Boko Haram zabija 10 chrześcijan w północno-wschodniej Nigerii

chrzescijanin.pl 16 godzin temu
Oszukiwanie nadziei: Obóz dla uchodźców w Nigerii

W ataku Boko Haram na chrześcijańską wioskę Kautikari w stanie Borno w Nigerii zginęło co najmniej 10 osób – poinformowały lokalne źródła. Do napaści doszło wieczorem 30 marca w regionie Chibok.

Mieszkańcy relacjonują narastającą falę przemocy i apelują o pilną pomoc. Podkreślają, iż ataki są niemal codziennością: giną cywile, niszczone są domy, a całe rodziny zostają rozbite. „Nie możemy milczeć – świat musi usłyszeć nasz krzyk” – mówią.

Świadkowie opisują dramatyczną sytuację w regionie, gdzie dochodzi do zabójstw, podpaleń i porwań. Według mieszkańców, społeczność żyje w ciągłym strachu, a skala przemocy stale rośnie.

Boko Haram, islamistyczna organizacja dżihadystyczna działająca w północno-wschodniej Nigerii, dąży do wprowadzenia prawa szariatu. Po rozłamie w 2016 roku część jej struktur przekształciła się w Państwo Islamskie Prowincji Afryki Zachodniej (ISWAP).

Nigeria pozostaje najniebezpieczniejszym krajem dla chrześcijan – wynika z raportu Open Doors (World Watch List 2026). W analizowanym okresie (październik 2024 – wrzesień 2025) zginęło tam 3490 chrześcijan, czyli 72 proc. wszystkich ofiar na świecie.

Przemoc ma charakter wielowymiarowy. W północnych regionach działają ugrupowania dżihadystyczne, takie jak Boko Haram i ISWAP, natomiast w centralnej części kraju ataki na społeczności rolnicze przeprowadzają m.in. radykalne grupy powiązane z pasterzami Fulani. Dochodzi także do porwań dla okupu oraz przemocy seksualnej.

Konflikt rozszerza się również na południe kraju. W północno-zachodniej Nigerii pojawiła się nowa grupa ekstremistyczna Lakurawa, powiązana z siatką Al-Kaidy w regionie Sahelu.

Według części obserwatorów ataki na chrześcijańskie społeczności mają nie tylko podłoże religijne, ale także ekonomiczne – związane m.in. z walką o ziemię i zasoby w warunkach postępującego pustynnienia.

Sytuacja bezpieczeństwa w Nigerii pozostaje niestabilna, a mieszkańcy dotkniętych regionów wciąż apelują o zdecydowaną reakcję władz i społeczności międzynarodowej.

Źródło opr.: Morning Star News

Idź do oryginalnego materiału