Czy kapłani będący zwolennikami Tezy z Cassiciacum udzielają nieważnego rozgrzeszenia?

tenetetraditiones.blogspot.com 5 godzin temu

Pytania do redaktora naczelnego — część I


Nowy cykl: „Pytania do redaktora naczelnego”

W związku z nasilonymi atakami spamerskimi ze strony osoby, która od dłuższego czasu uporczywie zakłóca funkcjonowanie bloga, musieliśmy ponownie — na czas nieokreślony — wyłączyć możliwość dodawania komentarzy.

Na adres redakcji Tenete Traditionesmimikla95@gmail.com — docierają jednak pytania dotyczące kryzysu w Kościele, ważności sakramentów, współczesnych sporów teologicznych oraz praktycznych problemów, przed którymi stają dziś katolicy pragnący zachować integralną Wiarę katolicką.

Niektóre z tych pytań poruszają zagadnienia mogące zainteresować szersze grono naszych szanownych Czytelników. Dlatego rozpoczynamy nowy cykl zatytułowany „Pytania do redaktora naczelnego”, w którym będziemy publikować wybrane pytania wraz z możliwie jasnymi i rzeczowymi odpowiedziami. Jest to w tej chwili jedyna możliwość kontynuowania merytorycznej dyskusji w formule pytań i odpowiedzi, przy jednoczesnym zabezpieczeniu bloga przed działaniami osoby, której uporczywe i złośliwe zachowanie uniemożliwiało spokojne przeglądanie oraz rzeczową weryfikację zamieszczanych komentarzy.

Dane osobowe autorów korespondencji będą każdorazowo ukrywane (na wyraźną prośbę autora możemy zachować jego podpis). Publikowane odpowiedzi nie zastępują indywidualnej porady adekwatnego duchownego; mają natomiast pomóc w uporządkowaniu najważniejszych zasad teologicznych i kanonicznych.

Czy kapłani będący zwolennikami Tezy z Cassiciacum udzielają nieważnego rozgrzeszenia?


Czytelnik pisze:

Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus.

Często odwiedzam Pańskiego bloga.

Chciałem zareagować pod jednym z artykułów ale nie udało mi się. Dostałem informację, iż mogę komentować tylko, jeżeli jestem uczestnikiem bloga...

Proszę powiedzieć, czy Pana zdaniem naprzykład Ks. Trytek i duchowni RCI oraz IMBC (zwolennicy tezy oraz wszyscy nie „una cum”) udzielają nieważnych spowiedzi?

Pozdrawiam

(Zachowano pisownię oryginalną; dane osobowe usunięto).

Odpowiedź

Najkrótsza odpowiedź brzmi: nie. Nie ma podstaw, aby twierdzić, iż spowiedzi u ks. Rafała Trytka, duchownych ICR, IMBC albo innych kapłanów non una cum są nieważne dlatego, iż kapłani ci przyjmują Tezę z Cassiciacum lub określone stanowisko wobec wakatu Stolicy Apostolskiej.

Oczywiście także w tych środowiskach mogą zdarzyć się pojedyncze przypadki nieważnego rozgrzeszenia — podobnie jak wszędzie indziej. Przyczyną może być brak któregoś z obiektywnych warunków ważności sakramentu: ważnych święceń szafarza, wymaganej jurysdykcji, adekwatnej formy rozgrzeszenia albo należytej dyspozycji penitenta. Po stronie spowiadającego się nieważność może wynikać na przykład z rozmyślnego zatajenia grzechu ciężkiego, braku jakiegokolwiek żalu za grzechy — przynajmniej żalu niedoskonałego — lub braku postanowienia poprawy.

Powodem nieważności nie może być natomiast samo przyjęcie błędnego stanowiska teologicznego ani błąd dotyczący tożsamości papieża. Dotyczy to również kapłanów FSSPX i innych środowisk R&R, którzy uznają za papieża osobę w rzeczywistości nieposiadającą tego urzędu. Ważność sakramentu nie zależy bowiem od prywatnego przekonania kapłana o aktualnym stanie Stolicy Apostolskiej (lub o źródle posiadanej jurysdykcji...), ale od konkretnych, obiektywnych warunków.

