Chrzest, a dokładniej to, jak zachowa się podczas ceremonii małe dziecko, dla wielu rodziców jest bardzo stresujące. Już sama wyprawa do kościoła potrafi budzić niepokój, a zachowanie malucha, bywa źródłem obaw i niezręcznych sytuacji. O tym, jak często ta kwestia zaprząta głowy rodzicom, świadczy chociażby wpis na grupie na Facebooku @MamyMamom, gdzie jedna z kobiet zapytała: "Drogie mamy, jak radziłyście sobie, gdy dziecko bardzo płakało podczas chrztu w kościele?".
REKLAMA
Zobacz wideo Kto może zostać chrzestnym? Są warunki, które trzeba spełnić
Reakcje innych mam pokazały, iż czasem najlepszym rozwiązaniem jest zwykłe nakarmienie dziecka. Jak napisała jedna z internautek: Dasz jeść, pić, przytulisz, polulasz. To jego dzień. Dzieci płaczą, nie wiem, w czym problem. Moja była spokojna dopóki jej wodą nie polali, wtedy zaczęła płakać. To jej przywilej i tyle.
"Usiadłam i nakarmiłam"
Wielu księży podchodzi do tematu z wyrozumiałością, co dla rodziców jest dużym wsparciem.
U nas córka darła się na cały kościół. Proboszcz udzielający chrztu mówił nam, iż to tylko dziecko i jeżeli ma ochotę płakać, to mu to nie przeszkadza. A syn trochę popłakał raczej z głodu. Usiadłam na bocznej ławce, gdzie nikt mnie nie widział i nakarmiłam. Do końca mszy był cichutko
- wyznała kobieta.
Historia kolejnej mamy, która tym razem dotyczy mszy zamówionej na roczek córki u sióstr zakonnych, również napawa optymizmem. "Pamiętam, córka zaczęła mi śpiewać, później płakać, bo już głodna była i chciałam wyjść, ale zatrzymała mnie siostra. Powiedziała mi coś pięknego, żebym absolutnie nie wychodziła z kościoła tylko dała dziecku jeść i nie przeszkadzała mu w gaworzeniu, ponieważ dziecko w ten sposób się modli. A jak starszym się nie podoba, to żebym przypomniała im, iż oni też kiedyś byli dziećmi" - wspomina.
Podobne doświadczenia mają też nasze czytelniczki. Pani Katarzyna (nazwisko do wiadomości redakcji) w rozmowie z eDziecko.pl opowiada, iż jej pierwsze dziecko przespało całą mszę i chrzest, a drugie było bardzo marudne. - Na szczęście ksiądz powiedział mi wcześniej, iż mogę pójść do takiego przedsionka, stało tam krzesełko i w spokoju nakarmić, jak będzie taka potrzeba. To nas przy drugim dziecku uratowało - wyznała.
"Ksiądz kręcił nosem"
Nieco inne wspomnienia ma pani Karolina, która chrzciła rocznego syna i przyznała, iż uratowały ją chrupki kukurydziane. Jak wspomina: Ksiądz od początku kręcił nosem na karmienie piersią dziecka w kościele, dlatego zebrałam ze sobą chrupki, które zawsze u nas działają. Tak też było i tym razem, ale przyznam, iż to podejście księdza mi się nie spodobało.
Karmienie piersią w kościele
W polskim prawie nie ma zakazu karmienia piersią w miejscu publicznym, a to obejmuje także kościoły. Nie istnieje żaden przepis, który zabraniałby karmienia dziecka w trakcie mszy czy innych odbywających się tam wydarzeń. Wiele kampanii społecznych pokazuje, iż karmienie piersią jest normalną i naturalną częścią życia rodzicielskiego. To, czy matka zdecyduje się nakarmić dziecko w kościele czy w ustronnym miejscu, pozostaje jej wyborem.
choćby zmarły papież Franciszek publicznie zachęcał mamy do karmienia dzieci w kościele, jeżeli tego potrzebują. Podczas uroczystości chrztu niemowląt w Kaplicy Sykstyńskiej podkreślił, iż maluchy mogą płakać z różnych powodów - bo są w nowym miejscu, bo zostały obudzone, albo po prostu są głodne. Jak powiedział wiernym: jeżeli dziecko płacze, bo jest głodne, nakarmcie je tutaj, bez strachu, podobnie jak Maryja karmiła Jezusa.
A Ty, co myślisz o karmieniu dziecka w kościele? Masz ochotę podzielić się z nami swoją historią? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl

2 godzin temu

.webp)




![Święty Krzyż: Ogólnopolski Konkurs Pieśni Pokutnej i Pasyjnej [+GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/03/652550205_1365117542326903_2379773599544258511_n.jpg)









