Optymizm woli to jedyna rzecz, która może zmienić „Europę mogącą” w „Europę działającą” – pisze Timothy Garton Ash w „Gazecie Wyborczej”.
W „Gazecie Wyborczej” ukazał się tekst brytyjskiego historyka Timothy’ego Gartona Asha po tytułem „Europo, zostałaś ostrzeżona”. Przypomina w nim, jak Władimir Putin ostatnio groził Europie, iż Rosja jest „gotowa” do wojny z nią, „jeśli zajdzie taka potrzeba”, oraz wskazuje, jakich odpowiedzi powinny udzielić państwa europejskie.
– Teraz to od nas, Europejczyków, zależy, czy Ukraina przetrwa zarówno zbrojną agresję Moskwy, jak i dyplomatyczną zdradę Waszyngtonu [gotowość „przehandlowania” Ukrainy za obietnice zysków z handlu z Rosją – red.]. Robiąc to, bronimy również samych siebie. Od roku słyszę od różnych ludzi, iż Trump w końcu zajmie twarde stanowisko wobec Rosji. Ale przecież to tylko geopolityczny odpowiednik „Czekając na Godota” – pisze Garton Ash.
WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu
Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.
Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram
Historyk przypomina, iż 28-punktowy „plan pokojowy” Donalda Trumpa „jest po prostu imperialnym z ducha i litery rosyjsko-amerykańskim porozumieniem handlowym kosztem Ukrainy i Europy”, oraz wskazuje, iż – pomimo iż plan przetrwał jedynie kilka dni – „powinien być studiowany jako pouczający dokument historyczny”.
– Nasuwają się dwa pytania. Po pierwsze, czy Europa wraz z podobnie myślącymi krajami, takimi jak Kanada, jest w stanie wystarczająco wzmocnić Ukrainę i osłabić Rosję na tyle, aby ta pierwsza ostatecznie zwyciężyła? Po drugie, czy do tego faktycznie dojdzie? – pyta Timothy Garton Ash.
Autor zwraca uwagę, iż „jeśli Europa zdoła zapewnić Ukrainie wystarczające wsparcie militarne i gospodarcze” oraz jednocześnie „wywrzeć presję gospodarczą na Rosję”, to „w pewnym momencie w 2026 lub 2027 roku struktura motywacyjna Putina ulegnie zmianie”. Wskazuje, iż Europa jest w stanie to zrobić, ale czy tak się stanie? „Mogę podać długą listę powodów, dla których być może nie” – pisze historyk.
– Wciąż powszechny mit o niepokonanej Rosji. Wyuczona bezradność po 80 latach uzależnienia od Stanów Zjednoczonych w kwestii naszego własnego bezpieczeństwa. Powolność procedur UE. Ostra rywalizacja o publiczne pieniądze w często mocno zadłużonych państwach UE, których starzejące się społeczeństwa mają nierealistyczne oczekiwania w sprawie tego, co ich państwa mogą im zapewnić. […] Krajowe egoizmy, które sprawiły, iż premier Belgii sprzeciwił się zajęciu zamrożonych aktywów Rosji, a Francja pokłóciła się z Niemcami o rzekomo wspólny projekt samolotu bojowego nowej generacji – wymienia.
Jednak Garton Ash przeciwstawia „pesymizmowi, który podpowiada rozum” – „optymizm woli”, określając go jako jedyną siłę zdolną przekształcić „Europę mogącą” w „Europę działającą”. Podkreśla znaczenie „siły woli”, „strategicznej determinacji” i „ducha walki”, a także odwagi, by „przedkładać długoterminowy interes wspólny nad krótkoterminowe zyski partyjno-polityczne”.
Przeczytaj również: Ukraina nie podpisze rosyjskiej listy życzeń
KM

3 miesięcy temu














