Fosse: Tego, do kogo się zwracam, gdy piszę, można nazwać Bogiem

3 dni temu

Dobra literatura to taka, w której uobecnia się to, co niewidzialne – mówi „Tygodnikowi Powszechnemu” Jon Fosse.

Na łamach „Tygodnika Powszechnego” ukazała się rozmowa Wojciecha Bonowicza z Jonem Fossem, pisarzem, laureatem Literackiej Nagrody Nobla 2023.

– Kiedy piszę, robię to bez planu. Po prostu wsłuchuję się w to, co już napisałem – zaznacza Fosse. – Moje pisarstwo na pewno zawiera jakieś przesłanie, ale gdy mnie pytają, jakie, odpowiadam: nie wiem, próbuję się dowiedzieć. […] Mam bardzo silne przekonanie, iż to, co piszę, nie pochodzi ze mnie, ale spoza mnie. Że istnieje, zanim usiądę do pisania, i iż zniknie, jeżeli nie zdążę tego zapisać. Często powtarzam, iż nie piszę, aby wyrazić siebie, ale – aby od siebie uciec.

WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu

Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.

Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram

Zdaniem noblisty „dobry wiersz czy w ogóle dobra literatura to taka, w której uobecnia się to, co niewidzialne”, z kolei samo pisanie przypomina modlitwę. – Modlitwa też przecież jest ucieczką od samego siebie. Nie chodzi o to, żeby wyrazić siebie, ale zwrócić się ku czemuś większemu niż ja. Ten zwrot ku nieznanemu jest znamienny – podkreśla.

– Gdybym pisząc, myślał o tym, iż jakaś konkretna osoba będzie czytać moją powieść albo oglądać moją sztukę, prawdopodobnie nic bym nie napisał. Straciłbym całą ochotę. Pisząc, nie zwracam się więc do nikogo konkretnego – ale jednak do kogoś się zwracam. I sądzę, iż tego, do kogo się zwracam, można nazwać Bogiem. Dlatego porównałem pisanie do modlitwy. Bóg jest pierwszym czytelnikiem – mówi Jon Fosse.

W jego ocenie „najlepsza literatura powstaje wtedy, kiedy do twojego pisania wkracza cisza. […] Istnieje druga strona rzeczywistości, która przemawia ciszą. W dobrej literaturze da się tę ciszę usłyszeć”.

Rozmowa dotyczy również wprost wiary i kondycji Kościoła katolickiego. – Wiara jest łaską. A dzisiejszy świat nie bardzo wierzy w łaskę. choćby wierzący nie zawsze w nią wierzą. A kiedy przestajesz wierzyć w łaskę, zaczynasz wierzyć w siłę. I jednym z głównych problemów Kościoła jest właśnie to, iż wciąż nie potrafi w czytelny sposób rozstrzygnąć, czy zaufać sile, czy łasce – stwierdza pisarz.

DJ

Idź do oryginalnego materiału