Gwiazda Hobbita i Marvela odeszła z Hollywood. „Bóg ma plan dla mojego życia”

1 dzień temu

Evangeline Lilly, znana z serialu „Zagubieni” i trylogii „Hobbit”, filmów Marvela sześć lat temu wycofała się z kariery aktorskiej, by skupić się na innych celach. W rozmowie z CBN News opowiedziała o swoim wyborze, zaufaniu Bożemu planowi i nowym projekcie filmowym „Legend of Destruction”.

„Bóg ma plan dla mojego życia”

Evangeline Lilly przez lata należała do rozpoznawalnych twarzy Hollywood. Choć jej kariera rozwijała się znakomicie, w 2020 r. postanowiła z niej zrezygnować. Jak wyjaśniła w rozmowie z CBN News, decyzja ta nie była pozbawiona obaw.

– Jak świadomie zrezygnować z tak wielkiej władzy, wpływów, potencjalnych pieniędzy, a także uznania? – zastanawiała się aktorka. Przyznała, iż zdarzały jej się chwile silnego lęku i pytania, czy postępuje słusznie. Ostatecznie jednak podjęła tę decyzję z głębokim przekonaniem.

Dziś mówi o wyzwoleniu, które przyniosło jej zaufanie Bogu. – To było niezwykle wyzwalające i piękne: wejść w całkowite zaufanie i oddanie się temu, iż Bóg ma plan dla mojego życia – wyznała. Jak dodała, ten plan nie musi koncentrować się na sławie, pieniądzach i władzy.

Chce pomagać ludziom w inny sposób

Zanim Lilly została aktorką, studiowała nauki polityczne i stosunki międzynarodowe. Myślała wówczas o pracy humanitarnej, działalności misyjnej lub dyplomacji. Zależało jej na tym, by realnie zmieniać świat. Jak podkreśliła, ma za sobą 22 lata bezpośredniej pracy humanitarnej w Rwandzie i chciałaby robić jeszcze więcej.

Nie zamierza też całkowicie rezygnować z opowiadania historii. Woli jednak tworzyć własne, zamiast występować przed kamerą. Chce pisać o ważnych sprawach i pracować z ludźmi nad ich uzdrowieniem, wewnętrzną pełnią i rozwojem duchowym.

Aktorka przyznała również, iż sława zawsze była dla niej trudna. Po odejściu z Hollywood jej stan zdrowia znacznie się poprawił. Wcześniej zmagała się z poważnymi, przewlekłymi problemami, a stres i presja związane z życiem osoby publicznej mocno jej doskwierały.

– Jestem zdrowsza i szczęśliwsza. Nie żałuję tej decyzji – podsumowała.

Powrót do opowiadania historii

Lilly zaangażowała się jednak w anglojęzyczną wersję filmu „Legend of Destruction”, opowiadającego o żydowskim powstaniu przeciwko Rzymowi i zburzeniu Drugiej Świątyni Jerozolimskiej w 70 r. Aktorka użycza głosu królowej Berenice.

Film wyróżnia się nietypową formą: zamiast tradycyjnej animacji wykorzystuje cyfrowe obrazy olejne, po których przesuwa się kamera. Lilly przyznała, iż już w pierwszych sekundach poczuła się całkowicie wciągnięta w opowieść.

Poruszyła ją także jej aktualność. Historia Jerozolimy pokazuje społeczeństwo rozdzierane konfliktami wewnętrznymi, w którym ludzie zaczynają walczyć ze sobą, zanim jeszcze nadejdzie zewnętrzny wróg.

W rozmowie aktorka zwróciła uwagę, iż wydarzenia przedstawione w filmie rozgrywają się około 33 lat po śmierci Chrystusa. To świat, w którym żył Jezus, z jego nierównościami społecznymi, nadużyciami władzy i napięciami religijnymi.

Dla Lilly udział w projekcie stał się okazją do ponownego opowiedzenia ważnej historii, tym razem bez powrotu do dawnego życia w Hollywood. Jak podkreśla, nie żałuje przeszłości. Wierzy, iż także lata spędzone na planach filmowych miały swoje miejsce w Bożym planie i pozwoliły jej pomagać ludziom, do których inaczej nie miałaby dostępu.

Czytaj także:Hollywood odkrywa wiarę – w sam raz przed Oscarami
Czytaj także:Gwiazdy Hollywood w służbie Maryi. Jak ks. Patrick Peyton rozkochał świat w różańcu?
Czytaj także:Rosalind Russell: hollywoodzka diva, medalik i cudowne ocalenie
Idź do oryginalnego materiału