Halina Poświatowska. Decyzja o operacji była formą samobójstwa?

2 godzin temu
Zdjęcie: Halina Poświatowska


Gdyby teraz została poddana operacji, miałaby o wiele większe szanse przeżyć – mówi „Tygodnikowi Powszechnemu” Kalina Błażejowska.

Ukazało się właśnie poszerzone i poprawione wydanie książki Kaliny Błażejowskiej „Uparte serce. Biografia Haliny Poświatowskiej”. Z autorką na łamach „Tygodnika Powszechnego” rozmawia Katarzyna Kubisiowska.

WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu

Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.

Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram

Zdaniem biografki Poświatowska „nie miała czasu, by dojrzeć jako poetka. Dojść do perfekcji. Zmarła w wieku 32 lat, czyli w czasie, kiedy wielu poetów adekwatnie dopiero zaczyna”. – Za życia wydała trzy tomiki, a ten ostatni, „Oda do rąk”, jest o klasę lepszy niż poprzednie. W nowym wydaniu „Upartego serca” chciałam pokazać, iż tematyka jej wierszy była szersza niż tylko miłość i śmierć – zaznacza.

– Dopiero pracując nad biografią zrozumiałam, iż w „Opowieści dla przyjaciela” Poświatowska nie odsłania się w całości, ale starannie tworzy wizerunek. Kreuje się. Mało jest tam jej złośliwego poczucia humoru, jakoś mi bliskiego – mówi Kalina Błażejowska. – Natomiast w listach, których pisała bardzo dużo i które były istotnym dla mnie źródłem informacji, potrafi być złośliwa, w krótki sposób podsumowywać zachowania znajomych, przyjaciół, rodziny.

Promocja!
  • Małgorzata Łukasiewicz

My, czytelnicy

36,00 45,00 Do koszyka

Autorka biografii wskazuje, iż dla Poświatowskiej „początkowo twórczość miała być tylko rodzajem autoterapii. Zachorowała jako 10-latka na zapalenie wsierdzia, które doprowadziło do wady serca. A to oznaczało, iż mnóstwa rzeczy nie mogła robić. Nie była w stanie wejść na trzecie piętro”. – Choroba dawała u Poświatowskiej wizualne znaki, które ona starannie ukrywała. I raczej jej się to udawało. Dlatego niektórych zszokowała informacja o jej śmierci – czytamy.

Biografka przyznaje, iż najbardziej zafascynował ją upór poetki: – Jako 23-latka bez towarzystwa nikogo z Polski pojechała do Filadelfii, gdzie przeszła operację. Co było krokiem w nieznane, ogromnym ryzykiem i świadczyło o niesamowitej sile Poświatowskiej. I została w Stanach, by studiować filozofię w języku, którego nie znała. Angielskiego uczyła się po kilkanaście godzin dziennie i udało się: dostała się do najlepszego żeńskiego college’u. To było spełnienie jej marzeń i ambicji.

– Musiałam rozważyć, na ile Poświatowskiej decyzja o poddaniu się drugiej operacji była formą samobójstwa. […] Ona naciskała na tę operację. Najpierw był nieostrożnie rzucony pomysł profesora Aleksandrowicza, nie tylko jej lekarza, ale i przyjaciela, który chciał Halinie nieba przychylić. Tyle iż Aleksandrowicz był internistą i hematologiem. Po konsultacji z kolegami kardiologami dotarło do niego, jakie to niebezpieczne, zwłaszcza iż trzeba było ponownie otworzyć klatkę piersiową, co zwiększa ryzyko krwotoku – zaznacza Kalina Błażejowska.

Jak tłumaczy, „dopiero niedawno zaczęto wymieniać zastawki mitralne bez otwierania klatki piersiowej. Gdyby więc teraz Poświatowska była poddana tej operacji, miałaby o wiele większe szanse przeżyć”.

DJ

Idź do oryginalnego materiału