Papież oznajmił, iż podczas niedawnych badań kontrolnych lekarze wykryli u niego niewielki guzek w płucu, wykryty na bardzo wczesnym etapie i dobrze zlokalizowany. Medycy uznali, iż potrzebna jest interwencja chirurgiczna, więc zgodnie z ich radą zdecydował się na operację. Na koniec podziękował wiernym za duchową bliskość i powierzył się ich modlitwie.
Pytanie, które nasuwa się samo
Gdy tylko informacja obiegła agencje, w komentarzach powtarzało się jedno pytanie: czy to rak? Odpowiedź brzmi: nie wiadomo, a Watykan nie próbuje tego rozstrzygać. Portal Wprost zwraca uwagę, iż Stolica Apostolska nie ujawniła charakteru zmiany. Słowo „nowotwór” nie padło ani w przemówieniu papieża, ani w późniejszych wyjaśnieniach Biura Prasowego.
Sformułowanie o „bardzo wczesnym etapie” może skłaniać do wniosków, ale to tylko interpretacja. Niewielkie zmiany ogniskowe w płucach nie zawsze są złośliwe i o ich naturze ostatecznie decyduje badanie usuniętej tkanki. To ono dopiero pokaże, z czym lekarze mieli do czynienia. Dopóki tego nie ma, rozsądniej trzymać się faktów, niż zgadywać diagnozę. Można za to zauważyć, iż papież mówi o zmianie dobrze zlokalizowanej, a operację podejmuje z własnej decyzji, po konsultacji z lekarzami, a nie w trybie nagłym.

Terminarz
Rzecznik Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni doprecyzował, iż zabieg zaplanowano na pierwsze dni nowego tygodnia, a pobyt w szpitalu ma potrwać około tygodnia. Oficjalnie nie podano miejsca, ale oczekuje się, iż będzie to klinika Gemelli. „Corriere della Sera” pisze wprost o rzymskiej Poliklinice Gemelli. Według źródeł watykańskich cytowanych przez własną agencję naszego portalu, czyli I.MEDIA papież może zgłosić się tam już we wtorek 13 października.
Gemelli to miejsce symboliczne dla katolików na całym świecie. Ratowano tam życie Jana Pawła II po zamachu w 1981 roku, a na kilka tygodni przed śmiercią polski papież przeszedł tam tracheotomię. Leczył się tam także Franciszek. Dla Leona XIV, który ma 71 lat i jest uznawany za osobę aktywną fizycznie, będzie to pierwsza tak poważna hospitalizacja w pontyfikacie.
Co z kalendarzem papieża
Najbliższe dni będą wymagały zmian. Według I.MEDIA prawdopodobnie odwołane zostaną audiencje, a Mszę na zakończenie spotkania rodzin, zaplanowaną na środę 14 października na placu Świętego Piotra, odprawi najpewniej kardynał delegowany przez papieża, jak bywało w ostatnich latach pontyfikatu Franciszka. Możliwe, iż w następną niedzielę Anioł Pański Leon XIV poprowadzi ze szpitala, co byłoby powtórzeniem gestu, który znamy z hospitalizacji jego poprzedników.
Na razie w mocy pozostaje natomiast podróż do Ameryki Łacińskiej. Watykan zapowiadał wcześniej wizytę w Urugwaju, Argentynie i Peru w dniach 6–17 listopada. Papież wspomniał zresztą o niej jeszcze przed ogłoszeniem operacji, dziękując grupie Peruwiańczyków za modlitwę w intencji pielgrzymki. Przy zakładanym tygodniu hospitalizacji i późniejszej rekonwalescencji do wyjazdu zostaje około trzech tygodni. Wygląda to na wystarczający margines, ale ostateczny wniosek zależy od przebiegu leczenia i od wyniku badań.
Papież mówi otwarcie
Warto zauważyć sam sposób komunikacji. Historia pontyfikatów zna okresy, w których stan zdrowia papieża był przedmiotem domysłów i niedomówień, a Watykan ujawniał szczegóły niechętnie albo z opóźnieniem. Leon XIV postąpił inaczej. Powiedział, co wie, powiedział, co zdecydował, i poprosił o modlitwę. Nie ukrywał sprawy i niczego też nie dramatyzował.
Dla wierzących ta prośba nie jest formułą. Modlitwa za papieża, o którą Kościół prosi od czasów Dziejów Apostolskich, gdy Piotr siedział w więzieniu, a wspólnota „gorliwie modliła się za niego do Boga”, nabiera w takich dniach konkretnego znaczenia.
Na wyniki badań, na komunikat o przebiegu operacji i na pierwsze słowa papieża po wyjściu ze szpitala trzeba będzie jeszcze poczekać.


1 dzień temu

















