Bp Artur Ważny: Bóg stał się ofiarą, aby nikt, kto cierpi, nie czuł się już nigdy samotny

2 godzin temu
Zdjęcie: Artur Ważny


Może jedyną drogą do rozpoznania Boga w Kościele jest dziś spojrzenie na rany osób skrzywdzonych i uznanie w nich ran samego Chrystusa – mówił bp istotny na spotkaniu w kurii sosnowieckiej.

Wczoraj, 28 stycznia, odbyło się drugie spotkanie osób skrzywdzonych w kurii sosnowieckiej. W zaproszeniu bp Artur istotny podkreślał, iż celem organizatorów było zadbanie o przestrzeń bezpieczną dla wszystkich – również dla osób, które nie potrafią się modlić czy zaufać Kościołowi.

WIĘŹ – wspieraj niezależne media katolickie!

Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.

Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram

Wydarzenie wpisywało się w peregrynację Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezji sosnowieckiej. W spotkaniu wzięło udział około 20 osób z doświadczeniem różnego rodzaju przemocy w środowisku kościelnym. Elementami spotkania były m.in. półtoragodzinna rozmowa oraz modlitwa przygotowana przez bp. Artura Ważnego, której treść publikujemy poniżej.

*

Blizny Matki i rany dzieci

Droga ucieczki i ciężar milczenia

„Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło” (Łk 24,13-14).

Jesteśmy dziś przed Tobą, Maryjo, niosąc w sobie ciężar drogi, która dla wielu stała się ucieczką z miejsca rzekomego bezpieczeństwa. Jerozolima była domem Boga, a stała się dla tych dwóch uczniów miejscem traumy, zawodu i śmierci nadziei. Tak wielu z nas tutaj obecnych szło/idzie tą samą drogą, opuszczając mury Kościoła z sercem roztrzaskanym przez tych, którzy mieli być pasterzami. Rozmawiamy o tym, co się wydarzyło, choć czasem brakuje słów, a krzyk więźnie w gardle z powodu ogromu doznanej krzywdy. Widzimy Twoje blizny, Matko, i wiemy, iż Ty nie odwracasz wzroku od naszych niezagojonych ran. Prosimy o odwagę, by przestać uciekać przed własną historią i pozwolić sobie na ból, który wreszcie zostanie usłyszany. W tym milczeniu, które nastąpi, niech wybrzmi każde niewypowiedziane słowo skrzywdzonego dziecka i dorosłego.

Obecność nierozpoznana

„Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. ale oczy ich były niejako na uwięzi, tak iż Go nie poznali” (Łk 24,15-16).

W traumie Bóg często wydaje się nieobecny, jakby patrzył z oddali na gwałt zadawany niewinności. Trudno rozpoznać Chrystusa w Kościele, w którym twarz oprawcy zasłoniła twarz Zbawiciela. Jesteśmy tu dzisiaj, by uznać tę „uwięź oczu” – ten paraliżujący lęk, który sprawia, iż w świętych murach widzimy tylko zagrożenie. Jezus przybliża się jednak nie z amony, ale z poziomu drogi, idąc ramię w ramię z tymi, którzy zostali zepchnięci na margines/obrzeża wspólnoty. On nie boi się naszego gniewu na Niego i na Jego sługi, którzy zawiedli w sposób niewybaczalny. Matko Jasnogórska, naucz nas widzieć Twego Syna tam, gdzie ból jest najostrzejszy, a nie tam, gdzie panuje pozorna, hierarchiczna cisza.

Pytanie o ból

„On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?». Zatrzymali się smutni. Jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało»” (Łk 27,17-18).

Pytanie Jezusa wydaje się naiwne, niemal raniące, tak jak raniące bywają pytania urzędników czy nieczułych duchownych. „Co się stało?” – to pytanie, które w tym miejscu-kurii, musi wybrzmieć z całą mocą, bez pudrowania rzeczywistości i szukania wymówek. Zatrzymujemy się dziś „smutni”, z tą samą goryczą, z jaką Kleofas wyrzucał nieznajomemu niewiedzę o tragedii. Nie chcemy już udawać, iż nic się nie stało, iż skandal to tylko „błąd”, a krzywda to „incydent”. Matko, Ty wiesz, co się stało pod osłoną nocy, w mroku plebanii czy innym miejscu, a potem dopełniało w zaciszu kurii – Ty znasz każde imię i każdą łzę. Prosimy o dar stanięcia w prawdzie, która nie boi się oskarżenia, bo tylko ona może rozpocząć proces prawdziwego oczyszczenia.

Wykrzyczana historia

„Opowiedzieli Mu o Jezusie z Nazaretu… jak arcykapłani i nasi zwierzchnicy wydali Go na wyrok śmierci i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, iż On właśnie miał wyzwolić Izraela” (Łk 24,19-24).