1. Ważność święceń kapłańskich

Pierwszym warunkiem jest ważne kapłaństwo. Jedynie ważnie wyświęcony kapłan posiada władzę święceń konieczną do udzielenia sakramentalnego rozgrzeszenia.

Dlatego w każdym konkretnym przypadku trzeba zweryfikować linię święceń. Należy odróżnić kapłanów wyświęconych w tradycyjnym rycie przez biskupów posiadających niewątpliwie istotną sukcesję apostolską — między innymi wywodzących się z linii abp. Marcelego Lefebvre’a — od duchownych wyświęconych w nowym rycie święceń, którego ważność budzi poważne i uzasadnione wątpliwości. Sam fakt przejścia takiego duchownego do FSSPX, Ruchu Oporu albo środowiska sedewakantystycznego nie usuwa wątpliwości dotyczących jego święceń.

Nie wolno więc zwracać się po sakramenty do duchownych Novus Ordo, którzy nie otrzymali święceń kapłańskich sub conditione (warunkowo) w katolickim rycie, choćby jeżeli są członkami FSSPX i sprawują wyłącznie „mszę trydencką”, a choćby jeżeli deklarują iż są non una cum jak np. znany patocelebryta z Poznania.

2. Jurysdykcja potrzebna do ważnego rozgrzeszenia

Sama władza święceń nie wystarcza do ważnego sprawowania sakramentu pokuty. Kapłan musi ponadto posiadać władzę rozgrzeszania danego penitenta, czyli jurysdykcję: zwyczajną, delegowaną albo uzupełnioną przez Kościół w przypadkach określonych przez prawo.

Jest to zasadnicza różnica między sakramentem pokuty a Mszą Świętą. Ważnie wyświęcony kapłan może ważnie konsekrować Eucharystię na mocy otrzymanej władzy święceń, chociaż może czynić to niegodziwie. Do ważnego rozgrzeszenia potrzebuje natomiast także jurysdykcji nad penitentem.

Nie można więc przyjąć poglądu, iż samo otrzymanie święceń kapłańskich daje wszystko, co jest konieczne do ważnego rozgrzeszania. Byłoby to pomieszanie władzy święceń z władzą jurysdykcji.

3. Jurysdykcja uzupełniona — jurisdictio suppleta

Tradycyjne prawo kanoniczne uwzględnia sytuacje, w których dla zbudowania Kościoła oraz dla dobra (zbawienia) dusz Kościół uzupełnia brakującą jurysdykcję. Kanon 209 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku stanowi:

„W przypadku błędu powszechnego albo pozytywnej i prawdopodobnej wątpliwości prawnej lub faktycznej Kościół uzupełnia jurysdykcję zarówno w zakresie zewnętrznym, jak i wewnętrznym”.

Prawo nie mówi zatem, iż każda potrzeba lub trudność automatycznie udziela jurysdykcji. Wskazuje konkretne tytuły jej uzupełnienia: błąd powszechny oraz pozytywną i prawdopodobną wątpliwość prawną lub faktyczną. Jak wyjaśniają komentatorzy, w przypadku wątpliwości muszą istnieć rzeczywiste, obiektywne i prawdopodobne racje przemawiające za możliwością działania; nie wystarcza sama subiektywna niepewność albo wygodne powołanie się na „stan wyższej konieczności” jak robi to FSSPX.

Obecny kryzys nie jest jednak zwyczajną sytuacją. Przedłużający się wakat Stolicy Apostolskiej i stolic biskupich, rozpad normalnych (terytorialnych) struktur jurysdykcyjnych oraz konieczność zapewnienia wiernym dostępu do sakramentów tworzą bezprecedensowe położenie. W mojej ocenie istnieje co najmniej pozytywna i prawdopodobna wątpliwość prawna dotycząca wykonywania posługi przez ważnie wyświęconych kapłanów katolickich w tych warunkach. Zachodzi zatem podstawa do zastosowania zasady jurisdictio suppleta.

