Braun zastawił nihilistyczną pułapkę na konserwatystów. Wszystkie sprawy lidera KKP

3 godzin temu

Prokurator Generalny złożył już pięć wniosków do Parlamentu Europejskiego o uchylenie immunitetu Grzegorza Brauna. Póki co tylko jeden z nich przełożył się na proces sądowy.

– Wypowiedzi pana Brauna na różnych wystąpieniach ocenione zostały przez prokuraturę jako naruszające prawo i zaprzeczające zbrodniom nazistowskim. Podpisałem kolejny wniosek do Parlamentu Europejskiego o uchylenie w tym zakresie immunitetu eurodeputowanego – poinformował na konferencji prasowej 27 lutego br. minister sprawiedliwości prokurator generalny, Waldemar Żurek.

Grzegorz Braun „publicznie i wbrew faktom zaprzeczył zbrodniom ludobójstwa popełnionym przez funkcjonariuszy Trzeciej Rzeszy Niemieckiej w latach 1941–1944 w obozie koncentracyjnym i obozie zagłady KL Auschwitz–Birkenau w Oświęcimiu oraz w latach 1942–1943 w obozie koncentracyjnym KL Lublin (Majdanek) w Lublinie” – czytamy z kolei w komunikacie rzecznika prasowego Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, prokuratora Roberta Janickiego. Europarlamentarzysta i lider Korony Konfederacji Polskiej miał tym samym dokonać przestępstwa z art. 55 ustawy o IPN.

WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu

Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.

Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram

Zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim jest jednak tylko jednym z zarzutów, jakie prokuratura formułuje pod adresem polityka. Czego dotyczą pozostałe sprawy, ile z nich toczy się przed polskimi sądami, a ile czeka na decyzję Parlamentu Europejskiego? Dlaczego procedowanie wniosków trwa tak długo? I czy ściganie Brauna działa na jego szkodę czy… korzyść? Sprawdźmy.

Sprawa 1. Próba unieważnienia całej wizji dziejów

Pierwszy wniosek o uchylenie immunitetu europejskiego Grzegorza Brauna został skierowany do Parlamentu Europejskiego w październiku 2024 roku. Wniosek dotyczył m.in. zakłócania obchodów religijnych w Sejmie w grudniu 2023 roku, gdy Braun dzięki gaśnicy zgasił świece chanukowe, ale także zniszczenia choinki w Sądzie Rejonowym w Krakowie czy naruszenia nietykalności cielesnej m.in. Łukasza Szumowskiego, ówczesnego szefa Narodowego Instytutu Kardiologii, a niegdyś ministra zdrowia w rządzie Mateusza Morawieckiego.

PE uchylił immunitet Braunowi 6 maja 2025 roku, a już niecałe dwa miesiące później usłyszał on zarzuty prokuratorskie. Rozpoczęty w grudniu proces trwa przed Sądem Rejonowym w Warszawie i nabiera on w tej chwili przyspieszenia. Sędzia wyznaczył trzy rozprawy na marzec, a europarlamentarzyście grozi choćby do 5 lat pozbawienia wolności.

W szerszej perspektywie nie chodzi o Grzegorza Brauna, tylko o status prawdy w polityce. Tu nie powinno być żadnych wyjątków

Anna Maria Siewierska

Udostępnij tekst
Facebook
Twitter

Jak podaje Onet za Polską Agencją Prasową, Braun podczas procesu próbuje grać na czas: „Po około 45 minutach wyjaśnień Braun poinformował sąd, iż o godz. 12 będzie musiał przerwać i opuścić rozprawę, ponieważ musi wyjechać do Brukseli w związku z wykonywaniem obowiązków europosła”. Polityk używa tego argumentu także w kontekście innych zarzutów, które chce mu postawić prokuratura, ale do tego jeszcze wrócimy.

