Czy współczesna Europa znajdzie liderów, którzy przeprowadzą nas przez trudny czas? Czy Polska włączy się w ten proces?
Edytorial do tygodnika „Więź co Tydzień” z 12 marca 2026:
Niemal całkowicie zrezygnowałem już z komentowania rozwoju sytuacji politycznej w Polsce i na świecie. Nadziei na pozytywne zmiany w tej dziedzinie mam jeszcze mniej niż na dobre przemiany w Kościele hierarchicznym (w tym ostatnim przypadku działać może zmienna nieprzewidywalna w osobie Ducha Świętego).
WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu
Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.
Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram
Czasem trzeba jednak odezwać się w sprawach wagi najwyższej. Tak czynimy w wiosennym numerze kwartalnika „Więź”, który dotrze do Państwa za tydzień. Opisujemy tam nowy, ale wyraźny w świecie cyfrowym, nurt fascynacji młodych ludzi, i to w różnych krajach, dyskretnym urokiem zjawiska, które określiliśmy mianem softalitaryzmu. Już dziś zachęcam do lektury!
A w obecnym numerze tygodnika cyfrowego „Więź co Tydzień” Karol Grabias przypomina, iż „zjednoczona Europa, mimo swoich wielu wad, jest najlepszym miejscem do życia na tej planecie” i apeluje o europejski metanacjonalizm: wspólną dumę z Peryklesa i Platona, Karola Wielkiego i Dantego, Kopernika i Newtona, Goethego i Chopina.
Ten apel współbrzmi z wizją i działaniami Tadeusza Mazowieckiego – choćby z jego refleksjami „Europa, jakiej chcemy” wygłoszonymi niemal ćwierć wieku temu na zebraniu Rady Redakcyjnej miesięcznika „Więź”. Twórca naszego środowiska apelował wtedy: „Różnorodność narodowa Europy domaga się jej potwierdzania. Wybuchy separatyzmów na naszym kontynencie świadczą o tym, jak niebezpieczny byłby brak poszanowania tej różnorodności”.
Dziś Karol Grabias pisze: „Pilnie brakuje nam Europy, która nie boi się własnej wielkości, a jednocześnie nie fantazjuje o dominacji nad innymi”. Mój redakcyjny kolega z publicystyczną erudycją opisuje dwa wilki mieszkające w Europejczykach – dumę i wiarę we własne siły oraz szacunek dla innych wpisany w DNA zachodniej demokracji.
Czy da się nakarmić oba te wilki – tak, by żaden z nich nie zagryzł drugiego? Czy współczesna Europa znajdzie liderów, którzy przeprowadzą nas przez ten trudny czas? Czy Polska włączy się w ten proces, czy też wybierze stanie z boku lub – co gorsza – wkładanie kija w szprychy europejskiego roweru?
Przeczytaj: Powrót człowieka tymotejskiego. Czy jest możliwy europejski metanacjonalizm?

14 godzin temu

