4. Stan konieczności

Duchowni tradycyjni powołują się również na stan konieczności, który uzasadnia podejmowanie posługi w czasie bezprecedensowego kryzysu Kościoła. Argument ten ma istotne znaczenie dla oceny godziwości działania i wyjaśnia, dlaczego kapłani nie mogą po prostu pozostawić wiernych bez Mszy Świętej i sakramentów.

Trzeba jednak odróżnić stan konieczności od ścisłej podstawy ważności rozgrzeszenia. Nie każda konieczność sama przez się automatycznie udziela jurysdykcji. Stan konieczności tworzy okoliczności, w których aktualizują się tradycyjne normy służące zbawieniu dusz, ale w odniesieniu do sakramentu pokuty należy wskazać adekwatną podstawę kanoniczną — przede wszystkim kan. 209, a w niebezpieczeństwie śmierci kan. 882.

Ukazuje to zarazem wewnętrzną sprzeczność stanowiska środowisk R&R. Uznają one Roberta Prevosta za prawowitego papieża, a jednocześnie prowadzą posługę wbrew władzy, którą same uznają za najwyższą władzę Kościoła i która odmawia ich kapłanom normalnej misji kanonicznej. Gdyby ich podstawowe założenie było prawdziwe i Robert Prevost rzeczywiście był papieżem, uzasadnienie ich działalności (zwłaszcza spowiedzi) wymagałoby wykazania, na jakiej konkretnej podstawie kanonicznej Kościół uzupełnia im brakującą jurysdykcję mimo sprzeciwu uznawanej przez nich hierarchii. Dlatego możemy z całą pewnością stwierdzić, iż gdyby Prevost naprawdę był papieżem, ich spowiedzi nie byłyby ważne.

Obiektywnie jednak Prevost nie jest papieżem, a struktury kościoła Vaticanum II (sekty „Novus Ordo”) nie stanowią prawowitej hierarchii Kościoła katolickiego. Sprzeciw tych struktur nie jest zatem odmową pochodzącą od prawowitej władzy kościelnej. Rzeczywisty i długotrwały stan konieczności, wraz z pozytywną i prawdopodobną wątpliwością prawną, pozwala uznać rozgrzeszenia udzielane przez ważnie wyświęconych kapłanów katolickich za ważne — zarówno w środowiskach non una cum, jak i w FSSPX oraz innych grupach R&R — niezależnie od zajmowanego stanowiska ani od błędu tych ostatnich co do osoby papieża.

5. Teza z Cassiciacum i formuła una cum

Przyjęcie Tezy materialno-formalnej, jej odrzucenie albo odprawianie Mszy non una cum nie rozstrzyga samo w sobie o ważności sakramentu pokuty. Są to zagadnienia odrębne od ważności święceń i od istnienia jurysdykcji wymaganej do rozgrzeszenia.

Nie wolno zatem wyprowadzać nieważności spowiedzi wyłącznie z przynależności kapłana do określonego środowiska. Kapłan może błądzić w ocenie kryzysu Kościoła, a mimo to ważnie sprawować sakramenty, o ile posiada ważne święcenia, zachowuje adekwatną materię, formę i intencję oraz — w odniesieniu do sakramentu pokuty — posiada wymaganą jurysdykcję lub otrzymuje ją przez uzupełnienie ze strony Kościoła.

Także kapłani FSSPX i innych grup R&R udzielają ważnego rozgrzeszenia, o ile są ważnie wyświęceni i zachodzą warunki uzupełnienia jurysdykcji. Ich błąd dotyczący osoby papieża nie unieważnia automatycznie sakramentów.

6. A co z duchownymi niekatolickimi?

Inaczej przedstawia się sytuacja duchownych należących do formalnie schizmatyckich wspólnot, takich jak prawosławni czy starokatolicy. choćby jeżeli posiadają oni ważne święcenia, katolikowi w zwyczajnych warunkach nie wolno zwracać się do nich po sakramenty. Nie są oni katolickimi szafarzami i pozostają poza jednością Kościoła.

