W Niemczech „bardziej pożądani” są migranci z Zachodu, a za tych „gorszych” uchodzą przybysze ze Wschodu – pisze na łamach „Kultury Liberalnej” Karolina Wigura.
Na łamach „Kultury Liberalnej” ukazał się tekst Karoliny Wigury o hierarchizacji migrantów w Europie.
„Powiedzmy otwarcie, iż migranci z Europy Wschodniej nie wypadają najlepiej w pakietowej hierarchizacji. Większość badań dotyczących stosunku do migrantów w Europie wskazuje na istnienie specyficznej East-West-Divide, która rozdziela «bardziej pożądanych», widzianych jako «bardziej kulturalnych», «wykształconych» migrantów z Zachodu, i «gorszych», «mniej pożądanych», «mniej wykształconych» i «mniej kulturalnych» migrantów ze Wschodu” – podkreśla socjolożka.
WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu
Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.
Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram
Dlaczego tak się dzieje? „Mają tu znaczenie stereotypowe wyobrażenia na temat regionu Wschodniej i Centralnej Europy jako zacofanego. W przypadku Niemiec nakłada się na to stosunek postkolonialny, nieprzepracowany jeszcze od czasów rozbiorów Królestwa Polsko-Litewskiego i rządu Bismarcka. Oraz niewiedza dotycząca zniszczeń spowodowanych na tych terenach podczas drugiej wojny światowej przez III Rzeszę”.
Zdaniem Wigury „problemem nie jest sama różnorodność, ale brak wystarczających mechanizmów integracyjnych – zarówno między migrantami a społeczeństwem większościowym, jak i pomiędzy samymi grupami migrantów”.
A dlaczego Polacy coraz częściej wracają z emigracji? Jak czytamy, jednym z powodów jest „niewątpliwy sukces ekonomiczny Polski. I tu uwaga: niekoniecznie chodzi tutaj o projekcję własnych, dużo wyższych zarobków, a raczej ogólny rozwój kraju. Niektóre ze wschodnich państw członkowskich UE osiągnęły w ostatnich 37 latach szczególny sukces. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie Polski, która zmieniła się nie do poznania”.
„Istnieje coś takiego, jak zbyt mało i zbyt wiele obcości. Zbyt mało powoduje zamknięcie społeczeństwa w utartych schematach i brak możliwości uczenia się nowych rzeczy o świecie, co może łączyć się ze strachem przed innością. Zbyt wiele obcości prowadzi do frustracji społecznych, poczucia zagrożenia tożsamości, lęku przed upadkiem zbiorowego konsensusu i kanonu kulturowego” – podkreśla badaczka.
Jak dodaje, „pomiędzy tymi dwoma biegunami znajduje się rodzaj equilibrium obcości: równowagi, która może skutkować wzajemną nauką, wymianą kompetencji. Pod warunkiem zachowania takiej równowagi, może nastąpić na przykład transfer form uspołecznienia”.
DJ

1 dzień temu



![Środa Popielcowa w Polsce i na świecie [GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/02/mid-epa12755535.jpg)













