Walkę duchową toczymy
codziennie dopóki żyjemy na tym świecie. Nie ma od niej wolnego ani
chorobowego. Żadna przerwa nie wchodzi tu w grę, choćby w czasie snu nie ma
przerwy, warto jednak pamiętać tu o swoim Aniele Stróżu. Każdy ma swojego
anioła – warto z nim współpracować.
Przejdźmy jednak do istoty
walki duchowej. To walka z pokusami, z grzesznymi myślami, z grzechem. Oto
kilka informacji przydatnych podczas walki duchowej:
1.
Bardzo ważna jest spowiedź, którą
najczęściej rozumie się, jako wyznanie grzechów, ale co w momencie, kiedy nie
wiemy czy dany czyn bądź myśl był grzechem? No właśnie, od tego też jest
spowiedź, gdyż polega ona na wyjawieniu myśli. Wypowiedzenie komuś swoich obaw
na głos często usuwa te złe myśli. Ksiądz udzieli nam porad, które wyjaśnią
sprawy, których sami nie znamy.
2.
Często boimy się przyszłości, zwłaszcza
spraw, na które nie mamy wpływu. Zamartwiamy się np. pogodą i choćby nie zdajemy
sobie sprawy z tego, iż nie ufamy tym samym Bogu, a te złe myśli podsuwa nam
Diabeł i demony. Przeważnie idziemy za tymi myślami, które się mnożą i tym
samym sami negatywnie się nakręcamy.
3.
Postawmy sami przed sobą wyzwanie –
wyjdźmy na własną pustynię, czyli w miejsce odosobnienia i stoczmy tam walkę ze
swoimi demonami, ze swoimi słabościami, pokusami. Po takiej wygranej walce,
wrócimy do świata zupełnie inni – mocni, silni, odważni. Nie chodzi tu o siłę
fizyczną, a psychiczną.
4.
Demony nie znają naszych myśli, ale są
świetnymi obserwatorami. Dzień i noc bardzo wnikliwie obserwują nasze reakcje,
nasze zachowanie i cieszą się, gdy wywołają nasz smutek, płacz, rozgoryczenie,
dlatego niektórzy święci w najtrudniejszych sytuacjach uśmiechali się. Demon
wtedy głupiał i zostawiał ich, bo widział, iż nic nie wskóra.
Dodatkowo św. Ignacy
Loyola sformułował zasadę o nazwie „agere contra” która mówi, żeby pokusę zaatakować
działaniem zupełnie przeciwnym. Mamy zatem bronić się aktywnie.
Zatem czy ty to robisz?
Ewelina
Szot