Półprawda to w takiej
samej części kłamstwo. Ciekawe, iż częściej używa się słowa „półprawda” niż
„półkłamstwo”, chociaż te słowa to synonimy. Wygląda to trochę na takie
przymykanie oka na zło, iż to takie prawie dobro, bo o kłamstwie i grzechu tu
się nie wspomina.
W związku z czym
wizerunek kłamstwa zostaje zmiękczony, a później już leci z górki. Plotka i
pomówienie stają się wolnością słowa, prostytutka – seksworkerką, złodziej,
kieszonkowiec to money taker itd.
A wracając do półprawdy
to jest ona trudniejsza do wykrycia niż całkowite kłamstwo. Fakt, iż jest tam
część prawdy, sprawia, iż jest ona prawdopodobna.
Całkowite kłamstwo może
wydawać się nierealne, więc nie jest tak niebezpieczne, bo niektórym może wydać
się nierealne.
Miejmy się zatem na
baczności.
Ewelina
Szot