Brak dowodów na zarzuty stawiane kard. Karolowi Wojtyle

idmjp2.pl 1 miesiąc temu

Kwerenda w archiwach krakowskiej kurii i IPN nie potwierdziła tezy, iż kard. Karol Wojtyła – późniejszy Jan Paweł II – świadomie tuszował przypadki pedofilii wśród podległych mu księży. Z opublikowanych badań wynika raczej obraz biskupa, który reagował gwałtownie i zgodnie z ówczesnym prawem kanonicznym, a choćby podejmował działania „ponadstandardowe” zważywszy zwłaszcza na ówczesne realia i wrażliwość społeczną.

Co ustaliła „Rzeczpospolita”

Dziennikarze „Rzeczpospolitej”, Tomasz Krzyżak i Piotr Litka, jako pierwsi po ponownym otwarciu przeanalizowali kościelne akta księży Eugeniusza Surgenta, Józefa Loranca i Bolesława Sadusia w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Równolegle od 2022 r. badali także dokumenty Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące tych spraw.

Z obu kwerend wynika, iż kard. Wojtyła nie przenosił księży oskarżonych o wykorzystywanie małoletnich „z parafii do parafii” po to, by ukryć ich przestępczą działalność. Zamiast tego miał podejmować szybkie działania: zawieszenie w obowiązkach, odsunięcie od parafii, nakaz zamieszkania w wyznaczonym miejscu oraz kierowanie na pokutę do klasztorów bez prawa sprawowania funkcji kapłańskich.

Przykłady z akt kurii

W sprawach ks. Eugeniusza Surgenta i ks. Józefa Loranca decyzje kościelne wyprzedzały działania milicji: obaj zostali wcześniej zawieszeni i oddaleni od środowiska, w którym dopuszczali się przestępstw. Po odbyciu kar więzienia nie zostali przywróceni do zwykłej posługi parafialnej, ale skierowani na życie pokutne, bez prawa odprawiania mszy i spowiadania.

W przypadku ks. Bolesława Sadusia, którego nazwisko pojawia się w głośnych publikacjach krytycznych wobec Wojtyły, w materiałach kurialnych i IPN badacze nie znaleźli dowodów, iż do kardynała dotarły konkretne informacje o jego przestępstwach. Wysłanie Sadusia do Austrii nie zostało więc w tych źródłach opisane jako próba jego ukrycia, ale jako decyzja kadrowa bez potwierdzonego w dokumentach motywu tuszowania.

Wnioski Tomasza Krzyżaka

W obszernym wywiadzie dla portalu Tertio Tomasz Krzyżak podkreśla, iż w aktach kurii i IPN „nie ma żadnych śladów”, które pozwalałyby stwierdzić, iż kard. Wojtyła ukrywał informacje o przestępstwach seksualnych księży. Według niego działania Wojtyły w momencie uzyskania wiadomości o przestępstwach były „natychmiastowe i prawidłowe” z punktu widzenia ówczesnego prawa kanonicznego.​

Krzyżak zaznacza jednocześnie, iż badania archiwalne obejmują jedynie źródła pisane i nie zamykają tematu na poziomie moralnym czy świadectw pokrzywdzonych. Wskazuje, iż mogą istnieć relacje osób, które twierdzą, iż informowały Wojtyłę ustnie, ale brak jest dziś możliwości bezpośredniej konfrontacji z samym zainteresowanym, ponieważ papież nie żyje.

Otwarcie archiwów i dalsze badania

Kluczowym kontekstem tych ustaleń jest decyzja obecnego metropolity krakowskiego, kard. Grzegorza Rysia, o ponownym otwarciu archiwum kurii dla badaczy. Krzyżak ocenia, iż archiwa dotyczące Karola Wojtyły powinny zostać udostępnione dużo wcześniej, a wcześniejsze ograniczenie i zamknięcie dostępu przez abp. Marka Jędraszewskiego było błędem sprzyjającym spekulacjom.

Konferencja Episkopatu Polski powołała w tej chwili zespół niezależnych ekspertów, który ma zająć się całościowo problemem wykorzystywania małoletnich w Kościele, w tym sprawami, w których uczestniczył kard. Wojtyła. Autorzy kwerendy deklarują, iż ich praca nie ma zastąpić takiego badania, ale wnosi ważny, źródłowy punkt odniesienia do toczącej się dyskusji.

Co z tego wynika dla debaty o Janie Pawle II

Nowe ustalenia „Rzeczpospolitej” nie potwierdzają tezy o świadomym, systemowym tuszowaniu pedofilii przez kard. Karola Wojtyłę w Krakowie, ale też nie unieważniają całej debaty o rozliczeniu kościelnych zaniedbań wobec ofiar. Badacze podkreślają, iż w świetle dostępnych dokumentów należy korygować tezy, które przedstawiały Wojtyłę jako biskupa przerzucającego sprawców między parafiami, by ukryć ich przestępstwa. Równocześnie pozostaje ważne, by w tej dyskusji nie zapominać o osobach skrzywdzonych i o potrzebie dalszego, transparentnego badania zarówno archiwów, jak i relacji świadków.

Zachęcamy do zapoznania się z materiałami:
https://www.rp.pl/kosciol/art43954231-kard-karol-wojtyla-nie-kryl-pedofili-rzeczpospolita-zbadala-zamkniete-dotad-archiwa
https://tertio.pl/krzyzak-archiwa-o-wojtyle-powinny-byc-udostepnione-juz-dawno-nie-ma-dowodow-na-tuszowanie-pedofilii-wywiad/
https://wnet.fm/2026/03/16/krzyzak-nie-ma-dowodu-ze-wojtyla-kryl-sprawe-ks-surgenta/
https://misyjne.pl/rzeczpospolita-kard-karol-wojtyla-nie-ukrywal-pedofili/
https://www.gosc.pl/doc/9630343.Ks-Piotr-Studnicki-o-artykule-Rz-dobrze-ze-dzieki-Archiwum
https://stacja7.pl/opinie/biskupi-uchylili-dotychczas-zamkniete-drzwi-jak-bedzie-dzialac-komisja-ds-naduzyc/

Idź do oryginalnego materiału