Podczas składania wyjaśnień Braun, któremu na sali rozpraw – a także przed budynkiem sądu – towarzyszą zwolennicy i sojusznicy, przekonuje, iż sam jest ofiarą, a także iż działa w interesie Rzeczpospolitej.

Tymczasem, jak zwracał uwagę Karol Grabias w komentarzu do ataku byłego reżysera filmowego na świece chanukowe, „wyczyn Grzegorza Brauna to coś więcej niż farsa i skandal. To otwarta próba unieważnienia całej wizji dziejów (nie tylko polskich), jaką opowiadamy sobie od setek lat”.

Sprawa 2. Obowiązki przeszkadzają

Kolejny wniosek o uchylenie immunitetu europarlamentarzysty został złożony do PE 2 czerwca 2025 roku i pozytywnie rozpatrzony 13 listopada. W sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu przez cały czas nie postawiono jednak zarzutów. Najpierw lider KKP złożył zwolnienie lekarskie, a następnie przyjechał do prokuratury tylko po to, by złożyć wniosek o wyłączenie z prowadzenia śledztwa prokurator Karolinę Stocką-Mycek. Wreszcie 4 marca prokuratura poinformowała, iż Grzegorz Braun nie stawił się na wyznaczone przesłuchanie. Dzień wcześniej przesłał usprawiedliwienie, w którym powoływał się na wspomniane już obowiązki europosła.

Prokuratura zamierza postawić mu sześć zarzutów, m.in. za atak na doktor Gizelę Jagielską, ale także zniszczenie wystawy w Opolu, publiczne nawoływanie do nienawiści i inne kwestie. Powstaje jednak wątpliwość, czy do postawienia zarzutów w ogóle dojdzie, skoro polityk znajduje kolejne powody do usprawiedliwienia się lub opóźnienia procesu. Prokurator Damian Pownuk zaznacza, iż „bez zgody Parlamentu Europejskiego nie jest możliwe doprowadzenie europosła do prokuratury”. Jednak zdaniem doświadczonych prawników, z którymi rozmawiałem, doświadczony prokurator powinien poradzić sobie z taką sytuacją.

Sprawy 3, 4 i 5. Wysoki stopień poufności

W kolejnych trzech sprawach piłeczka jest w tej chwili po stronie Parlamentu Europejskiego. Prokurator Generalny złożył stosowne wnioski o uchylenie immunitetu europarlamentarzysty 17 lipca i 5 września 2025 roku, a także 27 lutego 2026 roku, o czym informowaliśmy na początku tekstu. W tych sprawach Grzegorz Braun podejrzewany jest o popełnienie siedmiu przestępstw, m.in. zaprzeczania zbrodniom ludobójstwa niemieckiego w czasie II wojny światowej, kłamstwa oświęcimskiego czy kradzieży zuchwałej flag Ukrainy i Unii Europejskiej.

Sale!

Polskie ćwiczenia z wieloetniczności | Gdy episkopat zawodzi | Po co instytucje kultury?

32,30 35,90
Do koszyka
Książka – 32,30 35,90 E-book – 29,00 32,30

Dwa starsze wnioski są zatem rozpatrywane w instytucjach europejskich już przed ponad pół roku. w tej chwili są one procedowane przez Komisję Prawną Parlamentu Europejskiego (JURI). Dlaczego trwa to tak długo? Jakie kryteria powodują, iż komisja rekomenduje odebranie immunitetu lub nie? W tych i innych kwestiach wysłałem zapytania do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego, Roberty Metsoli, sekretarza generalnego PE, szefa Komisji Prawnej PE oraz wszystkich polskich członków tej komisji.

Jedyną odpowiedź otrzymałem od asystentki europosła i byłego wiceministra sprawiedliwości, Krzysztofa Śmiszka. „Niestety procedura uchylania immunitetu przez Komisję Prawną Parlamentu Europejskiego jest objęta wysokim stopniem poufności. W przypadku ujawnienia tych informacji, Pan Poseł Śmiszek mógłby zostać poddany postępowaniu dyscyplinarnemu” – czytam w wiadomości od p. Aleksandry Markowskiej, która zapewniła mnie także, iż posłowi Śmiszkowi zależy na jak najszybszym rozstrzygnięciu wspomnianych przeze mnie spraw.

