązane z monarchią.

Problem polegał na tym, iż bardzo podobną narrację przyjęła opozycja religijna. Po rewolucji ujawniły się dwa zasadnicze błędy lewicy: marginalizacja znaczenia demokracji oraz niedoszacowanie siły i ambicji politycznych duchowieństwa. Dominacja uproszczonego antyimperializmu ograniczała zdolność analizy stosunków społecznych i prowadziła do zanikania alternatywy demokratyczno-socjalistycznej wobec rządów szacha.

Wbrew późniejszym interpretacjom, lewica nie była marginalna po obaleniu monarchii: dysponowała szerokim zapleczem społecznym i znaczną infrastrukturą organizacyjną. Przykładowo organizacja Fedainów posiadała około 150 biur w całym kraju, a jej demonstracje przyciągały setki tysięcy uczestników. Równocześnie główne ugrupowania – to znaczy: Fedaini, Tudeh, Mudżahedini i Peykar – pozostawały podzielone i niezdolne do trwałej współpracy, co znacząco ograniczyło ich potencjał polityczny.

Klęska przyszła na początku lat 80., w trakcie brutalnych represji i starć z nową władzą islamską, prowadząc do dezintegracji środowisk lewicowych, depolityzacji społeczeństwa i masowych ofiar.

Modernizacja w warunkach autorytarnych

Jak argumentowała wspomniana Moghadam, źródeł tej sytuacji należy szukać we wcześniejszych dekadach. Po okresie rozwoju ruchu komunistycznego w pierwszej połowie XX wieku, lewica została zepchnięta do podziemia i poddana represjom. Krótkie odrodzenie nastąpiło po 1941 roku wraz z powstaniem partii Tudeh, jednak zostało przerwane po zamachu stanu w 1953 roku przeciwko rządowi Mohammada Mossadegha.

Wybrany demokratycznie Mossadegh dążył przede wszystkim do nacjonalizacji przemysłu naftowego, co doprowadziło do konfliktu z Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. Jego rząd znalazł się także pod presją monarchy oraz części duchowieństwa. Ostatecznie został obalony w operacji wspieranej przez CIA, co doprowadziło do likwidacji zarówno ruchu nacjonalistycznego, jak i struktur lewicowych oraz związków zawodowych.

System polityczny Iranu od początku miał charakter hybrydowy: łączył elementy republikańskie z nadrzędną kontrolą duchowieństwa

Krzysztof Katkowski

Udostępnij tekst
Facebook
Twitter

Po przewrocie władzę umocnił szach, opierając się na aparacie represji, w tym policji politycznej SAVAK. Lata 50. i 60. charakteryzowały się tłumieniem opozycji, emigracją działaczy oraz przeniesieniem części aktywności politycznej za granicę. Studenci i intelektualiści działali w Europie i USA, tworząc organizacje takie jak Konfederacja Irańskich Studentów, która łączyła różne nurty opozycyjne wokół haseł jedności i walki antyimperialistycznej.

Na początku lat 60. narastały napięcia społeczne: protesty studenckie przeciw fałszowaniu wyborów, strajki nauczycieli oraz niezadowolenie ekonomiczne. W odpowiedzi szach rozpoczął program reform znany jako „Biała Rewolucja” (1963), obejmujący m.in. reformę rolną, udział robotników w zyskach, prawa wyborcze dla kobiet oraz reorganizację systemu politycznego.

Reformy te zapoczątkowały proces kapitalistycznej modernizacji Iranu, jednak były wdrażane odgórnie i w warunkach autorytarnych, co pogłębiało napięcia społeczne i polityczne.

Do czego dąży Izrael?

A presja zewnętrzna i wpływ Stanów Zjednoczonych? Według Ervanda Abrahamiana, jednego z czołowych amerykańskich iranistów ostatniego ćwierćwiecza, polityka USA wobec Iranu od czasu rewolucji 1979 roku była w dużej mierze uzależniona od Izraela, który stał się głównym źródłem analiz i kierunków działania Waszyngtonu.

Wyjątek stanowi porozumienie nuklearne z 2015 roku (JCPOA), forsowane przez administrację Baracka Obamy, które jednak zostało zerwane przez Donalda Trumpa w 2018 roku, przywracającego politykę maksymalnej presji. I ogromnych sankcji.

