Czujesz, iż Twój grzech jest zbyt wielki, by Bóg mógł go wybaczyć? Ks. Piotr Wiśniowski w poruszającym kazaniu przypomina, iż Boże Miłosierdzie jest większe niż każda wina. Odkryj orędzie nadziei płynące z ran Zmartwychwstałego i zrób krok ku wolności.
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: ks. Piotr Wiśniowski/EWTN PolskaPhoto credit: EWTN Polska
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Bracia i Siostry,
stajemy dziś w samym sercu tajemnicy, która przekracza ludzkie myślenie. Zmartwychwstały Chrystus przychodzi do swoich uczniów – zamkniętych, przestraszonych, pełnych wstydu i winy – i mówi tylko jedno:
„Pokój wam!” (J 20,19)
Nie wypomina.
Nie oskarża.
Nie rozlicza.
Przynosi pokój. Przynosi miłosierdzie.
I zaraz potem pokazuje rany.
To jest klucz.
Bo te rany nie są już znakiem porażki – są źródłem miłosierdzia. To z nich wypływa przebaczenie. To z nich rodzi się nadzieja dla wszystkich z nas.
Bracie… Siostro…
jeśli dziś w Twoim sercu pojawia się pytanie:
„Czy Bóg może mi przebaczyć moje straszne winy?”
to odpowiedź brzmi: tak.
Ale posłuchaj uważnie – nie dlatego, iż jesteś niewinny.
Nie dlatego, iż Twoje grzechy są małe.
Ale dlatego, iż Boże miłosierdzie jest większe niż każdy grzech.
Święta Faustyna Kowalska zapisała w Dzienniczku słowa samego Jezusa:
„Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i po ludzku nie byłoby już nadziei wskrzeszenia – to nie tak jest po Bożemu. Cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni.”
To nie jest poezja.
To nie jest metafora.
To jest prawda.
Może nosisz w sobie ciężar lat.
Może są grzechy, o których boisz się choćby pomyśleć.
Może jest w Tobie coś, co mówisz: „To już za dużo… tego Bóg mi nie wybaczy…”
A Chrystus dziś staje przed Tobą i mówi:
„Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy – są im odpuszczone” (J 20,22–23)
To nie jest teoria.
To jest konkret.
To jest sakrament spowiedzi.
To jest moment, w którym nie spotykasz księdza – spotykasz Chrystusa, który patrzy na Ciebie z krzyża i mówi:
„Nie przyszedłem, aby potępić, ale aby zbawić.” (por. J 3,17)
Święty Jan Paweł II mówił:
„Miłosierdzie jest drugim imieniem miłości.”
A w Łagiewnikach wołał do całego świata:
„Nie ma takiej nędzy, w której człowiek nie mógłby odnaleźć miłosierdzia Boga.”
Bracia i Siostry,
największym dramatem człowieka nie jest grzech.
Największym dramatem jest zwątpienie w Boże miłosierdzie.
To jest pokusa, która zamyka serce.
To jest kłamstwo, które mówi: „Dla ciebie już nie ma ratunku.”
Ale dzisiaj Kościół odpowiada jasno:
Jest ratunek. Jest nadzieja. Jest miłosierdzie.
Spójrzmy na apostoła Tomasza.
On nie wierzył. Wątpił. Zamknął się.
A Jezus nie odrzuca go.
Nie mówi: „Za późno.”
Nie mówi: „Zawiodłeś.”
Mówi:
„Podnieś tutaj swój palec… i nie bądź niedowiarkiem, ale wierzącym!” (J 20,27)
To jest zaproszenie także dla Ciebie.
Dotknij Jego ran.
Wejdź w Jego miłosierdzie.
Bo właśnie tam – w tych ranach – jest Twoje uzdrowienie.
Bracie… Siostro…
jeśli boisz się spowiedzi – idź.
Jeśli odkładasz na później – nie czekaj.
Jeśli mówisz: „Jeszcze nie teraz” – to właśnie dziś jest ten dzień.
Bo miłosierdzie nie jest teorią.
Miłosierdzie jest spotkaniem.
I Jezus mówi do Ciebie słowami z Dzienniczka:
„Im większy grzesznik, tym ma większe prawo do mojego miłosierdzia.”
Czy słyszysz?
Nie mniejsze prawo.
Większe.
To jest logika Boga.
To jest Ewangelia.
Dlatego dziś nie chodzi tylko o to, żebyśmy „wierzyli w miłosierdzie”.
Chodzi o to, żebyśmy z niego skorzystali.
Otworzyli serce.
Zrobili krok.
Pozwolili Bogu działać.
Bo On naprawdę chce Ci przebaczyć.
On naprawdę chce Cię podnieść.
On naprawdę chce dać Ci nowe życie.
Jak mówi Psalm:
„Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia, nieskory do gniewu i bardzo łagodny.” (Ps 145,8)
To nie jest Bóg, którego trzeba się bać.
To jest Bóg, do którego trzeba wrócić.
Dlatego dziś, w tę Niedzielę Bożego Miłosierdzia, usłysz jeszcze raz jedno zdanie, które zmienia wszystko:
Bóg nie męczy się przebaczaniem.
To my męczymy się proszeniem o przebaczenie.
Nie bój się więc.
Nie uciekaj.
Nie odkładaj.
Wracaj.
Bo otwarte Serce Jezusa czeka.
Bo Jego rany są Twoim schronieniem.
Bo Jego miłosierdzie jest większe niż wszystko, co nosisz w sobie.
I dlatego z całego serca wołam dziś razem z Tobą:
Jezu, ufam Tobie!
Amen.

1 godzina temu














