Herzog: Niepohamowana ciekawość to podstawa naszego istnienia

4 godzin temu
Zdjęcie: Werner Herzog


Poszukiwanie nieznanego jest rzeczą głęboko ludzką – mówi „Tygodnikowi Powszechnemu” Werner Horzog.

Na łamach „Tygodnika Powszechnego” ukazała się rozmowa Mateusza Demskiego z Wernerem Herzogiem, jednym z najważniejszych reżyserów europejskiego kina.

Pretekstem do rozmowy jest najnowszy dokument Herzoga – „Sny o słoniach”. Film otwiera widok słonia umieszczonego w Narodowym Muzeum Historii Naturalnej w Waszyngtonie. – Paradoksalnie, wystawienie na widok publiczny zwierzęcia, którego z premedytacją pozbawiono życia, powinno jeszcze wyraźniej uświadomić nam skalę tragedii. Dostajemy sygnał ostrzegawczy: to właśnie zniszczyliśmy. W pewnym sensie straciliśmy naszą przyszłość – stwierdza reżyser.

WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu

Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.

Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram

Filmowiec przywołuje zwyczaje panujące na Płaskowyżu Bije, gdzie powstawał jego film. Zaznacza, iż polowanie na słonie zostało tam zabronione i nie ma kłusowników, bo miejscowi chronią ślady dzikiej przyrody – nawet, jeżeli jest to ogromne, powalone drzewo. Co więcej, ludzie wierzą, iż są ze słoniami spokrewnieni.

– Dawno temu jeden mały słoń odłączył się od stada, zanurzył w rzece, zrzucił skórę i oczom miejscowych łowców ukazała się kobieta, która dała życie przyszłym pokoleniom – opowiada Herzog, po czym przyznaje, iż sprawa ta wydaje się abstrakcyjna, ale kiedy człowiek staje przed tym zwierzęciem, czuje coś znajomego.

Reżyser mówi też o tym, jak widzi Steve’a Boyesa – bohatera swojego filmu i naukowca poszukującego słoni-duchów. Twierdzi, iż kieruje nim nie ambicja ani żądza zabijania, ale nienasycony głód życia. – Poszukiwanie nieznanego, tak samo jak dążenie do niemożliwego, to rzecz głęboko ludzka. Nie ma w tym nic złego, póki mamy pewność, iż niczego nie niszczymy, nie odbieramy prawa do życia innym istotom – dodaje.

Rozmowa dotyczy również kondycji człowieka. Herzog jest zdania, iż najpewniej wiele problemów z naszą cywilizacją wynika z porzucenia wędrownego trybu życia. – Bycie w ruchu jest naturalnym sposobem połączenia ze światem. Świat otwiera się przed tymi, którzy podróżują pieszo. W ten sposób zostaliśmy stworzeni jako ludzie, robiliśmy to przez dziesiątki tysięcy lat. Teraz staliśmy się osiadli, rozrastamy się, rozwijamy miasta i technologie, ale to wszystko, jak sądzę, jest aktem samobójczym – czytamy.

Herzog zwraca ponadto uwagę, iż Ziemia nie ma już wystarczających zasobów dla 9 miliardów ludzi ją zamieszkujących. – Pewnego dnia po prostu znikniemy jak dym, bez śladu. Nie spędza mi to snu z powiek, nie widzę powodu, dla którego miałoby mnie to niepokoić – przyznaje.

Idź do oryginalnego materiału