Izrael – zdaniem Abrahamiana – nie dąży dziś realistycznie do zmiany reżimu, raczej do osłabienia i potencjalnej dezintegracji państwa irańskiego, na wzór Iraku czy Libii. Taki scenariusz oznaczałby poważne konsekwencje regionalne, w tym destabilizację i nowe fale migracyjne.

Istotnym momentem dla umocnienia Islamskiej Republiki była wojna iracko-irańska (1980–1988), rozpoczęta przez reżim Saddama Husseina. Choć początkowo państwo było słabe, zewnętrzna agresja doprowadziła do mobilizacji społeczeństwa i wzmocnienia władzy Chomejniego. Dopiero przedłużenie konfliktu i jego ogromne koszty podkopały legitymację systemu.

Reżim zabezpieczony przed zamachem

System polityczny Iranu od początku miał charakter hybrydowy: łączył elementy republikańskie – wybory parlamentarne i prezydenckie – z nadrzędną kontrolą duchowieństwa. Kluczową rolę odgrywa instytucja Najwyższego Przywódcy oraz Rada Strażników, która nadzoruje proces legislacyjny i selekcję kandydatów. W praktyce oznacza to ograniczony pluralizm, funkcjonujący w ramach ścisłej kontroli elit religijnych.

Sale!

Polskie ćwiczenia z wieloetniczności | Gdy episkopat zawodzi | Po co instytucje kultury?

32,30 35,90
Do koszyka
Książka – 32,30 35,90 E-book – 29,00 32,30

Władza ta opiera się również na strukturach bezpieczeństwa, zwłaszcza Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), liczącym ok. 150 tys. członków i powiązanym personalnie z duchowieństwem. System został celowo „zabezpieczony przed zamachem stanu” poprzez rozbudowaną sieć kontroli nad armią i instytucjami państwa.

W kolejnych dekadach reżim stopniowo zawężał swoją bazę społeczną, eliminując kolejne grupy polityczne – od lewicowych i islamistycznych rywali po reformatorów. w tej chwili jego realne poparcie szacowane jest na około 15–20 proc. społeczeństwa. Jednocześnie utrzymuje się on dzięki lojalności niższej klasy średniej oraz aparatu siłowego, gotowego do użycia przemocy.

Kluczowym czynnikiem destabilizującym pozostają sankcje gospodarcze, szczególnie nasilone po 2018 roku. Doprowadziły one do zubożenia społeczeństwa, kryzysu klasy średniej oraz wzrostu emigracji. Jednocześnie podkopały wcześniejsze osiągnięcia państwa opiekuńczego, finansowanego przez dochody z ropy.

Bazar filarem rewolucji

Paradoksalnie rosnące niezadowolenie społeczne nie przekłada się na skuteczną alternatywę polityczną. Opozycja pozostaje rozproszona – zarówno w kraju, jak i na emigracji, gdzie coraz większą widoczność zyskują środowiska monarchistyczne.

Zdaniem Abrahamiana scenariusz „zmiany reżimu” jest mało realny; bardziej prawdopodobne byłoby chaotyczne osłabienie państwa lub jego fragmentacja, co mogłoby doprowadzić do konfliktów etnicznych i destabilizacji całego regionu.

Przechodzimy tu do sedna. Protesty w Iranie w styczniu 2026 roku rozpoczęły się w Teheranie, na tradycyjnym bazarze – jednym z najbardziej konserwatywnych i religijnych środowisk społecznych. Miejsce, jak wskazują badacze ze Stimson Center, jest tutaj kluczowe.

Oto po raz pierwszy od rewolucji 1979 roku właśnie bazar stał się inicjatorem masowego sprzeciwu wobec władzy. Bezpośrednią przyczyną była katastrofalna sytuacja gospodarcza, zwłaszcza załamanie kursu riala, który pod koniec 2025 roku osiągnął rekordowo niski poziom wobec dolara.