Nowość Promocja!
  • Tośka Szewczyk

Nie umarłam. Od krzywdy do wolności

31,20 39,00
Do koszyka
Książka – 31,20 39,00 E-book – 28,08 35,10

Oto moment najtrudniejszy: nazwanie sprawców, którzy nosili znamiona władzy religijnej i autorytetu. To „nasi zwierzchnicy” zadali rany, to ręce, które miały błogosławić, stały się narzędziami przemocy i krzywdy. „A myśmy się spodziewali” – te słowa są najgłębszym zapisem zawiedzionego zaufania dziecka do ojca, wiernego do kapłana. To ból zdrady, która uderza w sam fundament wiary, niszcząc obraz Boga w duszy człowieka. Matko, która stałaś pod krzyżem wzniesionym przez „strażników prawa”, przytul tych, których nadzieja została ukrzyżowana. Niech ten wieczór będzie czasem oddania Ci tego zawodu, tej wściekłości i tego bezgranicznego poczucia bycia oszukanym przez system.

Słuchanie Słowa, które nie wyklucza

„I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” (Łk 24,25-27).

Jezus nie ucisza ich opowieści, ale zaczyna ją wpisywać w historię, w której cierpienie nie jest ostatnim słowem, choć jest realne. Potrzebujemy dziś Słowa, które nie będzie używane jako bicz na ofiary, by zmuszać je do przedwczesnego przebaczenia. Potrzebujemy Słowa, które uzna, iż Bóg jest po stronie tych, którym próbowano „odebrać chwałę” i godność. Pismo mówi o Bogu, który słyszy krew wołającą z ziemi i który nie znosi ofiar składanych brudnymi rękami. Matko Jasnogórska, pomóż nam odnaleźć w Biblii nie tylko nakazy, ale przede wszystkim obietnicę, iż żadna krzywda nie zostanie zapomniana przed obliczem Ojca. Niech Twoja obecność przypomina nam, iż Bóg stał się ofiarą, aby nikt, kto cierpi, nie czuł się już nigdy samotny.

Zaproszenie do bliskości

„Tak przybliżyli się do wsi, do której szli, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. ale przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił»” (Łk 24,28-29).

W życiu wielu skrzywdzonych nastał długi wieczór, mrok, który zdaje się nie mieć końca. Zapraszamy Cię, Panie, do tego mroku, do tych ciemnych zakamarków naszej pamięci, gdzie wciąż mieszka lęk i paraliż. Zapraszamy Cię przez ręce Maryi, która w swoim Jasnogórskim wizerunku nawiedza nas jako Ta, która nie boi się ciemności ludzkich losów. „Zostań z nami” to wołanie o bezpieczną przestrzeń, w której nikt nie zostanie oceniony za swój dystans do Kościoła. Chcemy stworzyć tutaj dom, w którym ofiara nie musi się bać swojego oprawcy ani tych, którzy go chronili. Matko, niech Twój wzrok, tak pełen powagi, będzie dla nas znakiem, iż czas ukrywania prawdy definitywnie się skończył.

Rozpoznanie w ranie

„Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, ale On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: <Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze?»” (Łk 24,30-32).

Eucharystia to łamanie chleba, ale dla wielu z nas to także wspomnienie „łamania” życia i godności. Jezus pozwala się rozpoznać w geście łamania – w tym, co kruche, rozdzielone i zranione. Może jedyną drogą do rozpoznania Boga w Kościele jest dziś spojrzenie na rany osób skrzywdzonych i uznanie w nich ran samego Chrystusa. To nie w blasku złota czy potędze urzędu, ale w „pałającym sercu”, które odzyskuje głos, objawia się zmartwychwstanie. Matko, Tyś widziała Chleb Życia łamany na krzyżu – naucz nas szacunku do każdego „połamanego” człowieka, który zasiada z nami przy stole. Niech moment łamania chleba stanie się dla nas zobowiązaniem do zadośćuczynienia i konkretnej pomocy.

Powrót z nową mocą

„W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam znaleźli zgromadzonych Jedenastu… Oni zaś opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba” (Łk 24,33-35).

Uzdrowienie nie polega na zapomnieniu, ale na znalezieniu siły, by wrócić i opowiedzieć swoją historię bez lęku. Wracamy do wspólnoty Kościoła nie po to, by przywrócić stary porządek, ale by budować nowy – oparty na przejrzystości i pokorze. Jesteśmy tu razem: ofiary i skrzywdzeni, świadkowie i domownicy, bliscy i przyjaciele, towarzyszący i pasterze, by świadczyć, iż prawda o krzywdzie nas nie zabiła, choć bardzo próbowała. Matko Jasnogórska, Ty, która wracasz do swoich dzieci w tym Wizerunku, bądź strażniczką naszej pamięci i naszej odnowionej odwagi. Niech ten powrót do „Jerozolimy” naszych trudnych doświadczeń będzie początkiem Kościoła, który słucha, przeprasza i realnie naprawia wyrządzone zło. Idziemy w przyszłość, niosąc blizny nie jako znak wstydu, ale jako świadectwo przetrwania i zwycięstwa nad mrokiem.

*

Bp Artur istotny w 2024 roku powołał Komisję Wyjaśnienie i Naprawa, mającą zbadać i opisać sytuacje przemocy, nadużyć i przestępstw w diecezji sosnowieckiej. Jej przewodniczącym został Tomasz Krzyżak. Przedstawienie pierwszej części raportu Komisji zapowiedziane zostało na luty 2026 roku.

AK

Idź do oryginalnego materiału