Szczególny wyjątek stanowi niebezpieczeństwo śmierci. Kanon 882 Kodeksu z 1917 roku postanawia, iż w takim położeniu wszyscy kapłani — choćby nieposiadający zatwierdzenia do słuchania spowiedzi — ważnie i godziwie rozgrzeszają każdego penitenta od wszelkich grzechów i cenzur, choćby zastrzeżonych i publicznie znanych, choćby o ile obecny jest kapłan posiadający zwyczajne uprawnienia.

Jeżeli zatem katolik znajduje się w rzeczywistym niebezpieczeństwie śmierci, należy w pierwszej kolejności wezwać ważnie wyświęconego kapłana katolickiego: na przykład ks. Rafała Trytka albo innego kapłana non una cum. o ile żaden taki kapłan nie może przybyć, można zwrócić się do ważnie wyświęconego kapłana z FSSPX lub Ruchu Oporu. Dopiero gdy także to okaże się niemożliwe, a zagrożenie życia jest rzeczywiste i niezwłoczne, można skorzystać z posługi ważnie wyświęconego kapłana niekatolickiego, na przykład prawosławnego. W takim przypadku nie chodzi o aprobatę schizmy ani uczestnictwo w obcym kulcie, ale o skorzystanie z nadzwyczajnej normy ustanowionej przez Kościół dla zbawienia duszy w obliczu śmierci.

W każdym z tych przypadków zasadnicze znaczenie ma pewność moralna co do ważności święceń. Dlatego, jeżeli wybór dotyczy ważnie wyświęconego kapłana prawosławnego oraz duchownego wyświęconego wyłącznie w nowym rycie, którego święcenia są co najmniej poważnie wątpliwe, należy wybrać szafarza posiadającego niewątpliwie ważne święcenia (nawet jeżeli jest schizmatykiem).

Wniosek

Ostateczne pytanie nie brzmi: „Czy kapłan jest zwolennikiem Tezy z Cassiciacum?” albo: „Czy odprawia Mszę non una cum?”. Należy zapytać:

Czy jest ważnie wyświęcony oraz czy w konkretnych okolicznościach posiada jurysdykcję zwyczajną, delegowaną albo uzupełnioną przez Kościół — jurisdictio suppleta?

Reasumując. Nie uważam zatem spowiedzi u ks. Rafała Trytka, duchownych ICR, IMBC ani innych ważnie wyświęconych kapłanów non una cum za nieważne. Przeciwnie: uznaję, iż udzielane przez nich rozgrzeszenia są ważne, o ile spełnione są ogólne warunki ważności sakramentu.

Nie podzielam natomiast poglądu, według którego sam ogólnie rozumiany stan konieczności (jak twierdzą lefebryści) albo samo otrzymanie święceń kapłańskich (jak twierdzi bp. Donald Sanborn) automatycznie wystarcza do ważnego rozgrzeszania. Problem należy rozstrzygać przez dokładne zastosowanie tradycyjnych zasad teologii i prawa kanonicznego, bez tworzenia nowych teorii jedynie po to, aby usprawiedliwić wcześniej przyjętą praktykę.

Podobnie ważne mogą być spowiedzi u kapłanów una cum z FSSPX i innych środowisk R&R, pod warunkiem ważności ich święceń oraz zaistnienia podstaw do uzupełnienia jurysdykcji. Błąd polegający na uznawaniu Prevosta za papieża nie unieważnia sam przez się sakramentu.

Nikogo, kto mógł opacznie zrozumieć materiały opublikowane w ostatnich dniach, nie chcę więc zniechęcać do korzystania z sakramentów u ks. Rafała Trytka ani u jakiegokolwiek innego ważnie wyświęconego kapłana katolickiego. Przeciwnie — w obecnym kryzysie wierni powinni korzystać z sakramentów tam, gdzie są one sprawowane ważnie, zgodnie z tradycyjnym rytem i bez łączności liturgicznej z fałszywą hierarchią, zachowując zarazem należytą roztropność co do ważności święceń danego duchownego.

Michał P. Mikłaszewski (Brat Leonard TOF)
redaktor naczelny Tenete Traditiones

Podstawowe źródła kanoniczne:

Idź do oryginalnego materiału