Ale bazar w Iranie to nie tylko przestrzeń handlu, ale także gęsta sieć relacji społecznych i politycznych, umożliwiająca szybkie rozprzestrzenianie się informacji i mobilizację zbiorową. Historycznie środowisko to było jednym z filarów rewolucji islamskiej i długo pozostawało lojalne wobec systemu. Tym bardziej znaczące stało się jego zaangażowanie w protesty – początkowo motywowane problemami ekonomicznymi, ale gwałtownie przybierające charakter antyrządowy.

Wkrótce Nowość Sale!
  • James Martin SJ

Budując most
PRZEDSPRZEDAŻ

26,94 44,90 Do koszyka

Demonstracje rozlały się na ponad 400 miast i setki lokalizacji w samej stolicy. Wzięły w nich udział różne grupy społeczne, choć – w przeciwieństwie do protestów z lat 2022–2023 – nie doszło do masowej mobilizacji kobiet i klasy średniej. Obecni byli natomiast studenci, a także mniejszości etniczne, w tym Kurdowie (organizujący strajki) oraz Azerowie i społeczności sunnickie.

Trwanie lub transformacja

Kluczową różnicą względem wydarzeń z 1979 roku była postawa aparatu siłowego. Tym razem nie doszło do pęknięcia w elitach ani neutralności wojska. Wręcz przeciwnie – Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej brutalnie stłumił protesty, używając ostrej amunicji. Władze uzasadniały represje, przedstawiając demonstrantów jako „terrorystów” i agentów obcych państw. Oficjalne dane mówiły o kilku tysiącach ofiar, choć niezależne źródła wskazują na znacznie wyższe liczby.

Jednym z powodów tak ostrej reakcji mogło być osłabienie pozycji Iranu na arenie międzynarodowej, m.in. w wyniku strat jego regionalnych sojuszników, takich jak Hezbollah czy Hamas, oraz napięć militarnych z USA i Izraelem. Władze próbowały kompensować tę słabość demonstracją siły wewnątrz kraju.

Istotnym problemem pozostaje rozbicie opozycji. Społeczeństwo – zarówno w kraju, jak i na emigracji – jest silnie podzielone, m.in. między zwolenników różnych wizji przyszłości państwa. Brak wspólnego przywództwa i struktur organizacyjnych ogranicza zdolność protestów do przekształcenia się w trwały ruch polityczny. Dodatkowo część opozycji liczy na wsparcie zewnętrzne, co budzi kontrowersje i obawy przed scenariuszem destabilizacji podobnym do innych państw regionu.

W efekcie Iran znajduje się w stanie impasu. Z jednej strony narasta niezadowolenie społeczne wynikające z kryzysu gospodarczego i represji, z drugiej – system pozostaje stabilny dzięki kontroli aparatu siłowego i ograniczonej, ale lojalnej bazie społecznej.

Najbardziej realistycznym scenariuszem wydaje się dziś albo dalsze trwanie obecnego modelu, albo stopniowa, negocjowana transformacja – wymagająca jednak współpracy między częścią elit a społeczeństwem obywatelskim. Cierpią zaś głównie klasy ludowe – jak w każdej wojnie.

Przez wieki duchowieństwo unikało bezpośredniego sprawowania władzy, uznając państwo za niedoskonałe, ale konieczne. Chomejni zerwał z tym podejściem, rozwijając koncepcję velayat-e faqih, zwierzchnictwa uczonych religijnych nad państwem. W tej interpretacji najwyżsi duchowni stali się nie tylko autorytetami religijnymi, ale także politycznymi przywódcami, posiadającymi prawo do rządzenia w imieniu islamu.

Jednocześnie jego ideologia przybrała wyraźnie populistyczny charakter. Chomejni przedstawiał społeczeństwo jako podzielone na dwa przeciwstawne obozy: „uciśnionych” (mostazafin) i „ciemiężycieli” (mostakberin). W retoryce rewolucyjnej akcentował walkę z nierównościami, imperializmem i elitami związanymi z monarchią. Hasła te mobilizowały szerokie warstwy społeczne – od miejskiej biedoty po bazarową klasę średnią – ale jednocześnie pozostawały celowo ogólne i nie podważały fundamentów własności prywatnej.

Cierpieli jednak wszyscy, wtedy podczas protestów, a teraz pod izraelskimi i amerykańskimi bombami.

Idź do oryginalnego materiału