Otrzymałem od niej również dokument z unijnymi procedurami, związanymi z procedowaniem spraw o uchylenie immunitetu. Czytamy tam, iż „komisja i sprawozdawca dołożą wszelkich starań, aby zakończyć każdą sprawę dotyczącą immunitetu tak szybko, jak to możliwe, mając na względzie złożoność każdej sprawy”.

Należy z tego chyba wywnioskować, iż sprawy Grzegorza Brauna są wyjątkowo złożone.

Pytanie o status prawdy w polityce

Czy jednak podejrzenia o popełnienie przestępstwa i zarzuty, jakie ciążą na liderze KKP, zwiastują skazanie go wyrokiem sądowym? Karnista, prof. Michał Królikowski, jest sceptyczny. – Do wyroku skazującego jest bardzo daleko. Zwłaszcza, iż obrońcy posła Brauna próbują kupić czas dla swojego klienta – mówi były wiceminister sprawiedliwości.

Co, gdyby jednak sąd wydał wyrok skazujący? Czy nie na taką właśnie sytuację liczy Braun, który próbuje stawiać się w roli ofiary, prawicowego męczennika prześladowanego przez liberalne instytucje?

– Prawomocny wyrok skazujący na karę więzienia za przestępstwo umyślne może skutkować utratą mandatu poselskiego i zakazem pełnienia funkcji publicznych. choćby jeżeli oznaczałoby to uczynienie z Brauna męczennika w oczach jego zwolenników, to jednocześnie oznaczałoby ograniczenie realnego wpływu i związaną z tym izolację polityczną – ocenia prof. Anna Maria Siewierska z Uniwersytetu Rzeszowskiego. W jej ocenie współpracownicy Brauna zostaliby bardzo osłabieni utratą lidera na listach wyborczych.

Nieco inaczej patrzy na sprawę Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego. – jeżeli zostanie skazany, to jego zwolennicy obrócą to w dowód na to, jak prześladuje się za ochronę życia, jak ogranicza ekspresję wartości, czy jak tłumi wolność słowa – wyjaśnia komentator i publicysta. – To nihilistyczna pułapka na konserwatystów. Każde rozstrzygnięcie jego spraw z perspektywy propaństwowych, wspólnotowych, zachowawczych społecznie wartości będzie złe – ocenia Trudnowski.

Postawę Brauna wobec instytucji państwowych krytycznie ocenia Katarzyna Przyborska z „Krytyki Politycznej”. – Każda kolejna rozprawa jest dla Grzegorza Brauna okazją do pokazania swojego lekceważenia dla Polski, dla państwa polskiego. Ucieka, nie przychodzi, próbuje dyktować warunki i, co najważniejsze, buduje wokół tych spraw spektakl. Lekceważy państwo spektakularnie. A państwu wyraźnie brak narzędzi – zauważa komentatorka. I pyta retorycznie: – Zwolennicy Brauna uznają, iż pandemia to spisek, Ziemia jest płaska, a Rosja to fajny kraj. Czy dla ich wygody, przywileju niemyślenia, jaki sobie uzurpują, sąd i prokuratura powinny ustąpić?

Ostatecznie zdaniem moich rozmówców istotne jest zachowanie powagi i znaczenia instytucji państwowych. – jeżeli sądy będą kierowały się taktyczną kalkulacją, to tylko kolejny raz ośmieszy ideę praworządności – obawia się Trudnowski. Anna Maria Siewierska komentuje z kolei: – W szerszej perspektywie nie chodzi o Grzegorza Brauna, tylko o status prawdy w polityce. Tu nie powinno być żadnych wyjątków.

Idź do oryginalnego materiału