BEZ BOGA

ewelsz.blogspot.com 1 godzina temu



Rodziny bez Boga, bez modlitwy, bez proszenia Go o pomoc, bez rozmów o Nim; szkoły bez Boga; miejsca pracy bez Boga…

Zapewne niektórzy powiedzą: „Ale jak to bez Boga? Przecież w większości tych miejsc wiszą krzyże i święte obrazki”.

Może i tak, ale w ludzkich sercach coraz częściej nie ma Boga.

No ale jak ma być, skoro ludzie często nie pozwalają Mu się w nich narodzić. Niby obchodzą Boże Narodzenie, ale czy w tych świętach chodzi jeszcze o Jezusa? Czy przypadkiem te święta to nie są święta choinki, prezentów, pełnego brzucha i wolnego od pracy?

I niby większość jest ochrzczona, ale niestety niektórzy uczynili z przyjęcia tego bardzo ważnego sakramentu tylko i wyłącznie powód, żeby zrobić huczną imprezę.

Chrzciny robi się teraz w większości nie wiadomo po, co. Bo taka jest tradycja, bo tak wypada, bo wszyscy tak robią.

Ale mało kto już wie, że ten sakrament czyni nas dziećmi Boga, iż otwiera nam drogę do nieba, iż jest dla nas ratunkiem przed wiecznym potępieniem.

Niestety na Zachodzie coraz rzadziej chrzci się dzieci, a ten trend przenika do Polski. Niektórzy Polacy uważają chrzest za jakiś przestarzały zabobon i wręcz bronią dzieci przed chrztem.

Zatem drodzy rodzice, którzy nie chrzcicie swoich dzieci: czy chcecie cierpienia dla nich i zguby? Bo na to właśnie je skazujecie. Prowadzicie swoje dzieci do piekła. Tego dla nich chcecie?

Niektórzy Polacy naśladują Zachód w temacie odchodzenia od wiary tłumacząc, iż wiara w Boga to ciemnogród i zacofanie.

Na Zachodzie kościoły coraz częściej przerabia się na puby, restauracje, dyskoteki itp.

Zwierzęta zabiera się na Mszę Świętą do kościoła i podaje się im Komunię Świętą.

Konfesjonały przybierają rangę ciekawostek i ci „nowocześni, oświeceni” ludzie opowiadają swoim dzieciom historie do czego one podobno kiedyś służyły.

Niestety, coraz częściej rolę księży zajmują psycholodzy, bo ludzie nie mają świadomości, iż grzeszą i stąd wynikają ich problemy. Oni po prostu mają problemy, za które odpowiedzialny jest cały świat, a nie oni sami.

Ludzie tak często nie potrafią przyznać się do błędu i w ten sposób mnożą swoje problemy.

Niestety jest tak, że wszyscy zapominamy o Bogu, zwłaszcza na co dzień, bo ciągle jest coś do zrobienia. Szybko, szybko, szybko…

A skoro ludzie nie chcą w swoim życiu Boga, to wtedy zło się wygodnie rozsiada w życiu ludzi. Demony skrupulatnie obserwują rodziny, widzą słabe punkty każdego człowieka i knują, jakby w nie uderzyć tak, by rozpętać wojnę domową między członkami rodziny.

A ludzie nie chcą w swoim życiu Tego, który mógłby ich ocalić, wobec czego stają się całkowicie bezbronni, ale przez cały czas krzyczą, „że Bóg ich ogranicza”. Na pewno?

Ewelina Szot

Idź do oryginalnego materiału