Ile byłbyś w stanie zrobić dla swojej chorej matki? Odzyskany przedpremierowo już 2 sierpnia. Moja recenzja

1 godzina temu

Pełnometrażowy debiut reżyserski Marcina Kwaśnego spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem krytyków, twórców oraz osób zajmujących się problematyką uzależnień. Odzyskany wchodzi do kin 14 sierpnia, a już w niedzielę odbędzie się jego przedpremierowy pokaz.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: Jan Brewczyński / EWTN Polska
Photo credit: Rafael Film
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Janek, którego gra Filip Gurłacz to mężczyzna, który w wieku 6 lat został porzucony przez ojca (w tej roli Andrzej Mastalerz). Ojciec nie wytrzymał presji, iż jego żona (Maria Gładkowska) ciężko zachorowała. Dlatego Janek z biegiem lat coraz bardziej staje się głową rodziny. Jednak leki dla matki są drogie, a brakuje pracy. Dlatego zaczyna łamać prawo. To jednak nie uchroniło go od popadnięcia w długi.

Po obejrzeniu Camino dla opornych, na swoim małym ekranie, miałem możliwość zobaczyć Odzyskanego i moją ocenę znajdą Państwo pod zwiastunem. Ale już w niedzielę każdy będzie mógł zobaczyć go przedpremierowo w ramach Lato z Rafael Film. Zaś do kin wchodzi już 14 sierpnia.

Ojciec jako „syn marnotrawny”

Dramat w reżyserii Marcina Kwaśnego, to w mojej ocenie jego udany debiut. Film nie powalił mnie na kolana, ale uważam, iż jest dobry i warty zobaczenia. Dlaczego? Ponieważ porusza kilka istotny tematów. Po pierwsze jest to alkoholizm. Drugi, to dzieci, które muszą zbyt wcześnie stać się dorosłymi. Trzeci to próba odbudowy relacji ojca z synem, w której to ojciec jest „synem marnotrawnym”.

Jak przystało na dobry dramat obyczajowy, wraz z kolejnymi minutami coraz lepiej poznajemy bohaterów filmu i otrzymujemy kolejne puzzle, dzięki którym możemy się z nimi utożsamiać. No i tu pojawia się tytułowe pytanie. Ile byłbyś w stanie zrobić, żeby ocalić własną matkę? Czy byłbyś w stanie krzywdzić innych? Co by musiało się stać, abyś przestał to robić i zaczął żyć wedle wartości, w których Cię wychowywano?

Na życie Janka stara się wpłynąć kapłan, którego gra Remigiusz Jankowski. Ksiądz, który jedyne co ma w starciu z wulgarną „zagubioną owcą”, to słowa Pisma Świętego i doświadczenie. Na szczęście z pomocą poniekąd przychodzi mu matka Janka, która od najmłodszych lat była dla niego świadectwem wiary.

Jednak czy można przebaczyć ojcu, który przez lata miał cię w nosie? Który spaprał Ci życie? Ten wątek to większość filmu. Walka z alkoholizmem i przede wszystkim z samym sobą, aby nie odpuścić. Przyznam, iż zakończenie do ostatniej chwili trzymało mnie w napięciu i zastanawiałem się czy padnie „mamo” czy „tato”. Dlatego polecam ten film.

Film trwa 84 minuty i moim zdaniem to jego zdecydowany minus – jest za krótki. Brakuje mi w nim głębszego pokazania kilku wątków i stworzenia jednego czy dwóch łączników między kilkoma scenami. Jednak pozwolę sobie pozostać na tej dozie ogólników, aby nie zdradzać za dużo treści. Bo zachęcam do obejrzenia i zatrzymania się nad historią Janka.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Starość to „nie ciężar, z którym trzeba sobie radzić, ale dar, który należy pielęgnować”
Idź do oryginalnego materiału