Nawet centymetr progu może stać się wielką przeszkodą. Bp Maciej Małyga, wspominając tydzień spędzony na wózku po zabiegu obu nóg, przypomina, iż człowiek cierpiący nie potrzebuje przede wszystkim litości, ale przyjaciela — kogoś, kto jest obok. W swojej homilii mówi o godności każdego człowieka, wspólnym dźwiganiu ciężarów i zaufaniu wyrażonym w słowach: „Jezu, ufam Tobie”.
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Piotr M. Pietrus, Źródło: henrykow800.pl | 31 sierpnia 2026 | Photo credit: henrykow800.plTekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Nawet centymetr progu może stać się wielką przeszkodą. Bp Maciej Małyga, biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej, opowiedział o osobistym doświadczeniu, które pozwoliło mu lepiej zrozumieć sytuację ludzi zmagających się z ograniczeniami. Jego homilia stała się poruszającą refleksją o godności człowieka, chrześcijańskiej przyjaźni i zaufaniu Bogu.
Na początku wakacji bp Maciej Małyga przeszedł niewielki zabieg obu nóg. Przez tydzień jego przyjaciele wozili go na wózku inwalidzkim. Ten krótki czas wystarczył, by rzeczy zwykle niezauważalne nabrały zupełnie innego znaczenia.
– To było dla mnie też wyjątkowe doświadczenie, kiedy każdy wystający z podłogi centymetr progu jest już wielką przeszkodą – powiedział biskup.
Nie ktoś, kto się lituje, ale ktoś, kto jest obok
To osobiste doświadczenie prowadzi do najważniejszego i najbardziej przejmującego przesłania homilii. Człowiek cierpiący nie potrzebuje przede wszystkim litości. Potrzebuje obecności drugiego człowieka.
– To jest sytuacja, w której potrzeba przyjaciela. Czyli nie kogoś, kto się lituje, bo trzeba pomóc. Tylko kogoś, kto jest obok i pomaga nam z przyjaźni. Po prostu dlatego, iż jest przyjacielem – podkreślił bp Małyga.
To zasadnicza różnica. Litość może tworzyć dystans pomiędzy tym, kto pomaga, a tym, kto pomocy potrzebuje. Przyjaźń ten dystans przekracza. Nie sprowadza człowieka do jego choroby, cierpienia lub ograniczenia. Pozwala zobaczyć w nim osobę obdarzoną taką samą godnością i umiłowaną przez Boga.
– Wszyscy jesteśmy tak samo przez Pana Boga kochani. Wszyscy też na różne sposoby mamy swoje trudy. Oczywiście niektórzy z nas te trudy mają o wiele większe i muszą nosić o wiele większe ciężary – mówił biskup.
Chrześcijańska pomoc osobom cierpiącym nie może zatem ograniczać się do wykonania obowiązku. Jej istotą jest spotkanie, obecność i wspólne przeżywanie trudności.
Każdy może ofiarować coś drugiemu człowiekowi
Bp Maciej Małyga zwrócił również uwagę, iż osoby zmagające się z ograniczeniami nie są wyłącznie odbiorcami pomocy. Każdy człowiek posiada własny dar i może wnieść coś ważnego do życia drugiej osoby oraz całej wspólnoty.
– Każdy z nas coś umie i każdy z nas czegoś nie umie. Niektórzy potrafią chodzić i mogą pomóc tym, którzy nie potrafią. Ci, którzy nie potrafią chodzić, mogą pomóc innym, bo po prostu są albo mogą opowiedzieć coś pięknego – powiedział hierarcha.
W tej perspektywie wspólnota chrześcijańska nie dzieli się na silnych, którzy pomagają, oraz słabych, którzy jedynie przyjmują pomoc. Wszyscy potrzebują siebie nawzajem. Każdy może dawać i każdy może potrzebować wsparcia.
– Wszyscy jesteśmy tak samo ważni, mamy tę samą godność, a każdy coś tam musi dźwigać. I dźwigamy to razem – podkreślił biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej.
Godność człowieka nie zależy od jego sprawności, zdrowia, samodzielności ani osiągnięć. Jej źródłem jest miłość Boga. Dlatego człowiek nie traci wartości wtedy, gdy potrzebuje pomocy innych.
Komu naprawdę można powierzyć wszystko?
Drugim ważnym tematem homilii było zaufanie Bogu. Bp Małyga zestawił postawę św. Jana Chrzciciela z decyzją Heroda. Jan, przebywający w więzieniu i oczekujący na śmierć, staje się świadkiem ufności. Herod jest natomiast przykładem zaufania źle ulokowanego.
Biskup przypomniał nierozważną obietnicę złożoną przez Heroda tańczącej dziewczynie: „Oddam tobie wszystko, czego chcesz”.
– No ale widzimy, iż tak nie można powiedzieć do człowieka. I to był błąd Heroda. Czasem to jest nasz błąd – zauważył bp Małyga.
Bezgraniczne zawierzenie nie może oznaczać rezygnacji z roztropności w relacjach międzyludzkich. Człowiek może zawieść, ulec emocjom albo wykorzystać złożoną mu obietnicę. Pełne oddanie należy się Bogu.
– To jest zaufanie. Tak chcemy mówić do Pana Jezusa. Znamy tę modlitwę: „Jezu, ufam Tobie” – mówił biskup.
Jesteśmy dla siebie przyjaciółmi
Homilia bp. Macieja Małygi prowadzi do dwóch prostych, ale wymagających pytań. Pierwsze brzmi: czy wobec człowieka cierpiącego potrafimy być przyjaciółmi, czy jedynie okazujemy mu litość? Drugie: komu powierzamy nasze życie, decyzje, lęki i ograniczenia?
Odpowiedzią nie jest obietnica życia bez trudności. Jest nią wspólnota, w której ciężary dźwiga się razem, oraz zaufanie skierowane ku Chrystusowi.
– Każdy z nas jest po prostu człowiekiem umiłowanym przez Pana Boga. Czy nam idzie lepiej, czy nam idzie gorzej, to już jest w tej perspektywie drugorzędne, a choćby zupełnie nieważne – podsumował bp Maciej Małyga.
Nie litość, ale przyjaźń. Nie bezkrytyczne oddanie człowiekowi, ale ufność pokładana w Bogu. I prosta modlitwa, którą można zabrać do domu i powtarzać w każdej sytuacji: „Jezu, ufam Tobie”.
Fotogaleria:










2 godzin temu




.webp)





